Widzisz wypowiedzi znalezione dla słów: wodzislaw rozklad jazdy autobusow

PKP nie liczy się z pasażerami z Rybnika


Skoro nie ma pociagow z Wodzislawia do Jastrzebia i ludzie jakos zyja
to nie musi byc tez pociagow z Wodzislawia do Chalupek.


Skoro nie ma busów z Wodzisławia do Jastrzębia i ludzie jakoś żyją, to
nie musi być busów w żadnym innym mieście w Polsce.

Nie wiem czy zauważyłeś, że między Wodzisławiem a Jastrzębiem kursuje
przyśpieszona linia komunikacji miejskiej licząca 37 kursów. Z
oddzielną ( chujową ) taryfą, zapełnieniem sięgającym często ponad
100%, brakiem autobusów przegubowych i idiotycznym (szczególnie w
weekendy i dni wolne od nauki szkolnej) rozkładem jazdy. Dobrze, że
zaznaczyłeś "ludzie jakoś żyją".

Pociąg jechał krócej, był bardziej komfortowy, tylko rozkład jazdy był
do dupy, to jedna z najważniejszych przyczyn, że dzisiaj tam nic nie
jeździ.

 » 

kto jedzie 12 grudnia do Bohumina ?

dnia 12 (to nie jest pomyłka z tą datą, bo pociąg kursuje w (1)-(6) )
grudnia, powtarzam 12 grudnia, po dwóch latach nieobecności wraca pociąg
przez granicę w Chałupkach no i pasowałoby nim pojechać, tak więc zadaję
pytanie kto tym pierwszym po dwuletniej przerwie pociągiem jedzie, tak z
ciekawości pytam czy będą jeszcze jacyś MK w tym pociągu

niżej podaję rozkład jazdy z głównych stacji
Katowice odj. 5:06
Katowice Ligota odj. 5:16
Mikołów odj. 5:30
Orzesze odj. 5:50
Leszczyny odj. 6:27
Rybnik odj. 6:48
Wodzisław :) odj. 7:14
Chałupki odj. 7:41
Bohumin przyj. 7:49

przejazd tam zapowiada się ciekawie :)

możliwości wracania do polski
1. czekać do 13 i wracać pierwszym powrotnym pociągiem
2. jechac autobusem do granicy (mało koleje ale najszybsze połączenie)
3. jechać do Zebrzydowic lub Cieszyna

ja na powrót z Bohumina wybiorę chyba ten najmniej kolejowy nr2, może
zdążę na drugą lekcję ;), pojechałbym nawet tym powrotnym ale do szkoły
chodzić trzeba

kto jedzie 12 grudnia do Bohumina ?

dnia 12 (to nie jest pomyłka z tą datą, bo pociąg kursuje w (1)-(6) )
grudnia, powtarzam 12 grudnia, po dwóch latach nieobecności wraca pociąg
przez granicę w Chałupkach no i pasowałoby nim pojechać, tak więc zadaję
pytanie kto tym pierwszym po dwuletniej przerwie pociągiem jedzie, tak z
ciekawości pytam czy będą jeszcze jacyś MK w tym pociągu

niżej podaję rozkład jazdy z głównych stacji
Katowice odj. 5:06
Katowice Ligota odj. 5:16
Mikołów odj. 5:30
Orzesze odj. 5:50
Leszczyny odj. 6:27
Rybnik odj. 6:48
Wodzisław :) odj. 7:14
Chałupki odj. 7:41
Bohumin przyj. 7:49

przejazd tam zapowiada się ciekawie :)

możliwości wracania do polski
1. czekać do 13 i wracać pierwszym powrotnym pociągiem
2. jechac autobusem do granicy (mało koleje ale najszybsze połączenie)
3. jechać do Zebrzydowic lub Cieszyna


A tym koło 10 z KAtowic to nie warto jechać ?????

[Pr] Mszana: Nie ma czym jezdzic!

Artykuł: Nie ma czym jeździć!
Treść: http://wodzislawslaski.naszemiasto.pl/wydarzenia/295846.html


Z ta Mszana to w ogole jest jakas podejrzana sprawa. Sa czlonkiem MZK,
internetowy rozklad jazdy wykazuje ze przez gmine przebiegaja 4 linie: 103,
131, 207 i 208. Tyle ze tak: 103 dojezdza z Jastrzebia i konczy kursy na
przystanku Mszana Dzialki (wedlug mapy, zaraz za granica Jastrzebia), 131
przebiega przez Gogolowa (jakies 3 km od Mszany) a 207 i 208 jezdza po
granicy Wodzislawia i Mszany (okolice Wilchw). No i jest jeszcze E-3, ktore
sie w Mszanie nie zatrzymuje... Czyli przez sam wies nic nie przejezdza -
jedyne autobusy zatrzymuja sie na jej koncach odleglych od siebie o jakies
3-4 km. Gmina jest mala, sklada sie w zasadzie z trzech wsi - Mszany,
Gogolowej (tylko linia 131 - 5 kursow, tylko w R) i Polomii (zadnej
komunikacji). Jaki interes ma gmina w pozostawaniu w MZK???

WILQ

 » 

[Pr] Mszana: Nie ma czym jezdzic!

HeJ
Wilq popełnił był:

Z ta Mszana to w ogole jest jakas podejrzana sprawa. Sa czlonkiem MZK,
internetowy rozklad jazdy wykazuje ze przez gmine przebiegaja 4 linie: 103,
131, 207 i 208. Tyle ze tak: 103 dojezdza z Jastrzebia i konczy kursy na
przystanku Mszana Dzialki (wedlug mapy, zaraz za granica Jastrzebia), 131
przebiega przez Gogolowa (jakies 3 km od Mszany) a 207 i 208 jezdza po
granicy Wodzislawia i Mszany (okolice Wilchw). No i jest jeszcze E-3, ktore
sie w Mszanie nie zatrzymuje... Czyli przez sam wies nic nie przejezdza -
jedyne autobusy zatrzymuja sie na jej koncach odleglych od siebie o jakies
3-4 km. Gmina jest mala, sklada sie w zasadzie z trzech wsi - Mszany,
Gogolowej (tylko linia 131 - 5 kursow, tylko w R) i Polomii (zadnej
komunikacji).


Zasadniczo rozsądnym rozwiązaniem byłoby wyprodukowanie jakiejś linii zwykłej,
łączącej JZ z Wodzisławiem Śląskim przez Mszanę. W ten sposób linia E-3
zachowuje swój ekspresiasty charakter, mieszkańcy Mszany mają zaś połączenie z
pobliskimi miastami...

Jaki interes ma gmina w pozostawaniu w MZK???


Ja też uważam, że powinni złożyć wniosek o członkostwo w KZK GOP :-/

PZDR
bm

Likwidacja KM

| Mam rejestry taboru autobusowego WPK z 1985 i 1991 roku i nie ma tam ani
| słowa o żorskiej zajezdni. A musiałaby ona podlegać pod ZK-9
Jastrzębie -
| jest OA Rybnik, jest OA Wodzisław i jest główna zajezdnia w Jastrzębiu.

Może ktoś z Żor czyta tą grupę (pamiętam, że kilka miesięcy temu był ktoś
z
tamtych okolic) i będzie pamiętał lata 80-te. Ja niestety w Żorach byłem
pierwszy raz 10 lat temu i jeździły już autobusy V-Bus.


Jest taki :-)
W miejscu dzisiejszego V-Bus w odległej przeszłości znajdował sie
"Utwardzony Plac Postojowy z Kawałkiem Wiaty i Kilkoma Kontenerami", dumnie
zwany zajezdnią. Zaplecze techniczne było zorganizowane częściowo na
zajezdni i częściowo na ul. Dąbrowskiego na (tylko ja to tak nazywam) Dworcu
Komunikacji Miejskiej, gdzie stał podnośnik (nie znam fachowej nazwy) i
walała się cała masa różnego złomu i zużytych opon. Dokładnie pamiętam, że w
"służbowych" rozkładach jazdy czas przejazdu między przystankiem
Dąbrowskiego i zajezdnią wynosił 5 minut, czyli do Jastrzębia raczej nie
jechały. Co do samych autobusów to były one opisane "WPK Katowice, ZK-9
Jastrzębie" i ani słowa o Żorach, z tym, że w zasadzie wszystkie jeździły
tylko po Żorach i bardzo rzadko widywałem je w Jastrzębiu. Numery pamiętam
już tylko dwa: Jelcze M11 2667 i 2677, jeździły one od ok.1986 r. do końca
działalności żorskiej zajezdni.

PS. Co ja tu robię o tej porze :-)

Pozdrawiam

Pomysł na szybką podróż do Pragi

A może coś więcej o tych połączeniach, bo:
- rozkład pks http://www.rozklady.com.pl/ ich nie wyszukuje
- przejazd z przesiadką w Chałupkach i Bohuminie zajmuje min. 2 h
- w sierpniu ani na dworcu PKS w Raciborzu ani na dworcu PKS w Wodzislawiu
takich polaczen na tablicy nie znalazlem
- jutro albo w piatek chetnie bym skorzystal z takiego polaczenia


jako mieszkaniec tej okolicy i znawca nie tylko kolei w okolicy ale
również komunikacji autobusowej w tym rejonie stweirdzam że takich
połączeń nie ma i nigdy nie było, liczba autobusów PKS przejeżdżających
przez granicę zarówno w Chałupkach jak i innych przejściach w okolicy jest
równa zero (tylko w Cieszynie jeżdżą i to tylko dalekobieżne), tak poza
tym to w PKS Rybnik można poczuć się jak w pekapie więc nowych połączeń
bym się nie spodziewał, podsumowaując to co wypisały te pismaki to BZDURA!!!

najlepszy sposób na przedostanie się przez granicę to obecnie jazda
pociągiem do Chałupek, potem spacerek do granicy i zaraz za mostem
granicznym na przystanku "BohumĂ­n,StarĂ˝ BohumĂ­n,nĂĄm.Svobody" jest CSAD
(czeski PKS) do "BohumĂ­n,NovĂ˝ BohumĂ­n,żel.st." którym jedzie się jakieś
10minut, więcej na temat tego CSAD na www.vlak.cz (trzeba dać autobusowe
spoje i wrzucić to co zaznaczyłem cudzysłowiem)

na szczęście od NRJ bedzie znowu normalny sposób na przedostanie się przez
granicę czyli przejazd pociągiem :)

MZK Jastrzębie w święta.

i Nowy rok, bo wtedy wszystko jeździ od 12.



W Nowy Rok autobusy MZK kursują wg. świątecznego rozkładu jazdy. Linia 106 zaczyna o 3:45. W Wodzisławiu przeważnie jest to godzina 6 rano. Informacji nigdy nie było, bo na rozkładach wyszczegolniona jest tabelka na 3 dni w roku (Wielkanoc, 25.12., 1.01).

Nowa linia - 129 od 1. lutego 2007.

swoją drogą - bardzo dziwne jest to, że e3 na dojechanie z Arki Bożka na Pawilony ma 4 minuty, a 132 z AB na Pionierów aż 6 (na Pawilony 8 ) Albo autobusy będą specjalnie spowalniały jazdę, albo ktoś niefortunnie spóźni się na autobus [: Oby tylko była wysoka frekwencja na tych liniach...
Co do samego rozkładu to MZK chyba specjalnie poprzesuwało niektóre godziny o 5-10 min, żeby np kurs o 6:00 z Wodzisławia, już w Moszczenicy pokrywał się ze 107 i 108 [:
Na razie pozostaje tylko jedna niewiadoma - który z przewoźników podejmie się obsługi tej linii?

Choroba zwana "MZK"

Moim zdaniem to Jastrzębie powinno przejąć (nawet za grosze) cały PKM. Nie wiecie czy mogliby na przykłąd uznać dotacje samorządowe jako wkład w firme ?? W sposób samymi dotacjami Jastrzębie by sie stało większościowym właścicielem PKM'u. No bo dlaczego Jastrzębie miałoby doplacać do autobusów jeżdzących w Wodzisławiu, albo Wodzisław mialby dotować przewoźnika który większośc kursów wykonuje w Jastrzebiu.

Co do MZK to z całego serca życzę im żeby zostali zlikwidowani i zastapieni czymś innym. Jest bardzo źle, wiec gorzej już nie będzie. MZK powinno własciwie powinno mieć taki skrót nazwy jak koleje rosyjckie czyli RŻD. W tym przypadku RŻD oznaczałoby Rutynowo Żrący Dotacje. Andrev napisał że MZK nie daje nic w zamian, no jak to nie daje nic w zamian ?? Daje w zamian najdroższe bilety komunikacji miejskiej w polsce, rozkłady jazdy które ukladało chyba 3-letnie dziecko albo pensjonariusz szpitala psychiatrycznego. Nawet PKP ma lepsze rozkłady jazdy. To co teraz jest to burdel na kółkach (za niedługo chyba tylko na felgach). Jak można tak marnotrawić publiczne pieniądze puszczając 5 autobusów w jednym kierunku przez 10 minut gdy przez ostatnie 45 nie jechało nic, a po tym też 50 minut nie jedzie zupełnie nic. Ten beton poprostu trzeba zaorać.

[PPKS Rybnik] Brak kierowców w rybnickim PPKSie

Deficyt kierowców

Rybnicki PKS w impasie. Brakuje około 30 kierowców autobusów. W ostatnim miesiącu wypadło ponad 20 kursów.

- Kierowcy wyjechali do pracy za granicę. Powinniśmy przyjąć od ręki około 30 nowych pracowników, jednak nikt się nie zgłasza. Oprócz tego remonty dróg opóźniają kursy. Przed chwilą wrócił kierowca z trasy Rybnik-Żory z 40 min. opóźnieniem - komentuje aktualną sytuację Jerzy Kozielski - główny specjalista do spraw przewozów pasażerskich.
Posiadacze biletów miesięcznych mogą domagać się zwrotu kosztów podróży innym środkiem lokomocji. Wypadające kursy można spotkać m.in. na trasach Rybnik-Wodzisław Śląski, Rybnik-Żory i Wodzisław Śląski-Żory . Czy jest szansa na poprawę sytuacji? Czy PKS będzie zmuszony ograniczyć kursy, a tym samym zmienić rozkład jazdy? Przekonamy się już niebawem. Póki co trzeba uzbroić się w cierpliwość.

fot. PKS Rybnik

Źródło: Rybnik.com.pl

PS. Admina proszę o usunięcie mojego posta z tą samą treścią w temacie: [PPKS Rybnik i Transgór Rybnik] Awarie i wypadki autobusów.

[PKS Rybnik] Likwidacja, zmiana lub nowe kursy PKS.

Przedsiębiorstwo PKS w Rybniku informuje, że z dniem 1 stycznia 2007 r. nastąpią zmiany w rozkładzie jazdy autobusów:

1. Likwidacja kursów:
* Wodzisław Śl. - Katowice przez Jastrzębie, Żory z godz. 4:15, 9:55, 14:15
* Wodzisław Śl. - Jastrzębie przez Jastrzębie Dolne z godz. 6:40
* Wodzisław Śl. - Jastrzębie przez Wilchwy Os., Mszanę z godz. 9:40, 10:40, 14:10, 15:40
* Wodzisław Śl. - Szotkowice z godz. 5:40, 9:00
* Wodzisław Śl. - Żory z godz. 8:15
* Wodzisław Śl. - Gogołowa z godz. 10:00

* Katowice - Wodzisław Śl. przez Żory, Jastrzębie z godz. 6:40, 7:45, 8:50, 12:50, 14:20
* Jastrzębie - Wodzisław Śl. przez Jastrzębie Dolne z godz. 16:15
* Jastrzębie - Wodzisław Śl. przez Mszanę, Wilchwy Os. z godz. 7:09, 10:30, 11:15, 15:05
* Godów - Wodzisław Śl. przez Skrzyszów z godz. 4:50
* Szotkowice - Wodzisław Śl. z godz. 6:05, 9:30
* Żory - Wodzisław Śl. z godz. 9:10
* Gogołowa - Wodzisław Śl. z godz. 10:25

2. Zmiana oznaczenia kursów:
* Wodzisław - Tomaszów Mazowiecki z godz 8:00
* Tomaszów Mazowiecki - Wodzisław Śl. z godz 16:10

Kursy te będą wykonywane tylko w piątki, soboty i niedziele

Za utrudnienia z tym związane wszystkich serdecznie przepraszamy.

źródło: www.pksrybnik.pl

[PKS Rybnik] Likwidacja, zmiana lub nowe kursy PKS.

Jak widać PKS Rybnika robi to co umi najlepiej. Zamiast dostosowywac rozkład jazdy do potrzeb pasażerów kasowane są kolejne kursy. Jęsli Nomit wskórałbyś coś w tej sprawie to mogę podać wiele przypadków gdzie rozkład jazdy trzeba zmienić. Na początek dwa przypadki z Wodzisławskiego dworca:

- kurs do Raciborza 12:20 - to chyba jest kurs tylko dla starych babć które wracają z targu do Lubomi na biletach jednorazowych, bo jak ktoś kończy szkołę o 12 no to wybaczcie ale nikt w 10 sekund na dworzec ze szkoły nie zdąrzy. Nie jest tajemnicą że większośc wsiowych kursów to uczniowie. Żeby nei było watpliwości to Wodzisław-Racibórz jest wsiowym kursem bo jeżdżą tym głównie mieszkańcy Lubomi i Syryni. Piąta jednostka lekcyjna kończy się w zależności od szkoły miedzy 12:20 a 12:30, więc żeby wszyscy zdążyli autobus by musiał odjeżdżać 12:40, bo następny dopiero 14:45.
- kurs do Czyżowic o 14:15 - to już nie wiem dla kogo ta godzina, bo kopalni w centrum Wodzisławia nie ma. Oczywiście uczniowie którzy kończe 14:10, 14:15, 14:20 terż raczej mają ciężko zdąrzyć. Dlatego proponowałbym przesunięcie tego kursu na 14:30, nastepny jest o 15:00 i to tez taka godzina nie wiadomo dla kogo, bo ani dla tych co kończą po 14 ani dla tych co kończą po 15.

Niestety takich przypadków jest więcej, potem ożeka się takie kursy za muchowozowe i zamiast poprawić godziny wycina się je.

[PKS Rybnik] Likwidacja, zmiana lub nowe kursy PKS.

Autobusy do Żor nie pojadą

Od 1 lutego kursy autobusów z Wodzisławia do Żor zawieszone

Głównym powodem takiej decyzji jest brak kierowców. Ci odeszli z PKS-u z uwagi na zbyt niskie płace. – Niestety, szukamy ludzi do pracy. Mniej kierowców i mniej pasażerów to główne powody ograniczenia kursów – mówi Jerzy Kozielski, główny specjalista ds. przewozowych w rybnickim PKS-ie.

Zawieszenie kursów do Żor to nie jedyna decyzja ograniczająca podróżowanie. Z rozkładu jazdy zniknęły także dwa kursy z Wodzisławia do Katowic (godz. 6.15 i 13.25).

Źródło: Nowiny Wodzisławskie

[PKS Rybnik] Likwidacja, zmiana lub nowe kursy PKS.

Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej w Rybniku sp. z o.o. informuje, że ze względu na brak kierowców oraz niską frekwencję z dniem 1 marca 2008r. zawiesza do odwołania następujące kursy autobusów:

W dni robocze:
- Wodzisław Śl. - Szotkowice z godz. 14:20
- Szotkowice - Wodzisław Śl. z godz 14:50
- Wodzisław Śl. - Krostoszowice z godz. 17:20
- Krostoszowice - Wodzisław Śl. z godz 17:40


No tak. Tego można się było spodziewać. Mieszkam w Skrzyszowie i oba te autobusy obsługują właśnie moją miejscowość. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, iż do Szotkowic dziennie jeżdżą tylko 4 autobusy, do Krostoszowic 7 i tym sposobem Szotkowice zostają z 3, a Krostoszowice z 5. Nie bardzo rozumiem działanie PKSu. Kurs o 14.20 jeździ dość pełny ok. 30-40 ludzi, głównie uczniów kończących lekcje, o 17.20 też nie było tak źle ok. 20 osób. Więc gdzie ta niska frekwencja? Co do kierowców to fakt, mało ich, ale teraz rozkład jazdy w kierunku Skrzyszowa wygląda bardzo ciekawie. O 14.00 kurs na Gołkowice, potem dopiero o 14.40 na Jastrzębie, 15.20 na Szotkowice przez Krostoszowice, 15.40 i 16.20 na Jastrzebie, a potem dopiero 17.40 na Godów. Powywalali kursy i teraz czeka nas dłuższe czekanie, a mieszkańców Krostoszowic i Szotkowic po godzinie 15.20 krótki, 3-4 kilometrowy spacerek. Eh.

[PKS Rybnik] Likwidacja, zmiana lub nowe kursy PKS.

PKS wpycha sie do dołka z którego nie ma ucieczki. Tnie kursy opłacalne, bo nie ma kierowców, przez co mniej zarabia, mniej zarabia wiec nie może dać podwyżek kierowcom, efekt taki że kierowcy odchodza i PKS tnie kolejne rentowne kursy zostawiając muchowozy. Koło się zamyka. Wystarczy przeanalizować rozkląd na takich trasach jak Wodzisław-Syrynia, Wodzisław-Skrzyszów czy Wodzisław-Czyżowice żeby zobaczyć ze PKS sam kręci sobie stryczek. Jeszcze co do rozkłądu to ja się nie dziwie że PKS'owi brakuje kierowców jak wysyła o jednej godzinie w jedna stronę 3 autobusy jeden za drugim i dwa z nich jadą pustawe. Rozkład jazdy PKS Rybnik jest poprostu beznadziejnie ułożony właśnie przez to że brakuje takiego jak to nazwał Nomit "filozofa". Z jakiej racji PKS ma finansować muchowozy do Lubomi likwidując przy tym kursy na Rybnik-Gliwice ?? PKS nie jest organizacją charytatywną, tylko przedsiębiorstwem prawa handlowego. Najłatwiej oczywiście jest powiedzieć że nic niedasie zrobic i ciąć kursy dalej, aż PKS Rybnik podzieli los PKS'u Opole Lubelskie czy PKS'u Kraśnik które zwyczajnie upadły. Trzeba zrobić sensowną ofertę na trasach pomiędzy większymi miastami gdzie PKS może zarobić. Nawet tnąc kursy do takiej Lubomi. Jeśli Lubomia chce mieć dojazd to niech dadzą dotację. Jeśli PKS zrobi tak jak zasugerował Arteks to zacznie przynosić zyski, będzie można podnieść pensje kierowcom. Skończy sie wtedy problem braku kierowców, bo będą wyższe płace i nie trzeba będzie likwidować kolejnych kursów na wieś. Jak PKS będzie postępował tak jak postępuje to w rezultacie padnie więcej kursów wiejskich, a potem przyjedzie kolej także na trasy typu Rybnik-Świerklany-Żory.

[PKS Rybnik] Likwidacja, zmiana lub nowe kursy PKS.

Autobusów jak na lekarstwo

Choć wakacje już się skończyły, nie zmienił się rozkład jazdy autobusów na trasie Wodzisław-Rybnik, Rybnik-Wodzisław. A przypomnijmy, że PKS w Rybniku miał tylko zawiesić latem niektóre kursy, a nie je zlikwidować.

Czy zatem ktoś zapomniał rozwieść nowe rozkłady? Jak dowiedziało się Radio 90, prowadzone są teraz badania ilu pasażerów rzeczywiście jeździ autobusami na trasie. Wkrótce mają być znane wyniki tych analiz i wtedy podjęta zostanie decyzja, czy powrócą wcześniej zawieszone kursy.

Jeśli okaże się, że są one nieopłacalne dla PKS to zarówno dzieci, jak i dorośli będą musieli tak zorganizować swój dzień żeby zdążyć na przykład na autobus, który z Rybnika odjeżdża o 17.18 bo następny będzie dopiero o 20.18. Nie lepiej jest w weekendy: autobusem PKS z Wodzisławia do Rybnika i z powrotem po prostu nie dojedziemy.

Źródło: Radio 90

[PKS Rybnik] Likwidacja, zmiana lub nowe kursy PKS.

PKS w Rybniku sp. z o.o. informuje, że na zlecenie Urzędu Gminy Gorzyce z dniem 7 lutego 2009 r. uruchamia w soboty, niedziele i święta linie komunikacyjne:
- Wodzisław Śl. - Olza Osiedle - Wodzisław Śl.
- Wodzisław Śl. - Bluszczów - Wodzisław Śl. (w soboty autobusy będą kursowały do Rogowa) [w tym miejscu jest błąd; z informacji UG i rozkładu wynika, że autobusy będą miały trasę skróconą do Rogowa w *niedziele* - przyp. WTM]

Rozkład jazdy do pobrania tutaj

Zapraszamy do korzystania z naszych usług.

Źródło: PKS Rybnik

Zmiana godzin odjazdów autobusów
03.02.2009

Informujemy, iż od 7 lutego 2009 r. przewoźnikiem dokonujących przewozów na dotychczasowych liniach obsługiwanych przez MZK Jastrzębie, będzie PKS spółka z o.o. w Rybniku.
W związku z powyższym zmianie ulegają godziny odjazdów autobusów kursujących w soboty, niedziele, oraz święta. Szczegółowe zestawienie zawierają załączone załączniki.

Ponadto informujemy:
> linia Wodzisław Śl. - Odra ( dotychczas linia 210), zostaje skrócona do Olza Osiedle.
> linia Wodzisław Śl. - Bluszczów (dotychczas linia 215), zmianie ulegają kursy w niedziele, które będą odbywać się tylko do centrum Rogowa.

(Załączniki: rozkład jazdy Czyżowice - Bluszczów i rozkład jazdy Gorzyce - Olza do pobrania na stronie http://www.gorzyce.pl)

Źródło: Urząd Gminy Gorzyce

[PKS Rybnik] Likwidacja, zmiana lub nowe kursy PKS.

Autobus widmo

Zgłosił się do nas czytelnik ze skargą na rybnicki PKS.

Chodzi konkretnie o relację Żory – Wodzisław. Rozkłady jazdy zarówno na stronie internetowej, jak i na dworcu w Żorach podają, że autobus rozpoczyna trasę o godzinie 19.50. – 3 tygodnie temu próbowałem dostać się z Katowic do Wodzisławia. Do Żor dostałem się samochodem. Zostałem podwieziony i od godziny 19.30 do 20.30 czekałem na autobus, który, jak się okazało, jest od dawna zawieszony. Dodam, że panowały wtedy temperatury mocno ujemne. Skończyło się na 70 złotych wydanych na taksówkę i dużym wyziębieniu – skarży się Krzysztof Hawrylewicz.

– Ta linia od dawna już nie funkcjonuje – dziwi się naszej interwencji Jerzy Siwica, prezes zarządu PKS Rybnik. Cóż, linia chyba nawet funkcjonuje, ale problem w tym, że tylko na rozkładach jazdy i stronie internetowej www.pksrybnik.pl, co wprowadza pasażerów w błąd. – Strona internetowa faktycznie chyba jeszcze nie została zaktualizowana – potwierdza brak połączenia Żory – Wodzisław o godzinie 19.50 Jerzy Kozielski z działu przewozów pasażerskich.

Źródło: Tygodnik Rybnicki

[PKM Jastrzębie] pojedziesz ...o ile się zmieścisz

Miałem dzisiaj wątpliwą przyjemność jechać autobusem marki MAN wyposażonym w czujniki przy drzwiach. Jako że PKM jeździ tymi autobusami po wodzisławiu już od jekiegoś czasu jechałem tym nie pierwszy raz. ZTCW to były one sprowadzone z niemiec jako używane, ale mimo tego prezentują się całkiem nieźle. Wszystko byłoby by fajnie gdyby nie te czujniki przy drzwiach których obecnośc zdeżyła się z realiami kursów w szczycie organizowanych przez MZK.

Dziś jak zwykle kurs linii 204 o 15:30 był przeładowany. Niestety na ten obieg został wypuszczony właśnie autobus z tymi nieszczęsnymi czujnikami przez co autobus linii 204 na odcinku Wodzisław-Zawada gdzie normalnie jedzie 15minut dziś pokonał ten odcinek w 25 minut. Spóźnienie wynikało ze znacznie wydłużonych postojów na przystankach gdzyż trzeb było czekać aż wszyscy sie upchną zrobią pustą przestrzeń dla czujników. Ten przypdaek nei jest odosobniony, czujniki na kursach w szczycie bardzo często są powodem spóźnień.

To niby taki XXI wiek te czujniki. nistety po zdeżeniu z iście Indyjskim zapełnieniem jest tak jak jest. Trudno wymagać od ludzi żeby się wepchneli bardziej do autobusu gdy tam zwyczajnie nie ma miejsca. Tumabrdziej trudno wymagać od tych przy drzwiach by zostali na przystanku przy rozkładzie jazdy jaki nam sprezentowało MZK. Według mnie czujniki powinny zostać odłączone lub zaklejone. Jesli PKM nie chce tego robić to niech nie wypuszcza autobusów wyposażnoych w czujniki na kursy na których w autobusach bez czujników i tak się ledwo ludzie mieszczą.

Historia transportu w Rybnickim Okręgu Węglowym.

Ja znalazłem coś co było jeszcze ok. 15 lat temu: (5 od góry wpis to o Rybniku):
Link
Jest tam informacje, że 596 kursował wtedy tak jak dziś 311. Ja pamiętam że był tylko 1 kurs dziennie, tzn wieczorem z Rybnika. A tu podaliście, że jeździł do Wodzisławia... Czyżby to był jakiś wydłużony kurs?

Ja jeszcze pamiętam linię 629. Oto jej trasa:
Ornontowice - Czerwionka - Leszczyny - Kamień - Książenice - Szczygłowice
oraz były 2 kursy z Rybnika do Czerwionki i spowrotem (jakoś po południu):
Rybnik - Kamień - Książenice - Kamień (odwrotnie jak dzisiejsza 19) - Leszczyny - Czerwionka.

Przy okazji posiadam rozkład jazdy autobusów PKS z lat 1981-1982 z woj. katowickiego, z wszystkimi przystankami i godziny odjazdów z tych przystanków. Jak ktoś chce zobaczyć jak kursowała konkretna linia w prehistorii , to mogę zeskanować...

Pozdrawiam

Jak oceniasz organizację transportu w naszym regionie?

Ja pierwsze od czego bym zaczął to zlikwidował MZK. Beton który tam siedzi nie ma ochoty na żadne zmiany. W MZK trzeba by było zmienić prawie wszysto. Niżej wypisuję co jest źle w MZK

Taryfa
- brak wersji ulgowej biletu dobowego
- brak biletu przesiadkowego

Rozkłąd jazdy
Rozkład prkatycznie trzeba by ułożyć od nowa. Na większość tras autobusy jeżdżą stadami, na przykład z Wodzisławia w godzinach 12:15-12:30 odjeżdża 5 autobusów do Pszowa, potem mamy dziurę do 13:10 i 13:10-13:30 jadą do Pszowa 4 autobusy, następnie znowu dziura i kolejne stado 5 autobusów jedzie 14:20-14:30. To jest przykład jeden z bardziej hardcore'owych, ale rozkłąd mają po poprostu (przepraszam za wyrażenie) do dupy.

Tabor obsługujący linie MZK
Jak wiadomo MZK nie prowadzi przewozów, a jedynie je organizuje i zleca je przewoźnikom, ale i tu MZK ma coś do gadania. Na wielu kursach pojemność jest w ogóle nie dostosowana do potrzeb pasażerów. Niestety tu też MZK zawala, bo zamawiają mikrobusy na kursy z dobrym obłożeniem i potem mamy obrazki rodem z dawnych czasów gdzie ludzie zostają po przystankach bo nie mieszczą się do autobusu, a ci szczęśliwcy którzy się zmieścili jadą jak Żydzi do Oświęcimia. Za to w tym samym czasie na innym kursie jedzie sobie autobus z 20 pasażerami.

PKP - rozkład jazdy 2008/09

Ale żeś namieszał Jaworos... Wodzisław Śląski ma 52 000 mieszkańców. Dawniej, kiedy Rydułtowy, Pszów, Radlin, Marklowice i inne wsie pośrednie były dzielnicami, miasto miało 200 000 meiszkańców, może było to mniej,ale napewno ponad 150 000. Co do spadku liczby meiszkańców, ona jak na razie nie maleje tak bardzo. W obecnym rozkładzie jazdy pociągiem z Wodzisławia do Rybnika jedzie się 25-27 minut, a wraca/wracało (jak był stary tor, który obecnie się remontuje) nawet 30 minut !, gdzie 3km jedzie się 80km/h (Rybnik - Rybnik Towarowy) i 9 km jedzie się 20/30 km/h (Rybnik Towarowy - Chałupki). Po remoncie przez 3 km pojedziemy nadal 80km/h, a przez kolejne 9km 60 km/h (chociaż spokojnie mogło by być również 80k/h). Obliczyłem na kartce, że bez zatrzymania pociąg jechałby 11 minut, z postojami wyniesie to góra 13 minut jazdy... To dopiero zadowalający wynik i konkurencja dla autobusów

Jeśli chodzi o p.o. Wodzisław Śl. Radlin, dojedzie tam w 12 minut... dawniej 23-24 minuty, jak widać czas przejazdu bardzo zmalał...

Dojazd do Katowic

Czy ktoś wogóle brał pod uwagę preferencje dojeżdżających do pracy do Katowic ?

Według mnie większość zaczyna prace o 7:00, 8:00, 9:00.
A wiec autobus powinien wyjeżdżać z Wodzisławia ok. 5:40, 6:40, 7:40.

Analogicznie powrót o 15:20, 16:20, 17:20. Tak żeby zdążyć z pracy i do pracy.
Druga zmiana podobnie:
Wyjazd- 11:40,12:40,13:40 i powrót- 21:20, 22:20, 23:20.
Biorę oczywiście pod uwagę, że pracujemy w odległości maksymalnie 20 min do przystanku autobusowego w Katowicach.

Jak dla mnie byłoby to optymalne rozwiązanie.
Czy jest jakaś szansa żeby zmienić wstępne ustalenia co do zaproponowanego przez UM rozkładem jazdy?

Dojazd do Katowic

w nowy rozkładzie jazdy pkp już uwzględniony jest pociąg do Katowic po modernizacji torowiska
z wodzisławia 1.30h do katowic-tak szybko jeszcze nie było chyba nigdy aż strach

wystarczy drobny przedsiebiorca z busem

33 zeta z Rybnika do Ostrawy i z powrotem to daje 16 zeta w jedna strone czy to nie jest za drogo trochę przecież tych kilometrów chyba tam jest mniej niz do katowic?

Wstępnie na godziny odjazdów wyznaczono: 6., 10.15, 14.30 i 20. Z Katowic autobus ma wracać o godz.: 8., 12.30, 17. i 22.15


Moim zdaniem te godziny odjazdów to głupota. Najgorsze jest to że linia ma być dotowana z budzetu miasta. Przecież te wszystkie kursy się dublują z pociagami.

Komunikacja miejska - Wodzisław i powiat

Popoeram utworzenie komunikacji nocnej. Jednak najpierw trzeba poprawić komunikację dzienną, bo na przykład jeśli w niedzielę chcę po 16:20 dostać sie do domu to najbliższy autobus mam o po 5 ...rano nastepnego dnia, albo gdy chcę w dzień roboczy wolny od nauki szkolnej dojechać do Wodzisławia na 15:30, to musze jechać o 13. Gdy patrzę na nasz rozkład jazdy autobusów to mam wrazenie że nie mieszkam w 50tysięcznym mieście na Śląsku tylko w Bieszczadzkiej wsi.

Kraków w 1938

Taka ciekawostka

Kraków rozkład jazdy autobusów ( rok 1938)

ALWERNIA Liszki, Czernichów 18.30
GDÓW Wieliczka 17.20 18.00
KALWARIA Głogoczów 17.15
KATOWICE Chrzanów 7.45 10.15 12.45 15.15 17.45 20.15
KSIĄŻ WIELKI Miechów 11.45
LIMANOWA Tymbark 16.30
MYŚLENICE 7.30 8.00 10.00 13.15 16.30 19.30
NOWE BRZESKO Igołomia 9.20 15.30 19.30
NOWY SĄCZ Gdów, Brzesko 17.20
OJCÓW 8.00 11.00 17.30
OLKUSZ Przeginia 8.00 18.30
PROSZOWICE Kocmyrzów 12.15 19.30
RYBNA Liszki, Czernichów 14.00(6)
SŁOMNIKI 11.45 19.30
SWOSZOWICE ( 5 razy dziennie)
TRZCIANA Gdów, Łapanów 18.00
WODZISŁAW Miechów 11.45
ZAWOJA 8.00

Czy kolej wymusza dotacje?

Pół roku przez zawieszeniem ruchu
pasażerskiego linia przeszła generalny remont (do dziś w Wodzisławiu przy
wyjeździe na Turzę stoi wskaźnik z cyferką 7) i czas jazdy skrócił sie do
30 minut. Przy czasie jazdy 30 minut pociąg bez problemu by mógł
konkurować z erką (autobus E3). Wystarczyło po tym remoncie dać jakiś
dobry rozkłąd jazdy. Ludzie bardzo lubili tą trasę, mieli rację, bo to
była piękna trasa.


Smutne to. Jechałem w tamtym roku autem i przejeżdżalem przez szlak
Jastrzębie  Zdrój - Wodzisław linia nie jest juz za bardzo do
uratowania :(

tam są jeszcze gorsze szkody, nie wiem czy wiesz ale szlak Pawłowice
Górnicze - Bzie Las jest codziennie rano zamykany żeby sprawdzić czy coś
za bardzo nie siadło


Przyznam się że nie wiedziałem, niedawno czytałem w Nowinach że
mają zrobić pociągi osobowe rel. Pawłowice Sl. - Rybnik oraz na
szlakach towraowych zrobić przystanki
osobowe by jeździły tam szynobusy.

po drugie zawrotną prędkością 30km/h na
odcinku RT-Wodzisław


 wiem wiem na odcinku RT - Radlin Obszary  jest czynny tylko 1 tor ,2
tor  jest miejscami rozebrany  (rozkradziony) :(

obrze wiesz że rozkłąd jazdy jest w polsce układany pod kolejarzy, w
Chałupkach mieszka właśnie dużo kolejarzy więc coś na pewno zostanie,


Przecież Chałupki to wieś teraz rozumiem niby po co miałyby
jeździć do podrzędnej wsi

(przygranicznej ale to i tak nic nie daje )

----------------
Pozdrawiam z Rybnika

reaktywacja pasażerska linii Chybie -Żory

| gdyby były tory to czemu nie :)

:/ - brak słów


to była ironia

Mi też brak słów, dlatego że pekapa zamknęła taką ładna linię jak
Jastrzębie-Wodzisław. Gdyby nie szlakowa i beznadziejny rozkład jazdy
(brak bezpośrednich pociągów Katowice-Jastrzębie) to linie
Jastrzębie-Pawłowice i Żory-Orzesze byłyby nadal czynne. Z Jasatrzębia do
Katowic jeździ całkiem sporo ludzi, a przykład to taka firma drabas która
zapełniła lukę po upadku kolei w Jastrzębiu i na początku woziła busami
ale jeździ tyle ludzi że musi dawać autobus. Jastrzębie-Wodzisław gdyby
miało dobrą szlakową to też by przetrwało, wszyscy ludzie którzy
wypowiadają się na ten temat mówią że lubili jeździć pociągiem do
Jastrzębia ale nie jeździli bo się jechało za długo. Na wznowienie linii
Wodzisław-Jastrzębie nie ma juz szans, a powód to brak torów, ok. 80%
trasy jest rozkradzione. na Jastrzębie-Pawłowice jeszcze byłaby mozliwość,
kwestia podwyższenia w dwóch miejscach nasypu (szkody górnicze między
Bziem a Górnym i na stacji Bzie), uzupełnienia łubek w niektórych
miejscach, odbudowy przepustu obok Pawłowic Górniczych i Udrożnienia
przejazdu na ul. Północnej. Podejżewam że na Orzesze-Żory nie jest zbyt
kolorowo ale chyba nie jest to jeden wielki ubytek (oczywiście mogę się
mylić). Szkoda takich miejsc jak jedyny w swoim rodzaju posł. Olszynka czy
odcinek Turza Śl.- Godów - Jastrz. Zdr. Moszczenica albo jeszcze bardzo
ciekawy sposób poprowadzenia trasy na odcinku Jastrz. Zdr. Bzie -
Pawłowice Ślaskie (tor pkp biegnie obok jsk nie łącząc się z nim). Mozna
tak pisać bez końca, ale to niestety nie przywróci tych linii kolejowych :(.

Od bazyliki do bazyliki

Trybuna Sląska, czwartek, 1 luty 2001 roku.

Autobus szybki i wygodny
PSZÓW, RYBNIK: Od bazyliki do bazyliki

Specjalna linia autobusowa ma wkrótce połączyć dwa miasta naszego
regionu: Pszów i Rybnik. Uchwałę w sprawie porozumienia komunalnego z
Rybnikiem w tej sprawie podjęli w poniedziałek pszowscy radni. Na
projekcie skorzystają także mieszkańcy Rydułtów, gdyż trasa nowego
autobusu ma przebiegać właśnie przez to miasto.

- Bardzo bym się z tego cieszyła. Do Rybnika od nas jeszcze jakoś
dojechać można, ale do Pszowa autobusów jest mało - mówi starsza
mieszkanka rydułtowskiego osiedla "Orłowiec".

Z projektu wprowadzenia nowej linii cieszą się także mieszkańcy
Rybnika i Pszowa. Do tej pory droga do tych miast wiodła głównie przez
Wodzisław i wymagała przesiadek. Nowa linia ma biec najkrótszą trasą i
być najszybsza.

Nowe, szybkie połączenie będzie szczególnie wygodne dla górników
dojeżdżających do pracy w trzech miastach oraz licealistów i
studentów, których do Rybnika, gdzie otwierane są kolejne wydziały
wyższych uczelni, dojeżdża coraz więcej.

Porozumienie komunalne w sprawie nowej linii nazwano "od bazyliki do
bazyliki" nieprzypadkowo. Końcowe przystanki trasy będą się bowiem
znajdo- wały właśnie przy największych miejscowych kościołach: bazyli-
ce mniejszej pw św. Antoniego w Rybniku oraz sanktuarium w Pszowie.
Nie ustalono jeszcze ostatecznej daty uruchomienia linii. W grę
wchodzi albo początek maja, albo czerwca, kiedy zmieniają się rozkłady
jazdy autobusów.

MIROSŁAWA KSIĄŻEK

--------------------------------------------------------
ASO

[pr] Otwarty tylko dla osobowych

Dziennik Zachodni, piątek 18 czerwca 2004, strony lokalne Wodzisław Śląski
także: http://wodzislawslaski.naszemiasto.pl/wydarzenia/375699.html

Otwarty tylko dla osobowych

Od tygodnia na ulicy Jastrzębskiej, w okolicach uszkodzonego wiaduktu
drogowego, obowiązują zmiany w organizacji ruchu. Most został zamknięty dla
samochodów o ładowności powyżej pięciu ton. Jeździć mogą po nim jedynie auta
osobowe. Ciężarówki oraz autobusy muszą korzystać z dalekich objazdów.

Jeżdżą swoimi drogami

Najgorzej mają kierowcy samochodów ciężarowych. Jadący z Jastrzębia w
kierunku Chałupek tuż przed wiaduktem (na wysokości hotelu Amadeus) muszą
skręcić w prawo w ulicę Łużycką, dojechać aż do Marklowic, po czym wracać do
Wodzisławia ulicą Rybnicką. [ciach akapit na ten temat - WTM]

Są zaskoczeni

Pełne prawo do niezadowolenia ze zmian mają także kierowcy i pasażerowie
autobusów. Międzygminny Związek Komunikacyjny z siedzibą w Jastrzębiu, który
organizuje komunikację miejską na terenie Wodzisławia, był całkowicie
zaskoczony zamknięciem wiaduktu dla autobusów. — Z wcześniejszych ustaleń z
Zarządem Dróg Wojewódzkich wynikało, że zmiany w ruchu na moście będą
wprowadzone dopiero pod koniec czerwca — mówi Krystyna Fila, zastępca
kierownika działu planowania i organizacji komunikacji w MZK.

Remont w przyszłym roku

Pracownicy biura przez ostatnie dni na gwałt przygotowywali nowe rozkłady
jazdy. MZK obsługuje w grodzie nad Leśnicą pięć linii autobusowych: 211, 212,
218, 208 oraz ekspresową E-3. W związku z objazdami czas przejazdu na każdej
z nich znacznie się wydłużył. To samo dotyczy autobusów PKS-u. Wszystkie
pojazdy komunikacji miejskiej są kierowane na ulicę Kopernika.

Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach tłumaczy, że Międzygminny Związek
Komunikacyjny jest jednym z wielu użytkowników drogi. Tymczasem trasa objazdu
była uzgadniania przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad w
Katowicach, Starostwo Powiatowe i Urząd Miasta w Wodzisławiu oraz śląską
komendę policji w Katowicach. Plan został zatwierdzony przez marszałka
województwa.

Objazdy na trasie dojazdowej do centrum Wodzisławia potrwają do przyszłego
roku. Na 2005 roku zaplanowano przebudowę wiaduktu.

                                                   MIROSŁAWA KSIĄŻEK

Wojciech T. Mężyk

Wolna amerykanka PKS-u

HAHAHA.... WKURZONY ubiegłeś mnie z tym tematem Ale OK ja też dorzucę swoje trzy grosze! Otóż:
Kursuję już czwarty rok do Katowic, ale jakoś dopiero teraz te przedsiębiorstwo zaczęło sobie żarty stroić z podróżnych... no albo wcześniej tego nie zauważyłam Cały problem polega na tym, że wychodząc rano z domu nigdy nie mogę być pewna, że wsiądę do autobusu o danej godzinie oraz, co gorsza, czy będę miała czym do domu wrócić! No czysta paranoja!! Albo autobus wcale nie przyjedzie, albo jest tyle ludzi, że nawet nie ma miejsca na dwie stopy na schodach... kiedyś o 6:30 jechały dwa autobusy... teraz jeden Ten cały rozkład jazdy jest czysto fikcyjny!! Dziś "sterczę" ponad pół godziny na przystanku Żory-Sąd i co?? I NIC!! Kursu o 9:22 ni widu ni słychu Takich kursów-widm jest więcej... wczoraj podobno (z tego co opowiadał kolega) nie przyjechał pks ani o 8:05 ani 8:22........

Co do zpóźnień... to zawsze ze znajomymi sobie żartujemy, że chyba zawiało, albo za ślisko... no ale żarty żartami... w październiku raczej to nam nie grozi.

Kolejna sprawa to właśnie powroty do domu:
Jeszcze lepsze wałki są w Katowicach!! Nie dość, że bodajże trzy kursy zostały zawieszone, to jeszcze nigdy nie można przewidzieć, który kurs zostanie odwołany!! No ludzie, dajcie spokój! Kto od kogo tu zależy, pytam się????? Dowód: dzień: 03.10.2005r. kurs o 11:10 - zawieszony, o 11:30 - odwołany!! Na 12:00 nie czekałam, bo po co ryzykować, poszłam na Drabasa....

Aż boję się myśleć, co z sobą będę robić w środy, kiedy kończę zajęcia na uczelni o 20:00 Bo oczywiście kurs o 20:40 został zawieszony, na Drabasa o 20:10 nie zdążę... ostatni autobus do Żor o 22:10, a poczekalnia czynna bodajże (nie dam głowy) do 21:00...

Pytam się miłej pani w informacji, kiedy i czy w ogóle zostanie przywrócony kurs o 20:40 do Wodzisławia. Ona na to, że mam się pytać PKS w Wodzisławiu. Ja na to: a czym mam do tego czasu zajechać do Żor. A ona na to: Taksówką

Więc, uprzedzając pytania i sugestie, szukam stronki PKS Wodzisław Śl. Wyskakuje stronka PKS Rybnik... (podobno się połączyli) No nic... napisałam parę zdań... już kilka dni temu... odpowiedzi nie otrzymałam do tej pory

Przepraszam za długość postu, ale jeżeli już kolega Wkurzony poruszył ten problem, to czemu mam sobie żałować miejsca

Pozdrawiam ludzi, którym PKS robi łaskę, że ich podrzuci do Katowic

ZTZ

Co to za małe busiki są w PKSie W środe o 14.34 z Pl. Wolności jechał taki do Rud (43) i musze przyznać, że ścisk w nim panował niemiłosierny(do samych Rud), jeszcze weszła kobieta z wózkiem, masakra ciekawe, jak do takiego busika wpakuje się młodzież ze szkół w okresie wrzesień-czerwiec

_________________________________________________________

PKS w Rybniku tnie kursy, bo nie ma kierowców



Zatrudnianie kobiet do pracy za kółkiem już nie pomaga. W Rybniku tną kursy, bo brakuje kierowców. Prawdziwy dramat zacznie się we wrześniu.

W rybnickim PKS-ie w tym miesiącu wypadło już 20 kursów i tylko część z nich to cięcia wynikające z wakacji. Reszta to skutek braku kierowców. Młodzi wyjechali za granicę, starsi odeszli na emeryturę lub do innych firm. W PKS-ie, który odpowiada m.in. za komunikację miejską w Rybniku i Wodzisławiu, obliczono, że brakuje 30 kierowców, czyli 15 proc. załogi. - Gdyby teraz zachorowało mi dwóch kierowców, to musiałbym odwołać kolejny kurs - mówi Jerzy Kozielski, główny specjalista ds. przewozów pasażerskich.

PKS szuka kierowców, gdzie może, ale efekty są mizerne. Na organizowany przez przewoźnika kurs zgłosiło się zaledwie 14 kandydatów, a powinno być ich trzy razy tyle. - Prawdziwy dramat zacznie się we wrześniu, gdy dzieci wrócą do szkół. Jeżeli nie znajdziemy dodatkowych kierowców, niektóre kursy autobusów wypadną z rozkładu - martwi się Kozielski. W ciągu dwóch ostatnich lat z PKS-u odeszło 131 kierowców, a zatrudniło się tylko 66. - Młodzi wolą pracę w Anglii albo Irlandii - mówi.

Nie pomaga już zatrudnianie kobiet do pracy za kółkiem. W rybnickim PKS-ie od 2005 roku zatrudniono 12 pań, ale do tej pory jeździ tylko sześć. Dwie znalazły pracę w dyspozytorni, reszta się zwolniła.

Początkujący kierowca zarabia 1000 zł na rękę, bardziej doświadczony o 500 zł więcej. Firma, nawet gdyby chciała, nie może zapłacić więcej. - Stracilibyśmy płynność finansową i zbankrutowali - mówią w PKS-ie.

Alodia Ostroch, rzeczniczka KZK GOP, mówi, że kilka przedsiębiorstw komunikacyjnych sygnalizowało już trudności z obsadą, ale do tej pory nie trzeba było dokonywać cięć w rozkładach jazdy. Związek wychodzi jednak z założenia, że brak kierowców to zmartwienie PKM-ów, które popisały z KZK GOP umowę i muszą się z niej wywiązać. W przeciwnym razie zapłacą kary.

W naszym regionie zaczyna też brakować motorniczych tramwajów. Żeby prowadzić tramwaj, trzeba skończyć 20 lat, mieć dobry stan zdrowia i zaliczony kurs w ośrodku szkolenia w Katowicach. Chętnych jednak brakuje.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Od kwietnia linia 210 będzie dojeżdżać do Krostoszowic

Autostrada nie zakłóci lekcji

Komunikację zastępczą na czas budowy autostrady zapewni Międzygminny Związek Komunikacyjny

Zgodnie z harmonogramem prac, przedstawionym gminom przez konsorcjum Lipne (wykonawca autostrady a1) 1 kwietnia zostaną zamknięte niektóre drogi w Godowie i Mszanie. Dotyczy to także ul. Szybowej w Krostoszowicach. W sołectwie tym zostanie uruchomiona zastępcza komunikacja autobusowa. Na czas budowy autostrady, autobusy będą dojeżdżać do Krostoszowic ulicą Wodzisławską. Wiadomo już, że nie będą to autobusy PKS-u, który do tej pory obsługiwał to sołectwo. Gmina wysłała zapytanie ofertowe także do MZK. I oferta ta okazała się korzystniejsza. – Za dojazdy do Krostoszowic MZK wyliczyła sobie 1800 zł miesięcznie, podczas gdy oferta PKS-u była dwukrotnie droższa – wyjaśnia Andrzej Adamczyk, zastępca wójta. Płacić za przewozy będzie konsorcjum Alpine.

Rozkład jazdy

Do Krostoszowic zostanie przedłużona linia 210. MZK uruchomi tu siedem kursów. Pierwszy autobus odjeżdżać będzie do Wodzisławia o godz. 7.20. Kolejne o godz. 8.30, 11.10, 12.50, 16.15 i ostatni o 17.30. Uruchomienie tej linii ważne jest przede wszystkim dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych, uczących się w Wodzisławiu.

Z początkiem kwietnia uruchomiona zastanie również komunikacja dla uczniów podstawówki, którzy będą dojeżdżać do Krostoszowic z Podbucza oraz dla gimnazjalistów, dojeżdżających z Krostoszowic do gimnazjum w Skrzyszowie. – Dzięki własnemu przewoźnikowi unikniemy konieczności przesuwania godzin lekcyjnych, co niosłoby pewne kłopoty – mówi Adamczyk.

...

Źródło: Nowiny Wodzisławskie.

Kolejny przystanek E-3 w Mszanie

Od przyszłego tygodnia mieszkańcom Mszany, a także całego powiatu, łatwiej będzie poruszać się po regionie.
Dzięki porozumieniu urzędników z Międzygminnym Związkiem Komunikacyjnym, we wsi powstanie nowy przystanek ekspresowej linii E-3.

Nareszcie można będzie dojechać do Rybnika w godzinę, a nie tracić na to pół dnia. Ten autobus to nasze okno na świat - cieszy się Agata Ledwoń, licealistka z Mszany.

Zabiegi o to, by przez Mszanę kursowało więcej autobusów, trwają od lat. Obsługujący do tej pory gminę PKS dramatycznie ograniczył ilość kursów.

- Rano nie mam jak dojechać do pracy. Muszę iść na przystanek aż na granicę Mszany z Wodzisławiem, bo tam zatrzymuje się autobus wodzisławskiej komunikacji miejskiej. Tak nie powinno być, w żadnej innej gminie nie ma takich problemów z komunikacją - mówi Alina Gatnar, mieszkanka ulicy 1 Maja.

Po petycjach mieszkańców, władze Mszany zaczęły rozmowy z MZK w sprawie poprowadzenia linii autobusowej przez teren wsi. Kilka dni temu do urzędu gminy przyszło oficjalne pismo potwierdzające, że powstanie nowy przystanek najpopularniejszej w regionie linii E-3.

- Autobus będzie się zatrzymywał na skrzyżowaniu ulicy 1 Maja z Moszczeńską - mówi Janusz Wita, zastępca wójta Mszany.

Będzie to już drugi przystanek popularnej "erki" w Mszanie. Tworzenie nowych miejsc postoju autobusu wydłuża nieco czas przejazdu, ale jednocześnie poprawia komunikację w całym regionie. - To, że powstanie nowy przystanek, nie jest żadnym problemem. To nawet lepiej, bo można dojechać w więcej miejsc. Powinni jednak coś zrobić, żeby autobusy przyjeżdżały punktualnie. Z powodu objazdów "erki" spóźniają się nawet 40 minut. Tak nie może być - mówi Damian Tomanek, mieszkaniec powiatu wodzisławskiego.

Rzeczywiście, z powodu objazdów spowodowanych pracami remontowymi na drogach w Rybniku i Jastrzębiu Zdroju, E-3 kursuje z co najmniej kilkunastominutowym opóźnieniem. Dobra wiadomość jest taka, że 20 listopada ma się zakończyć remont ulicy Wodzisławskiej w Jastrzębiu, więc jeden objazd zostanie zlikwidowany.

Rozkład jazdy autobusów E-3 i tak jednak trzeba będzie zmienić. Właśnie dostaliśmy pismo z Rybnika, że "erki" nie będą już mogły podjeżdżać na Plac Wolności.

Zostaną utworzone nowe przystanki. Prace nad nowym rozkładem jazdy już trwają - mówi Piotr Pruciak, kierownik referatu planowania i organizacji komunikacji w MZK.

Mirosława Książek - Dziennik Zachodni


Likwidacja lini 131 - Jastrzębie Zdrój->Rybnik dw. PKS.

To prawda, że E3 jest już tylko linią ekspresową z nazwy. Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie obniży taryfy cenowej dla tej linii, ani nie zmniejszy ilości przystanków. Osobiscie wolę, żeby autobusy jeździły w stałych odstępach czasu, ale nie co pół godziny, a co 20 minut i 15 minut w szczycie. Co do kursów nocnych to najpierw wypadałoby było zrobić sondę na temat zapotrzebowania na takie połączenie.
Wychodzę z założenia, że linia ma na siebie zarabiać, a wożenie much w nocy nie jest opłacalne.



Jeśli wziąśćby na poważnie twoją wypowiedź to niestety ale są też pory w ciągu dnia kiedy E-3 nie jest przepełnione i wozi muchy... A wozi muchy dlatego, że 70% dojeżdżających do pracy, szkół wyższych czy na zakupy wybiera własne auto dlatego, że linia E-3 nie jest ani szybka, ani wygodna ani nawet tania... Co do obniżenia taryfy to akurat albo jesteś bardzo młody albo masz sklerozę bo jakoś pod koniec lat 90 obniżono na E-3 ceny biletów na trasie Rybnik-Wodzisław i Wodzisław-Jastrzębie. Kiedyś bilety na E-3 były znacznie wyższe od linii miejskich np. 216 (ex. 594) na tych odcinkach (tak jakby obecnie bilet z Jastrzębia do Wodzisławia kosztował ok.4 zł). A obecna cena biletu jest nieadekwatna i nieporównywalna z innymi pospiesznymi liniami na Śląsku. Zauważ, że trasy Tarnowskie Góry-Katowice czy Katowice-Chrzanów lub Katowice-Dąbrowa Górnicza są porównywalne lub nawet dłuższe od E-3 a bilety znacznie tańsze (ok. 3,50 zł). Co do odstępów czasowych to był tylko przykład uporządkowania rozkładów zakładający powstanie 130 Jastrzębie-Świerklany-Rybnik. Jeśli tej linii by nie było to też jestem za tym aby E-3 jeździło co 20 minut bez względu na porę dnia do 18.00 co mogłoby trochę ją rozluźnić i spowodować, że byłaby linią bardziej pewną i spełniającą zapotrzebowanie na przewozy dla kończących pracę w różnych porach. A co do przegubów to nie bądź staroświecki. Na tę akurat linię PKM powinno kupić lepsze, dłuższe autobusy i nie wygłupiać się tak małym taborem jak obecnie. 5,20 za jazdę w tłoku przez 50 minut w XXI w. to po prostu idiotyzm...

[PPKS Rybnik] Brak kierowców w rybnickim PPKSie

PKS w Rybniku tnie kursy, bo nie ma kierowców

Zatrudnianie kobiet do pracy za kółkiem już nie pomaga. W Rybniku tną kursy, bo brakuje kierowców. Prawdziwy dramat zacznie się we wrześniu.

W rybnickim PKS-ie w tym miesiącu wypadło już 20 kursów i tylko część z nich to cięcia wynikające z wakacji. Reszta to skutek braku kierowców. Młodzi wyjechali za granicę, starsi odeszli na emeryturę lub do innych firm. W PKS-ie, który odpowiada m.in. za komunikację miejską w Rybniku i Wodzisławiu, obliczono, że brakuje 30 kierowców, czyli 15 proc. załogi. - Gdyby teraz zachorowało mi dwóch kierowców, to musiałbym odwołać kolejny kurs - mówi Jerzy Kozielski, główny specjalista ds. przewozów pasażerskich.

PKS szuka kierowców, gdzie może, ale efekty są mizerne. Na organizowany przez przewoźnika kurs zgłosiło się zaledwie 14 kandydatów, a powinno być ich trzy razy tyle. - Prawdziwy dramat zacznie się we wrześniu, gdy dzieci wrócą do szkół. Jeżeli nie znajdziemy dodatkowych kierowców, niektóre kursy autobusów wypadną z rozkładu - martwi się Kozielski. W ciągu dwóch ostatnich lat z PKS-u odeszło 131 kierowców, a zatrudniło się tylko 66. - Młodzi wolą pracę w Anglii albo Irlandii - mówi.

Nie pomaga już zatrudnianie kobiet do pracy za kółkiem. W rybnickim PKS-ie od 2005 roku zatrudniono 12 pań, ale do tej pory jeździ tylko sześć. Dwie znalazły pracę w dyspozytorni, reszta się zwolniła.

Początkujący kierowca zarabia 1000 zł na rękę, bardziej doświadczony o 500 zł więcej. Firma, nawet gdyby chciała, nie może zapłacić więcej. - Stracilibyśmy płynność finansową i zbankrutowali - mówią w PKS-ie.

Alodia Ostroch, rzeczniczka KZK GOP, mówi, że kilka przedsiębiorstw komunikacyjnych sygnalizowało już trudności z obsadą, ale do tej pory nie trzeba było dokonywać cięć w rozkładach jazdy. Związek wychodzi jednak z założenia, że brak kierowców to zmartwienie PKM-ów, które popisały z KZK GOP umowę i muszą się z niej wywiązać. W przeciwnym razie zapłacą kary.

W naszym regionie zaczyna też brakować motorniczych tramwajów. Żeby prowadzić tramwaj, trzeba skończyć 20 lat, mieć dobry stan zdrowia i zaliczony kurs w ośrodku szkolenia w Katowicach. Chętnych jednak brakuje.

Tomasz Głogowski
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Wakacje w PKS Rybnik

Nie podoba się, to nie korzystaj
WODZISŁAW. Przewoźnik ograniczył kursy, ale nie zwróci kosztów biletu miesięcznego.

W czasie długich majowych weekendów rybnicki PKS ograniczył kursy autobusów, bo większość firm i instytucji miała wtedy wolne. Ale nie wszyscy. Pani Weronika z Wodzisławia pracowała w obydwa weekendy i miała problem z dojazdem do pracy. O podwiezienie musiała prosić swoich znajomych. Zwróciła się zatem do przewoźnika, by ten zwrócił jej część kosztów wykupionego wcześniej biletu miesięcznego. W odpowiedzi usłyszała, że to niemożliwe i jeśli jest niezadowolona, to po prostu może nie korzystać z miesięcznego biletu.

Pani Weronika napisała do naszej redakcji, że problem z dojazdem do pracy w weekendy ma zawsze. Zlikwidowano sobotnie i niedzielne kursy do wielu miejscowości w naszym regionie. To duże utrudnienie, bo jeśli pracuje na drugą zmianę, to nie ma jak wrócić do domu. A bilet miesięczny, z którego korzysta od wielu lat, kosztuje tyle samo, co przedtem, gdy kursowały wszystkie autobusy.

Policzyła, że z powodu dwóch długich weekendów w maju bilet miesięczny wykorzystała tylko w połowie. – Musiałam sama sobie radzić z dojazdem do pracy w tym czasie, ponosząc dodatkowe koszty. Zwróciłam się zatem do PKS o zwrot części pieniędzy za bilet miesięczny. Ale okazuje się, że teraz to niemożliwe. Dla mnie sytuacja jest o tyle dziwna, bo w listopadzie, gdy też wypadł jeden długi weekend, zwrócono mi część kosztów biletu – tłumaczy pani Weronika.

Jerzy Kozielski, kierownik pionu przewozów w PKS w Rybniku, wyjaśnia, że w listopadzie sytuacja była zupełnie inna. – Wówczas za późno poinformowaliśmy pasażerów o ograniczeniu kursów autobusów. Teraz taką informację przekazaliśmy już w połowie kwietnia, czyli na 14 dni przed planowanymi zmianami w rozkładzie jazdy. Pasażer korzystający z biletu miesięcznego mógł po prostu go nie wykupywać – mówi Kozielski.
Te wyjaśnienia nie satysfakcjonują jednak pani Weroniki, która twierdzi, że PKS ją po prostu okradł. Jerzy Siwica, prezes rybnickiego PKS, zaprzecza i wylicza: bilet miesięczny gwarantuje 32 przejazdy jednorazowe, tam i z powrotem. „Średnio w miesiącu wypada 21 dni roboczych, czyli mając bilet miesięczny, 5 dni jeździ Pani za darmo. W maju wypadło 18 dni roboczych, czyli i tak 2 dni jeździła Pani za darmo” – czytamy w odpowiedzi.

Ale najbardziej panią Weronikę zdenerwowało ostatnie zdanie: „Jeżeli jest Pani niezadowolona z takiej formy sprzedaży biletów miesięcznych, może Pani z niej nie korzystać”. – Czy PKS jest dla ludzi, czy ludzie dla PKS-u? – pyta rozżalona pasażerka.


Źródło: http://nowiny.rybnik.pl/

Czy kolej wymusza dotacje?

| moja teoria jest taka że gdyby w Chałupkach nie mieszkało tyle kolejarzy
| to trasa Wodzisław-Chałupki podzieliłaby los linii Wodzisław-Jastrzębie

 No nie wiem z tego co wiem z ostatnich dni miesięscy albo lat życia
Wodzisław - Jastrzębie pociąg w Moszeczenicy jechał z zawrotną
prędkością 10 km/h  (tak mówił mi znajomy ) z powodu szkód
górniczych.


To prawda że prędkość na Wodzisław-Jastrzębie nie była zbyt wysoka, bo
wynosiła 40minut, przy czasie jazdy autobusu E3 25minut to długo. Ale
pociąg mógł dowozić ludzi do Godowa i innych wsi na trasie, szczególnie że
czas jazdy pks'u kursującego po trasie pociągu wynosi niecałą godzinę. Co
do szkód górniczych to takowe wystepują tylko na odcinku
J.Z.Moszczenica-J.Zdrój. Gdyby kolej zafundowała dobry rozkład jazdy to
pociągi jeździłyby do dziś. Pół roku przez zawieszeniem ruchu
pasażerskiego linia przeszła generalny remont (do dziś w Wodzisławiu przy
wyjeździe na Turzę stoi wskaźnik z cyferką 7) i czas jazdy skrócił sie do
30 minut. Przy czasie jazdy 30 minut pociąg bez problemu by mógł
konkurować z erką (autobus E3). Wystarczyło po tym remoncie dać jakiś
dobry rozkłąd jazdy. Ludzie bardzo lubili tą trasę, mieli rację, bo to
była piękna trasa.

a więc los linii Wodzisław - Jastrzębie i Jastrzębie -
Zebrzydowice został przesądzony dalej częściowo dobiło to
Jastrzębie - Pawłowice Sl. ale to było już dawno i jeszcze poszło
Orzesze - Żory ....


Te trasy to zupełnie inna bajka. Jastrzębie-Zebrzydowice miało sens tyko
przy bezpośrednich pociągach do Cieszyna. Takowych nie było więc linia
upadła. Dojazd Jastrzębie-Zebrzydowice pociągiem przyznam nie ma sensu, a
to dlatego że jeździ autobus 120 (bardzo dawniej 568, potem 568Z) który
zbiera ludzi z całego Jastrzębia i obsługuje praktycznie całe
Zebrzydowice. Co do trasy Pawłowice-Jastrzębie to na pewno problemem są
tam dosyć duże szkody górnicze. Jednak stwierdzam że trasa zosała uwalona
rozkłądem jazdy. Główny powód to brak bezpośrednich pociągów
Jastrzębie-Katowice. Jeśli ktoś miał się dwa razy przesiadać (w
Poawłowicach i/lub Orzeszu) i jeszcze czekać po pół godziny to wolał
jechać pks'em. Gdyby było więcej pociagów bezpośrednich
Jastrzębie-Katowice (a nie jeden jak to bywało) to ludzie by jeździli. Na
pasażerów z Żor raczej nie liczę, bo znacznie lepszy czas jazdy oferują
bardzo liczne pks'y no stacja w Żorach jest daleko od bloków.

A tak powiem że po torach JSK (Jastrzębska Spółka kolejowa) mogą
jeździć Szynobusy.


tam są jeszcze gorsze szkody, nie wiem czy wiesz ale szlak Pawłowice
Górnicze - Bzie Las jest codziennie rano zamykany żeby sprawdzić czy coś
za bardzo nie siadło

A tak wracając  jechałem niedawno z Rybnika do Bohumina  do
Wodzisławia jechało troche ludzi  z Katowic dlalej już było coraz
gorzej ludzie tylko wysiadali. A na przejściu granicznym PKP zarobiło
aż 6 zł (odcinek Bohumin - Chałupki) czyli ja i mój kolega i

tylko ja i mój kolega .Według mnie osobowy Katowice - Bohumin w
przyszłym rozkładzie już nie będzie  :(


dobrze wiesz że rozkłąd jazdy jest w polsce układany pod kolejarzy, w
Chałupkach mieszka właśnie dużo kolejarzy więc coś na pewno zostanie, a
tak w ogóle to brak ludzi na Rybnik-chałupki jest spowodowany po piwerwsze
beznadziejnym rozkładem jazdy, po drugie zawrotną prędkością 30km/h na
odcinku RT-Wodzisław

Dookola Polski, czyli test na jakosc skomunikowan


Hej,

W ramach testu nowego rozkladu na jakosc skomunikowan i ogolnie sensownosc
sprawdzilem, w ile czasu da sie objechac Polske dookola - przy wyjezdzie w
ostatni poniedzialek. Zalozenia byly takie: jazda pociagiem (lub autobusem
KKA) po linii jak najblizej granicy, rozkladowo, bez uwzglednienia linii, po
ktorych pociag jedzie tylko sezonowo i to akurat nie teraz (Belzec - Horyniec
i okolice Pawlowic na Slasku).
Nie uwzglednialem poprawek czasowych.
(...)
Nieznacznie wolniej w kierunku zgodnym ruchem wskazowek zegara: 11367 min.
(wyjazd z Elblaga w poniedzialek o 14.33, powrot - w nastepny wtorek o 12.00)
W przeciwnym: 11174 minuty (wyjazd z Braniewa w poniedzialek o 16.16, powrot -
w nastepny wtorek o 12.30).


1980/1981

Elbląg (jeszcze Zdrój!) - nie wiem czy można tak liczyć, bo jeśli
tylko kolej, to trzeba by jechać przez Gutkowo, no ale załóżmy że tak:
5.45
Tolkmicko 6.20/7.58 (mozna bezpośrednio, ale po co ;-)
Braniewo 8.36/12.10
Olsztyn Gł 14.44/15.21
Czerwonka 15.52/16.45
Lidzbark Warm. 17.38/17.59
Korsze (bezpośredni ze zmianą czoła w Bartoszycach) 19.23/22.18
Giżycko 0.13/4.08
Ełk 6.00/8.31
Suwałki 10.52/15.23
Białystok 18.57/20.21
Hajnówka 22.29/1.10
Siedlce 5.15/6.00
Lublin (Strzała Północy) 9.45/12.09
Rejowiec 13.27/16.08
Bełżec 19.43/20.45
Jarosław 23.22/23.56
Przemyśl 0.25/12.53
Zagórz 15.26/15.54
Stróże 18.31/18.39
Nowy Sącz 19.35/19.46
Chabówka 22.32/1.30
Sucha Beskidzka 2.35/3.23
Żywiec 4.35/4.45
Bielsko Biała 5.23/6.11
Cieszyn 7.22/7.42
Zebrzydowice 8.15/11.09
Moszczenica Śląska 11.35/11.36
Wodzisław Śląski 12.13/13.38
Chałupki 13.08/16.16
Racibórz 16.44/17.50
Racławice Śl. 19.13/19.18
Nysa 20.22/22.15 (pospieszny do Berlina p. Kłodzko, kursował do 26.09)
Wałbrzych Gł. 0.46/3.52
Boguszów Gorce Wsch. 4.00/4.24
Kamienna Góra 4.58/9.05
Jelenia Gora 10.38/12.26
Lubań Śląski 13.31/13.52
Zgorzelec 14.32/15.06
Węgliniec 15.41/16.41
Ruszów 17.07/19.28
Żary 20.24/0.13
Lubsko 1.24/3.05
Krosno Odrzańskie 5.09/5.21
Czerwieńsk 5.50/5.55
Szczecin Główny (przez Port Centralny) 10.38

Dodatkowy wariant dla psycho, z zaliczeniem Szczecina Gumieniec,

Szczecin Główny odjazd: 16.06
Szczecin Gumieńce 16.12/9.51
Szczecin Turzyn 10.07/14.33
Szczecin Główny 14.40

Bez psycho (dalej tego waraintu nie liczę)

Szczecin Główny 12.12
Wysoka Kamieńska 13.33/13.50
Płoty 14.32/16.21
Kołobrzeg 17.53/18.25
Lębork 21.05/7.55
Wejherowo 11.18/11.37
Gdynia Główna 12.10/13.00
Tczew 14.00/14.20
Elbląg Główny 15.23.

Ogółem 10.658 minut.

Na wspet nie dziś.

Pozdrawiam
Alek 'Alekloco' Kurstak
Polska dla rowerów i pociągów!

Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem:
olek malpa rower kropka com.

"Krótki" wypad (długie)

Korzystając z wolnej soboty zrobiłem sobie dziś mały wypad w południowe
części Górnego Śląska. Właściwie powinienem to pisać na pl.misc.kolej, bo
jeździłem pociągami, ale dla komunikacji miejskiej też znalazło się
miejsce.
Pierwszy etap wiódł do Żor przez Pszczynę. W Pszczynie oczywiście czegoś
takiego jak komunikacja miejska nie ma od czasu skrócenia linii 31. Przed
dworcem postój taksówek i wiata dla pasażerów oczekujących na taryfę (!).
W Żorach natomiast w budynku dworca wisi wielka tablica opatrzona logo MZK
Jastrzębie i są tam rozkłady jazdy autobusów odjeżdżających spod dworca (a
także nieaktualny cennik). Podczas mojego krótkiego pobytu (15 minut)
przewinął się jeden czerwony Ikarus 280 z PKMu Jastrzębie.
Z Żor nastąpił powrót do Katowic przez Orzesze - tutaj tylko nadmienię
ładne skomunikowanie pociągów z Żor z pociągami z
Rybnika/Raciborza/Chałupek do Katowic.
W Katowicach skorzystałem z okazji przejechania się trasą przez Kochłowice
i Makoszowy. Trasa jest przepiękna krajobrazowo (najpierw stare osiedle w
Hajdukach, potem kopalnie i huty w oddali, w Wirku wielka hałda). Polecam
tą trasę gorąco (a możliwość przejazdu nią jest tylko do czasu zakończenia
remontu wiaduktu na linii Zabrze/Gliwice, w tej chwili niektóre pociągi
jadą właśnie tą trasą objazdową).
W Makoszowach niestety tramwaju akurat nie było. Ja natomiast wsiadłem do
pojedynczego EN57 w kierunku Rybnika. W całej jednostce były raptem 3
osoby + 2, które wsiadły w Makoszowach + 2 osoby obsługi. Dopiero w
Leszczynach dosiadła się jedna osoba... Trasa jest nawet całkiem
przyjemna, w Knurowie ładne widoki na kopalnię.
Dochodzimy (a właściwie dojeżdżamy) do sedna, czyli Rybnika. To miasto ma
tak pokopaną komunikację, że można się pogubić. Nazwy organizatora
komunikacji w Rybniku nie podam, bo na żadnym przystanku, ani rozkładach
jazdy, ani na autobusach, ani na biletach po prostu tej nazwy nie ma. Poza
tym jeździ oczywiście MZK Jastrzębie na dwóch liniach (E-3 i 437).
Przewoźnicy to Transgór Rybnik (barwy czerwone) i PKS Rybnik (niebieskie).
PKS ma bazę parę kroków od dworca, za płotem stoją: Ikarusy 280
(zauważyłem dwa czerwone, w tym jeden z kremowym dołem), Ikarusy 260
(chyba jeden czerwony był), Jelcze M11, Jelcze 120M, Autosany H9 i H10,
Jelcze T120, Sanosy. Stoją sobie również dwa Ogórki w postaci pogotowia
technicznego. Transgór nie wiem gdzie ma zajezdnię, ale po ulicach krążyły
głównie Jelcze 120M oraz jeden Ikarus 260.
MZK Jastrzębie wprowadziło od 1.03 nowy cennik. Bilety są czasowe (do 20
minut i powyżej 20 minut) i nie uprawniają do przesiadek. Inne bilety są
linie zwykłe, a inne na linię ekpresową E-3.
Ceny są następujące: linie zwykłe do 20 minut: 1,80/0,90, pow.20 minut:
2,10/1,05. Bilet kupiony u kierującego ważny pow.20 minut: 2,40/1,20.
Na linii E-3 obowiązuje następująca taryfa: w granicach 1 miasta:
1,80/0,90; w dwóch miastach (Jastrzębie-Wodzisław lub Wodzisław-Rybnik):
3,60/1,80; w trzech miastach (Jastrzębie-Wodzisław-Rybnik): 4,20/2,10.
U kierowcy, ważny na całej trasie: 4,80/2,40.
Ciekawostką jest, że na linii 568Z obowiązuje jeszcze trochę inna taryfa.
W granicach miasta Jastrzębie bilety są jak na linie zwykłe, ale już na
trasie Jastrzębie-Zebrzydowice i na terenie gminy Zebrzydowice jest inna:
3,60/1,80, a u kierowcy 4,80/2,40.
Bilety miesięczne dzielą się na: Imienny Sieciowy S1 (ważne na wszystkich
liniach, łącznie z E-3 i 568Z na terenie jednej gminy, ale bez
Zebrzydowic) - 54/27. Imienny Sieciowy S2 (ważny na wszystkich liniach z
wyjątkiem E-3 i 568Z na terenie dwóch lub więcej gmin) - 62/31. Imienny
Docelowy E3/1 (ważny na przejazdy linią E-3 na trasie Jastrzębie-Rybnik) -
90/45. Imienny Docelowy E3/2/Z (ważny na linii E-3 na trasie
Jastrzębie-Wodzisław lub Wodzisław-Rybnik oraz na linii 568Z na trasie
Jastrzębie-Zebrzydowice i na terenie gminy Zebrzydowice) - 68/34.
Imienny Sieciowy SC (ważny na wszystkich liniach MZK) - 108/54. Sieciowy
na Okaziciela SO (ważny na wszystkich liniach MZK) - 120 zł.
Są też bilety dwutygodniowe, które dzielą się tak samo jak miesięczne (np.
bilet SC kosztuje 55 zł, ulg.27,50).
I potem nastąpił powrót do Katowic, gdzie oczywiście znów musiałem się
wkurzyć oglądając tą mapkę linii tramwajowych na przystanku KZK...;)))

[pr] Otwarty tylko dla osobowych


Od tygodnia na ulicy Jastrzębskiej, w okolicach uszkodzonego wiaduktu
drogowego, obowiązują zmiany w organizacji ruchu. Most został zamknięty dla
samochodów o ładowności powyżej pięciu ton.


Wiadukt nad torami kolejowymi na ulicy Jastrzębskiej w Wodzisławiu Śląskim
znajduje sie na głównej trasie łączącej centrum Wodzisławia z Jastrzębiem. Od
lutego br. pozostaje on uszkodzony - awarii uległa konstrukcja nośna budowli.
Władze podjęły decyzję odsuwającą remont generalny na wiosnę przyszłego roku
(!). Od lutego funkcjonował przejazd przez wiadkt jednym pasem, sterowany za
pomoca synchronicznej sygnalizacji świetlnej. Tworzyły sie koszmarne korki,
które dotyczyły również komunikacji miejskiej, znaczne opóźnienia powstawały
zwłaszcza w godzinach szczytu.
Sytuacja trwała do zeszłego tygodnia. Prowizorycznie załatano uszkodzenia, po
czym wprowadzono (OIDP od dnia Bożego Ciała) ograniczenie ładowności do 5 ton.

  Międzygminny Związek Komunikacyjny z siedzibą w Jastrzębiu, który
organizuje komunikację miejską na terenie Wodzisławia, był całkowicie
zaskoczony zamknięciem wiaduktu dla autobusów. —


Potwierdzam: byli mocno zaskoczeni.

Remont w przyszłym roku

Pracownicy biura przez ostatnie dni na gwałt przygotowywali nowe rozkłady
jazdy. MZK obsługuje w grodzie nad Leśnicą pięć linii autobusowych: 211,
212,
218, 208 oraz ekspresową E-3.


Redaktorce "Dziennika" coś się pomieszało w czasie kiedy wymyślała poetyckie
omówienie "gród nad Leśnicą". Międzygminny Związek Komunikacyjny obsługuje w

że trasy 211, 212, 218, 208 i ekspresowa E3 przebiegają planowo ulicą
Jastrzębską przez przedmiotowy wiadukt.

W związku z objazdami czas przejazdu na każdej
z nich znacznie się wydłużył. To samo dotyczy autobusów PKS-u. Wszystkie
pojazdy komunikacji miejskiej są kierowane na ulicę Kopernika.


Linia E-3 kursuje obecnie od Dworca Autobusowego w Wodzisławiu w kier.
Jastrzębia ulicami Witosa i Kopernika - do przystanku "Cyganek" i dalej po
trasie. Identycznie w drugą stronę.
Linia 208 jedzie po trasie zgodnej z rozkładową (z Dw. Autob. do dzielnicy
Wilchwy) aż do przystanku "Cyganek", gdzie zamiast jechać prosto przez
wiadukt do ronda kieruje się w ul. Kopernika (z obsługą
przystanków "Kopernika" i "Piekarnia") i Witosa, gdzie ponownie zajeżdża na
Dworzec Autobusowy (okrężna trasa 208 zrobiła się przez to ósemkowa) i dalej
normalnie.
Linia 211 planowo objeżdża Nowe Miasto w Wodzisławiu (Dw. Autob. - Witosa -
Pszowska - Matuszczyka - 26 marca - Jana Pawła II - Rybnicka do ronda), po
czym zamiast na rondzie skręcić w kierunku Jastrzębskiej jedzie prosto - ul.
Witosa, ponownie zajeżdża na Dworzec Autobusowy i dalej - Witosa, Kopernika z
obsługą przystanków "Piekarnia" i "Kopernika" do Jastrzębskiej i dalej po
trasie. Analogcznie w trasie powrotnej.
Linia 212 z Dw. Autob. kursuje Witosa, Kopernika z obsługą
przystanków "Piekarnia" i "Kopernika" do Jastrzębskiej i dalej po trasie. Tak
samo w przeciwnym kierunku.
Dla 218 nie wprowadzono nowego rozkładu z trasą objazdową. Minibus
obsługujący tę linię przejeżdża przez wiadukt jak samochód osobowy.

Objazdy na trasie dojazdowej do centrum Wodzisławia potrwają do przyszłego
roku. Na 2005 roku zaplanowano przebudowę wiaduktu.


Wojciech T. Mężyk

Podbeskidzie walczy o pociągi - przyłącz się!!!

| Wiem, wiem. Tyle tylko, ze pamietam czasy, nawet nie tak dawne, gdy
| połączeniami z R-ka do Żor czy Pszczyny, do Zabrza czy nawet do
| samiusieńkich Gliwic (tak, to prawda!) jeździły tysiące ludzi. Pomimo
| szczerych starań ZetPeeRowców bywają nawet teraz pociągi wyjeżdżające z
| R-ka ze 120% obłożeniem miejsc. Niestety, niketóre połączenia są już martwe


nawet tam gdzie są duże potoki pasażerów jak na Jastrzębie-Katowice

Cooo:-)?? Ja odkad swiadomie pamietam pociagi (czyli gdzies od 94 roku), to
pociagi do Rybnika zawsze kojarzyly mi sie z pustym kiblem. Przeciez PKS
jest bezkonkurencyjny zarowno cenowo, czasowo, jak i odleglosciowo (koleja
jest prawie dwa razy dalej). Co do Zabrza, trudno mi powiedziec, az
chcialbym w to uwierzyc, ze tak bylo:-) Chyba, ze piszesz jeszcze o latach
80tych...
Do Zor jak najbardziej wierze, ta linia ma potencjal...
A na Wodzislaw kiedy przestali ludzie jezdzic? Ilekroc tam jechalem, to w
pociagu bylo po ok. 15-30 osob:-/


no to poczytaj

Rybnik - Gliwice
żeczywiście była okrężna trasa i zawsze było mało pociągów, bo jest tu dużo PKS'ów

Jastrzębie-Pawłowice-Orzesze
Tutaj powód jest prosty. Pekapa po prostu bardzo postarała się żeby pozbyć sie
pasażerów. Ludzie woleli jechać PKS'em niż przesiadać się w Orzeszu, a czasem
także Pawłowicach i czekać tam po pół godziny. Obecnie jeżdżą i PKS'y i prywatne
autobusy DRABAS, tak autobusy bo na tej trasie jeździ tyle ludzi że jak na samym
początku działalności drabasa były busy to ludzie się nie mieścili do nich.

Jastrzębie-Wodzisław
Upadek tej lini spowodowała prędkość. Każdy kogo zapytasz w Wodzisławiu powie że
bardzo lubił pociąg do Jastrzębia, ale nim żadko jeździł ze względu na czas
jazdy który wynosił 40 minut, dlatego ludzie wybrali autobus linii E-3 jadący do
  dzielnicy Zdrój 20 minut.

Wodzisław-Rybnik
tutaj zależy dokąd jedzie pociąg, bo jak do Katowic to jedzie troche ludzi,
szczególnie tym po piątej, duzo ludzi też jedzie tym pociągiem do/z Krakowa,
troche tez jest na pociągi do Pszxczyny ale juz mniej, a jesli jest to pociąg
relacji Chałupki-Rybnik to żeczywiście pustawy bo jak ludzie mają się przesiadać
to wolą do Rybnika dojechać autobusem E-3, nie wiem czemu ale takie już mają
przyzwyczajenie.

Chałupki-Wodzisław
najlepszy dojazd z Chałupek do Wodzisławia jest właśnie pociągiem, mimo iż jest
trochę PKS'ów to zaletą pociągów jest kursowanie codziennie, a poza tym ze
stacji w Chałupkach jest bliżej do granicy

Chałupki-Racibórz
tłumów tutaj nie ma ale ludzi na szynobus w sam raz, ludzie z miejscowości jakie
są na trasie wolą jechać do pracy i szkoły pociągiem bo jest szybciej i
wygodniej, ale popołudniowe w kierunku Raciborza i poranne w kierunku Chałupek
mają średni sens, można by ło je przesunać na bardziej dogodna porę tak by był
do Raciborza dojazd na 6, 7, 8, 9 i 19 (ten 19 to na dyskotekę w Krzyzanowicach)
do a powrót o  7:00 13:00 14:40 15:30 18:00 bo obecnie są dwa pociągi w kierunku
do pracy, a trzy w przeciwnym tzn. rano trzy do Chałupek po południu dwa, z

Racibórz-Rybnik
tu jest obłożenie 100% w większości pociagów bo pociągiem na tej trasie jest
najlepsze połączenie, bo PKS'y jeżdżą żadko i długo

Rybnik-Katowice
Tutaj jest prawie zawsze obłożenie około 100%, nawet jak jadą Bohuny

Rybnik-Pszczyna
Tutaj tłumów nie ma, ale ludzi trochę jeździ

Rybnik/Racibórz-Kędzierzyn
Tu tak samo jak do Katowic, dużo ludzi tymi pociągami dojeżdża na skomunikowanie
do Opola i Wrocławia, ajk jedzie z Raciborza to tak zbiera ludzi że w KK jest
pełny, jak z Rybnika to juz w Rybniku ludzi duzo jest

| Patrząc na to, ile linii lokalnych, podmiejskich zostało zamkniętych,
| trudno jest pogodzić się ze stwierdzeniem, że spadek zainteresowania
| pasażerów przewozami kolejowymi jest skutkiem li-tylko takiego a nie innego

| _kiedy_, a czasem i _po_co_ jeździć ...


byś się zdziwił, w dni nauki szkolnej w ROW dużo dojeżdża do szkół średnich,
kwestia odpowiedniego rozkładu jazdy dosotsowanego tam gdzie trzeba do uczniów

Kolejna zmiana w taryfie. Tym razem na gorsze...

Zrzutka na autobusy

Gminy będą musiały dorzucić więcej do kasy Międzygminnego Związku Komunikacji. „Po kieszeni" dostaną także pasażerowie.

Musieliśmy to odrzucić, bo takie podwyżki to przecież obciążenie dla budżetu gminy. Już teraz wpłacamy do kasy MZK 500 tys. zł rocznie, gdybyśmy zaakceptowali taką podwyżkę, musielibyśmy dodatkowo dać 104 tys. - mówi Tomasz Dzierżawa, wiceburmistrz Pszowa.

W setkach tysięcy dofinansowanie może liczyć także Wodzisław. W 2008 roku do kasy MZK trafi o ponad trzysta tysięcy więcej.

Gminy członkowskie jednak się ugięły. Na początku listopada, podczas spotkania roboczego zdecydowano, że wozokilometr będzie kosztował 2 złote. Stawka dla gmin korzystających z usług MZK na podstawie umów cywilno-prawnych wyniesie 2,40 zł.

Podwyżki obejmą także ceny biletów. Od stycznia prawdopodobnie za przejazd zapłacimy o 20 procent więcej niż obecnie.



Pewnie za 10 miesięcy będzie znowu lament, że gminy muszą dopłacać do tego cyrku. Po cząści same są sobie winne, bo to ich przedstawiciele zasiadają we władzach statutowych MZK i to oni mają realny wpływ na koszt i jakość regioalnej komunikacji. Mało tego wiedza niektórych osób na temat funkcjonowania komunikacji miejskiej, jest delikatnie mówiąc nikła. Efekt jest taki, że komunikacja miejska kosztuje podatnika coraz więcej, zaś oferta organizatora niestety nie zachęca do korzystania z komunikacji autobusowej, co czyni ją coraz bardziej deficytową. Najbardziej rażące dowody: autobusy nadal jeżdżą w danym kierunku stadem, dublując się. Oferta biletowa jest skonstruowana tak, że niestety autobus przegrywa rywalizację z samochodem, co powoduje, że grupą docelową wśród pasażerów, stają się uczniowie szkół.
Mało tego, nie jest zauważalna jakakolwiek inicjatywa marketingowa MZK majaca na celu promocję komunikacji, przystosowanie oferty biletowej i rozkładów do potrzeb pasażerów. Jestem pewien, że takie działania pozowliłby na pozyskanie pasażerów i przełożyłyby się na zwiększenie wpływów ze sprzedaży biletów.
Generalnie wniosek jest taki, że MZK od lat jest skuteczne jedynie w podnoszeniu cen biletów, żądaniu kolejnych dopłat od samorządów. Typową sztuczką świadczącą o nieporadności związku są też cięcia w rozkładach jazdy.

Komunikacja miejska oprócz wypełniania misji społecznej, dla zabezpieczenia której służą dopłaty ze strony gmin, powinna być w gospodarce rynkowej, zorientowana na osiąganie zysku. Dlatego wadliwa z mojego punktu widzenia jest idea konserwatywnego MZK, mającego monopolistyczną pozycję w organizowaniu komunikacji.
Przykład: Przewoźnicy starujący w przetargach muszą tak skalkulować swoje koszty, aby zaoferowana przez nich stawka, sporostała wymogom stawianym przez organizatora, a jednocześnie zagwarantowała utrzymanie warunku rentowności przez przewoźnika. Efekt, z zasady wygrywa ten, który wykaże się największą elastycznością w zarządzaniu kosztami.
Dlaczego zatem nie może być tak, że dopuszczalna będzie rywalizacja między organizatorami komunikacji
Gminy, działając wspólnie i w interesie podatnika, miałby szansę wyboru w formie przetargu organizatora, który przygotuje podpartą badaniami, profesjonalną, a więc zgodną z oczekiwaniami pasażerów ofertę rozkładową, gwarantującą to, że autobusy nie będą woziły powietrza.

co(MZK+miasto) przyspieszyło moją decyzję o kupnie samochodu

Jak wiadomo komunikacji miejskiej organizowanej przez MZK brakuje wiele do ideału. Nie jest to tylko wina samego MZK, ale także władz miast które płacąc w ogóle nie interesują się kształtem komunikacji na którą idą publiczne pieniądze.

Zanznacze że mieszkam w 60-tysiecznym mieście jakim jest Wodzisław, no ale co z tego że jest tu tyle mieszkańców skoro rozkłąd jest jak w Bieszczadzkiej wsi. (moja ciotka we wsi gdzie jest 16 domów na Dolnym Śląsku ma więcej autobusów do wyboru niż ja).

Zatem MZK oferuje do mojej dzielnicy piekny rozkład jazdy w cyklu po dwa autobusy co godzinę. Na przykład 10:10; 12:15, 12:30, 12:45; 13:30, 13:45. Oczywiście to godziny szczytu, w których gdy pójdę załatwić cokolwiek na mieście co zajmuje więcej niz 15 minut to oznacza dla mnie jazde do domu godzinę później. No bo przecież jakby autobusy jeździły w stałym interwale półgodzinnym to by za dużo pasazerów zaczęło jeździć, a jak wiemy więcej pasażerów to większa strata. Poza szczytem jest podobnie, na przykład 17:20; 18:30, 19:05; 20:35, 20:50; 22:15. Ilośc kursów poza szczytem nei jest tragiczna, jednak miło by było jakby poprzesuwać z 1:05 i 20:50 kursy na takei godziny by nie tworzyło sie stado po którym następuje półtorejgodzinna dziura. Jak juz jesteśmy przy dziurach w rozkładzie to czasami prędzej wychodzi przejść pieszo te 8km, albo jechac autostopem (wiele razy jechałem z braku innego dojazdu)

Niewosoło robi się gdy trzeba jechac gdzieś w niedziele, geniusze z MZK dali 4 kursy w środku dnia (chyba po to żeby udowodnić że nikt nie będzie jeździł). Tak więc pierwszy jedzie przed 11, a ostatni powrotny 16:20. O jakimkolwiek wyjechaniu gdzieś nie ma mowy, no bo jak na przyklad dojechać na poranny pociąg do Katowic lub Ostrawy na 7 ??, pieszo albo autostop. Dobrze że do Pszowa jest tylko (albo aż) 4km wiec odległosc do przejścia pieszo.

Teraz czas na odległośc od przystanków. Przypominam że jest to w 60-tysięcznym mieście. Jeżeli trafię akurat na jeden z kursów lini 213 (która wykonuje ich aż 8 ) to wtedy muszę iść tylko 1,3km. W pozostałych godzinach (czyli w praktyce prawie zawsze) żeby dojśc na autobus musze pokonac odległość 2km. No może to niewiele, ale jak się tą odległość pokonuje od 6 lat prawie codziennie (jak leje deszcz, albo jest temp. -20 również) to się odechciewa.

Nawet w Ełku gdzie jest 30-tysięcy mieszkańców rozklad jazdy o 3 nieba lepszy. U nas jak sie oferta przewozoa nie poprawi to wśród pasażerów uczniowie nie bedą juz stanowili 75% (tak jak to już ma miejsce teraz) tylko 95%. Po tym wystarczą dwa sezony wakacyjne i MZK padnie z braku dochodów z biletów lub zawoła o wiecej dotacji, tak jak to uczynili ostatnio. Moi koledzy z klasy robią podobnie bo komunikacja jest tak zorganizowana że czasami poprostu nie ma czym jechać. Jak się oferta przewozowa poprawi to niektórzy wrócą do komunikacji autobusowej ze względów ekonomicznych (bilet miesięczny jest tańszy niż paliwo), a częśc któzy pozostaną to poprostu będą ci którzy się nei zrazili do komunikacji autobusowej. W miastach gdzie komunikacja jest dobrze zorganizowana ludzie naprawdę jeżdżą, a nie za wszelką cenę chcą się oderwać od tego rodzaju transportu.

Likwidacja lini 131 - Jastrzębie Zdrój->Rybnik dw. PKS.

Jastrzębie ma połączenie z Rybnikem tzw. linią ekspresową E-3, to samo z Wodzisławiem.



Tak, Jastrzębie miałoby dobre połączenie z Rybnikiem, gdyby linia E3 zatrzymywała się na Zofiówce, Dubielcu, Szerokiej, Boryni, Bziu itd. Z tych dzielnic dość sporych, i nawet leżących na trasie do Rybnika, jak Szeroka, Dubielec nie da się w cywilizowany sposób dojechać do Rybnika, oczywiście mówiąc tylko o liniach MZK.
To samo można by powiedzieć o sporej dzielnicy Chwałowice, obecnie do Jastrzębia z tej dzielnicy można się dostać tylko linią R-Bus.
Nie licząc jedynego kursu PPKS Rybnik do Jastrzębia o 5:10 z Rybnika przez: Chwałowice-Świerklany-Połomię.

A na przykład z Szotkowic nie da się dojechać bezpośrednio do Jarząbkowic. Może utworzymy nową linię? Idąc takim tokiem rozumowania z około 30 linii jeżdżacych po Jastrzębiu, zrobi się 90...
Obecny układ połączeń jest wzgędnie dobry, pod warunkiem, że oferta biletowa oraz rozkład jazdy, będą skonstruowane w sposób, który umożliwi skomunikowanie się linii, a więc da szanse pasażerom na przesiadkę bez konieczności długiego oczekiwania na połączenie.

Druga rzecz, której nie rozumiem to uwagi na temat E3. W co drugim poście narzekacie, że ma za dużo przystanków i jedzie za długo. W co trzecim, można znaleźć propozycje, żeby zwiększyć jej ilość przystanków...
Z logicznego punktu widzenia im więcej przystanków tym większa wymiana psażerów i wpływy z biletów. To samo dotyczy lini E3, wątpliwości budzić może jedynie cena biletu...
Nawet prywatne linie typu Rbus czy Drabas w drodze do Rybnika, Katowic, zatrzymują się tam, gdzie jest to na rękę pasażerom bo dobrze wiedzą, że każdy pasażer to źródło przychodów. Dlatego jazda Drabasem do Żor z Jastrzebia (kurs ekspresowy, jak podaje przewoźnik), niczym nie rózni się od jazdy linią 101.
Kiedyś R obsługiwała 5 przystanków i jechała 45 minut. Dziś ma w rozkładzie 18, a czas przejazdu to 58 minut.
Ale trzeba tu zauważyć, że te 58 minut eRka jedzie z Bożka na DKM. Natomiast czas przejazdu z "centrum" Jastrzebia do centrum Rybnika wynosi 47 - 50 minut, czyli niewiele więcej niż kiedyś.
Osobiście nie wiem jaki jest sens, żeby autobus musiał kluczyć przez pół Rybnika na DKM, na którym wsiada/wysiada kilka osób...
Zamiast tego E3 powinna kończyć/ zaczynać na Placu Wolności lub bez łaski ze strony ZTZ, na ulicy 3 Maja. Przy 37 kursach, wyeliminowanie DKM z trasy E3, powinno pozwolić obniżyć jej koszty, a zaoszczędzone pieniądze, można przeznaczyć na dodanie kilku kursów w szczycie. Z trasy wyłaczyć mozna jeszcze Wilchwy Blazy i Popielów Skrzyżowanie, co powinno dać jakieś 2 minuty, czyli zmieścić się w czasie 45 minut.
Dobrze by było, gdy E3 oraz pozostałe linie MZK, jeździły w równych odstępach czasu.

[PKS Rybnik] Likwidacja, zmiana lub nowe kursy PKS.


-wiecie o tym,że już nie ma tu przystanku??
-tak wiemy...


-ale jak chcecie jechać to musze wam policzyć za kurs od Pawłowic...
-mamy miesięczne
-rybnickie??
-tak
-ja mam katowicki
-ale my niezabieramy osób z katowickimi!!

Osoby z biletem miesięcznym Katowickim niejadą,bo teraz Wodzisław ma linie przyspieszone

Ludzie to jest fizycznie niemożliwe!!Autobusu nie da się naciągnąc!!Niezabiore więcej osób!!Ja mam w dowodzie rejestracyjnym,że autobus jest na 47 osób,a jest w autobusie prawie setka!!A jak nas złapią to płace stówke za każdą stojąca osobe,a wypłaty niedostałem od trzech miesięcy!!

mam już setke w autobusie!!Niebiore nikogo bo to jest fizycznie niemożliwe!!

Prosze Pani choćby i sto osób jechało to i tak w Gardawicach stanie...



Jak to usłyszałem to tam mi się chciało śmiac...
Większego debilizmu niesłyszałem,ale to świadczy tylko i wyłacznie o PKSie.

W Gardawicach wsiadły dwie osoby trzecie musiała zostac bo jeśli dobrze słyszałem miała miesięczny katowicki...

Chyba z boża pomocą dojechalismy i to cali do Mikołowa gdzie zakończyłem trase.Warto dodać,ze pomimo tego iż siedziałem w pierwszym rzędzie pół minuty przebijałem się przez ten cały tłum który był z przodu autobusu ,a zebym mógł wysiąść musiały wyjść z autobusu dwie osoby...

AUTOBUS JECHAŁGODZINE!!!!!I to ma być kurs przyspieszony??

I tak codziennie.W momencie kiedy pisze tego posta zostaje 6 godzin do czasu kiedy wsiąde zaś do tego kursu...już się boje.

A więc podsumowując
-autobusy jeźdżą przepełnione co grozi wysokim mandatem oraz zagraza życiu pasazerów.I niech nikt mi niepisze,że przesadzam!!Dziękować Bogu,że nie ma prawdiwej zimy!!
-PKS pobiera opłaty za trasy których nieobsługuje tj Warszowice-Zory Sąd , Żory os Pawlikowskiego-Katowice D.A
-pomimo tego,że Rybnik ma monopol na Katowice(podobno ten kurs jest pierwszy każdego dnia) to puszczają jeden autobus!!
-Rybnik jako pierwszy na świecie uruchomił linie przyspieszoną,która jedzie dłużej niż normalna

Coś mi się zdaje,że trzeba będzie wpaść na odwiedziny na ulice Jankowicką w Rybniku i pogadać o tych liniach niekoniecznie spokojnie.

Co takze warte jest zaznaczenia PKS wyrzucił nierentowne kursy i przystanki nie konsultując tego z ierowcami!!A to oni przecież wiedzą najlepiej jak wyglądają kursy!!

Obecnie studiuje rozkład jazdy.Szukam takich połączeń zeby jak najbardziej omijać Rybnik.Niestety niebardzo czym jest zastąpić ten z 6.21,ale jest nadzieja,że zastąpie go PKSem Cieszyn

To co robi obecnie PKS Rybnik jest po prostu żenujące.Zamiast polepszyć swoje usługi to czynią je coraz gorszymi.Ja zawsez trzymałem strone Rybnika,ale po tym zobaczyłem w zasadzie już wczoraj kompletnie straciłem do nich siłe i zaufanie.

Humor transportowy.

Cóż pasażerowie MZK Jastrzębie bardzo często uprzyjemniają sobie długie oczekiwanie na autobus (nie dziwię się ) Tym razem wymyślono wiatę z tarasem widokowym

Na dach przystankowej wiaty na Grodzisku ktoś wniósł dwa duże fotele.

Na przystanku autobusowym w wodzisławskim lesie wandale robią co chcą. Nie ma tutaj w sąsiedztwie żadnych domów, dlatego sprawcy czują się całkowicie bezkarni.

Komu się chciało?
W ubiegłym tygodniu mieszkańcy zaalarmowali nas poruszeni groteskowym widokiem. Na dachu wiaty przy ulicy Szymanowskiego stały dwa duże fotele! W środku leżała brudna kołdra i poduszka, a wokół walały się tony śmieci. Papiery, butelki. – Czy tam w ogóle ktoś sprząta? Komu się chciało taszczyć ciężkie fotele na dach? To jakiś absurdalny pomysł – oburzali się ludzie.

To nie my
Fotele stały na dachu dość długo. Nikt się nimi nie interesował. Ruszyliśmy więc na poszukiwanie właściciela wiaty. Najpierw skierowaliśmy kroki do PKS-u. Okazało się jednak, że przewoźnik z wiatą nie ma nic wspólnego. – Do naszych obowiązków należy jedynie ustawienie słupka przystankowego z rozkładem jazdy i znaku przystanku komunikacji autobusowej. Żadne wiaty nas nie interesują – odparł Jerzy Siwica, prezes zarządu PKS–u. Podobną odpowiedź uzyskaliśmy w Powiatowym Zarządzie Dróg. – Ten przystanek z pewnością ma właściciela, ale to nie my. Nie zajmujemy się wiatami – mówił Marek Okularczyk, dyrektor PZD.

Posprzątali, ale niedokładnie
Skoro ani przewoźnik ani zarządca nie odpowiadają za przystanek, to kto? Okazało się, że zajmuje się nim miasto, a utrzymaniem porządku – służby komunalne. – Sprzątanie tego miejsca odbywa się co dwa tygodnie w poniedziałki – wyjaśniła nam Barbara Chrobok, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Wodzisławiu. – Jeśli chodzi o te fotele, nie otrzymaliśmy żadnej skargi mieszkańców ani interwencji. Nie było także zgłoszeń w straży miejskiej – dodała rzeczniczka zapewniając, że meble znikną z dachu wiaty jeszcze tego samego dnia lub następnego. I rzeczywiście, jak sprawdziliśmy, tak się stało. Sprzątający zabrali fotele, brudną kołdrę i poduszkę, a także inne śmieci, jednak nie wszystkie. Po zainicjowanej przez nas akcji porządkowej przystanek dalej nie był czysty...

Bliżej im do Marklowic
Jak się okazuje, wiata stoi na dość kłopotliwym terenie, ponieważ administratorem ulicy Szymanowskiego jest Starostwo Powiatowe, natomiast ulica Grodzisko należy do skarbu państwa. Powinien ją nadzorować również powiat, ale tak naprawdę zajmuje się nią miasto. Mieszkający tutaj ludzie należą do Wodzisławia, ale bardziej związani są z Marklowicami. Chodzą tam do kościoła, posyłają dzieci do szkół, bo po prostu mają bliżej. – Zwracaliśmy się do Wodzisławia z propozycją podpisania porozumienia odnośnie zimowego utrzymania dróg, bo i tak tam odśnieżaliśmy z racji bliskości. Miasto nie chciało jednak czegoś takiego podpisać – powiedział nam Tadeusz Chrószcz, wójt Marklowic. – Na jakiej podstawie mielibyśmy przekazać pieniądze Marklowicom, skoro to nie my jesteśmy zarządcą ulicy Grodzisko? – odpowiedziała Barbara Chrobok z Urzędu Miasta.

Źródło: Nowiny Wodzisławskie

PKM trafi pod młotek


Ministerstwo skarbu państwa zamierza nieodpłatnie przekazywać samorządom różnego szczebla niesprywatyzowane do tej pory PKS-y.
Minister skarbu, Aleksander Grad uważa, że "jest to w interesie zarówno PKS-ów, jak i samorządów, które chcą zapewnić sprawną komunikację na swoim terenie".
Raciborski magistrat wystosował już do ministerstwa pismo w tej sprawie. - Mimo, że nasz PKS jest spółką prawa handlowego, to jednak jego akcje należą do ministerstwa. Wyraziliśmy już chęć jego przejęcia - mówi prezydent Lenk.
Miasto PKS widzi w przyszłości w formie przedsiębiorstwa międzygminnego, połączony by został z PK, które zajmuje się obecnie komunikacją miejską. - Wyjdzie to nam tylko na dobre, bo problemem PK jest przestarzały tabor, a PKS dysponuje dobrymi, nowymi autobusami - twierdzi prezydent.

ŹRÓDŁO

Tuż przed świętami ministerstwo skarbu wystosowało pismo do prezesów PKS-ów, także raciborskiego, z prośbą o przedstawienie wizji przyszłości swoich firm.
O tym, że ministerstwo skarbu państwa zamierza nieodpłatnie przekazywać samorządom różnego szczebla niesprywatyzowane do tej pory PKS-y, pisaliśmy już kilka dni temu w Miasto chce przejąć PKS.
Na ten temat rozmawiamy z prezesem raciborskiego PKS-u Kazimierzem Kitlińskim.

-PKS radzi sobie ostatnio całkiem dobrze...
-W ostatnim czasie udało nam się kupić 13 nowych autobusów, wyremontowaliśmy biura, sukcesywnie rozbudowujemy rozkład jazdy, ludzie garną się do roboty, chcą pracować właśnie u nas. Widać, są powody.

-Uważa Pan, że PKS-owi wyjdzie na dobre przejęcie przez samorząd?
-Dotąd żaden inwestor nie zwrócił się do mnie z chęcią przejęcia raciborskiego PKS-u. Uważam, że to samorządy powinny wykorzystać inicjatywę ministra, moim zdaniem będzie to dla gmin tylko korzystne. Oczywiście pod warunkiem, że dany PKS nie przynosi strat. Nasz od jakiegoś czasu wychodzi na plus. Jest się czym pochwalić, bo takich w kraju jest niewiele.

-A może pod skrzydłami prywaciarza byłoby jednak lepiej?
-Myślę, że taki scenariusz da się przewidzieć. Może na początku starałby się postępować zgodnie z naszymi zasadami, potem zacząłby jednak wprowadzać własne i gmina straciłaby wpływ na to jak, czym i kiedy wozi się jej mieszkańców. A to chyba nie jest dobre. Tutaj nie chodzi tylko o to, by zarobić na transporcie jak najwięcej, ale i o to, żeby ludzie o różnej porze dnia mieli czym dojechać do domów.

-Nie obawia się Pan, że zyski PKS-u, zamiast zasilać jego działalność, wylądują gdzie indziej?
-Trudno mi sobie wyobrazić, że PKS będzie dofinansowywał gminę. Ale jeśli jego przyszły właściciel zdecyduje o takim, a nie innym podziale wyników, to będziemy musieli to zaakceptować. Jeśli miasto będzie chciało zainwestować pieniądze z zysków PKS-u gdzie indziej, a nie tutaj, będzie musiało wziąć za to odpowiedzialność.

-Jakie ma Pan zdanie o połączeniu PKS-u i PK?
-Będzie to dość dziwne. Nie do końca wiem jaki jest tego cel. Wiem tylko tyle, że kierowcy PK przechodzą do nas. To musi o czymś świadczyć... Jeśli miasto chce nas połączyć, to widać ma powody i uważa, że tak będzie lepiej.

ŹRÓDŁO



Pytanie na czasie: CO Z NASZYM PKS-em ?? Czyżby miał zostać przejęty przez (wielko)rybnicki samorząd ? Czy wladza w Wodzisławiu śpi ?! Może to ostatnia szansa, aby upomnieć się o swój tabor i samemu decydować o komunikacji na własnym terenie ?

Wrazenia z wyjazdu (mam nadzieje ze wybaczycie czasem lekki OT)

        Jak coponiektorzy wiedza od dluzszego czasu planowalem taki
wyjazd: Malbork - Wroclaw (nocka z 2110) - GOP (tu impreza WPK) -
Zittau - Malbork. Wbrew pozorom udalo mi sie zrealizowac plany w
wiekszosci :)

Kolejarzom polecam zwlaszcza etap III :)

Ale po kolei.

ETAP I - Wroclawska nocka

23.08 rano kupuje bilet do Katowic przez Wrzesnie, Wroclaw. Reakcja
kasjerki: "O jaka ciekawa trasa" :) Jednostka do Tczewa - tam godzinka
na ostudzenie nerwow :) Po godzinie wsiadam w 'wypieszczonego'
"Mieszka" - i tu zaskoczenie - o ile wagony do Poznania sa swietne to
czesc jeleniogorska nie odbiega zytnio od "PKP Standart" :( Frekwencja
~100%. W Gnieznie manewry polegajace nie na dojezdzie lokomotywy do
sklady, tylko sklady do lokomotywy :) Podjechala stonka i zafundowala
nam darmowe zwiedzanie stacji :) Do Wrzesni jedzie sie jeszcze w miare
ladnie (80), dale juz jest duzo gorzej (50)... Ogolnie strasznie dluga
i przygnebiajaca jazda w skladzie 07+B+B+A zaladowanym w ponad 100%.
Po kilku godzinach w Grabownie Wielkim wypatruje tabliczke z numerkiem
"12" - no tak i teraz sie zaczelo :) Napisze tylko ze odnioslem
wrazanie ze startujemy :) Pol godzinki i Wroclaw - gdzie bylem
umowiony z niejakim Neo. Zakupilismy w automacie dwie dobowki ulgowe
(na mnie i na plecak - 2*3,30) i wyruszylismy ladnym zmodernizowanym
skladem 105 Na na petle w Sepolnie. Niesamowite wrazenie zrobily na
mnie 'schowki' na zwrotnik pod czolownica - U nas tego nie ma -
zwrotnik jest trzymany w kabinie jak sprzet zaczepno - obronny :) Tam
kontaktujemy sie z Ufem od ktorego otrzymujemy informacje aby udac sie
na petle Oporow co niezwlocznie czynimy :)  Tam po przejsciu ok 500m
udajemy sie do baru stworzonego w ikarusie :) Swietna sprawa i piwo
tez tanie :) Nawet kawalek jezdni jest z nim :) Obslugujacy kranik
mowi ze ikar stoi juz tu z 10 lat - polecam! Jako ze zrobilo sie pozno
udalismy sie na zajezdnie Borek gdzie juz czekal 'kanciak' 2110. Po
przywitaniu sie z doborowym towarzystwem i krotkiej 'oprawie
medialnej' wyruszylismy :) Atrakcja byl m.in. Warsik kontrolujacy
bilety, dzialajacy automat biletowy 'Krab' czy 'wesole' fotostopy na
wiekszosci wroclawskich petli i nie tylko :)  Troche tak dziwnie sie
czulem gdy w srodku nocy widzialem tramwaj jadacy z naprzeciwka - ale
to se ne wrati :(  Poczatkowo zanotowano okolo 250% frekwencje - do 6
rano dotrwala garstka 'twardzieli' :] Rano jeszcze tylko zdjecie
grupowe pod zajezdnia Borek i juz siedze w 'Bolku' do Katowic z obawa
cobym nie przespal Katowic. Na szczescie Ufo sle smsa z pytaniem czy
wysiadam w K-cach czy jednak wole do Lublina :)

ETPA II - WPK

Obudzony podazam do SSM "Slazaczek' (10,50 za dobe!) a tam zonk -
pobyt dzienny jest raz na dwa dni - wytargowalem na pani jedynie
przechwanie plecaka. I tak sie zaczela przerazliwa tulaczka
niewyspanego czlowieka od 11 do 17 :( Nadmienie tylko ze gdy trzeci
raz w przedziale kilku godzin pojawilem sie na Placu Sikorskiego w
Bytomiu zul podszedl do mnie : "Panie ale powiedz Pan dokad chcesz
jechac?" "A tak tylko turystycznie" "Panie, ale nie jestes Pan
bezdomny?" :]]] Kilka minut po 17 laduje w schronisku, biore kapiel i
przesypiam 12 kolejnych godzin :)
Dzien kolejny to pierwszy dzien WPK - trasa przyzwoita acz krotka :)
Pierwszy bus to linia ktora kursuje 'az' raz dziennie i przewoznikiem
jest ZTCP "Benedykt Nowak" :) Zwiedzamy Przelajke (Przejalke?) gdzie
podjezdza jelcz M11 wyposazony w stoliczek pomiedzy pierwszymi a
drugimi drzwiami :) Pokrecilismy sie jeszcze troche po Siemianowicach
obserwujac poczynania niejakiego inspektora 2000 :] Zaliczylismy
zarowno jeden odcinek ELKI (kolei linowej) jak i cala trase
chorzowskiej kolei parkowej ktora ostatnio obsluguja chlopaki z GKW.
Nastepny dzien to okolice Wodzislawia - ze wzgledu na ilosc
pozytywnych akcentow napisze bardzo skrotowo. Najwieksze wrazaenie na
mnie zrobila KWK Anna w Pszowie (?) - te slynne krecace sie kola, ten
ruch, te tamary z logiem PTKIGK...Wrazanie negatywne to spora ilosc
sprowadzanych z Czech (?) Karos ktore swoim stanem wolaja o pomste do
nieba... Juz o Mega-burgerach w Wodzislawiu na caly normalny duzy
talerz, czy nawiedzonych kierowchach Meteora nie wspomne :) Wieczorem
zwiedzilem jeszcze warsztaty GKW na Rozbarku - to straszne co
zlodzieje potrafia ukrasc i w jaki sposob to robia...  
Kolejny dzien to wolny dzien :) Tak wiec zaliczamy z Wingerem przejazd
GKW a reszte dnia spedzam w schronisku, bo wieczorem zaczyna sie nocka
:) Nocka - jak to nocka - ciemno, ludzi malo, spac sie chce :) Ale
przejazd z Bedziana na Kazimierz nocym tramwajem dostarczyl kilku
przyjemnych doznan :) Po nocce korzystajac z goscinnosci Wingera
przesiaduje godzinek kilka u niego (tx Winger :). Jako ze doszlo do
pewnego nieprzyjemnego zajscia bylem zmuszony zakonczyc szybciej drugi
etap eskapady i wkroczyc w trzeci :)

III etap - Czechy & Zittau

Wczesnym rankiem dokonuje toalety w jedynym slusznym pociagu 'Olza'.
Tak powinien wtgladac pociag - czysto i ladnie. Konduktor ma
przejsciowki po 2 zl. Do Cieszyna trasa dosc ciekawa, w Ceskim Tesinie
wysiadam i szukam celnika bo mam tylko 10 minut na odprawe i zakup
biletu do Liberca. Stoje w miejscu gdzie wydawalo mi sie ze powinien
byc celnikaz po kilku minutach ktos mnie wola ze odprawa jest po
drugiej stronie peronu :) Sprint do kasy szybki zakup - zaraz... cos
drogo... 550 Kc? A to na pewno jest z karta Z? Aha - bez :)Ponad 200
Kc wraca do mnie do portfela - juz sie zwrocil wydatek na karte Z :) W
sumie to zrobilem troche glupote ze nie kupilem karty Junior - ISIC -
gdyz na to jest jeszcze wieksza ulga... Ale madry Polak po szkodzie :)
Sprintem dolatuje do ekspresu "Odra"  ktory na szczesie mial 5 minut
opoznienia. Wagony - hmmm 6 osobowe, ale zaden cud techniki, Minusem
jest spora frekwencja oscylujaca kolo 100%. Predkosc jazdy rozna ale
najczesciej kolo 100. Widac ze czesi bardzo duzo na tej trasie
remontuja w okolicach Olomouca widac tez wskazniki z liczba '160' :]
Brawo! Teren bardzo zmienny - od rownin po gory z tunelami. W
Pardubicach szybka przesiadka na Spesny vlak do Liberca - motoriczka +
2 wagony (cos na ksztalt naszych bonanz ale z wejsciami  na koncach
jak w 111A). Niesamowity odglos ta motorowka wydawala przy ruszaniu :)
Na stacjach widac skomunikowania w innych kierunkach. Ciekawa trasa z
kilkoma tunelami dojezdzamy do Liberca z 15 minutowm opoznieniem. Tu
szybki zakup blietu do Zittau za kwote 42 Kc. Wsiadam do 'kinowozu'
(wagon doczepny do motorowki charakteryzujacy sie tym ze siedzac na
ostatni siedzeniu mamy panoramiczny widak na trase :) i po 40 minutach
i szybkiej odprawie jestem u mojego Sloneczka, ktore to w Zittau
odbywa praktyki geodezyjne :) Wychodze przed dworzec i co widze? Ik
280 :) Kolejny dzien uplywa nam m.in. na zwidzaniu kolejki
waskotorowej w Zittau. Niestety nie udalo nam sie nia przejechac -
rozklad jazdy i cena (5,50 EUR :( nie pozwolily stworzyc nic
konkretnego :) Ale ten potezny parowoz na tak waski tor robil duze
wrazenie :) Ogolnie widac ze Niemcy to narod MK - np przed dwoercem w
Zittau widac ladnie utrzymany semafor ksztaltowy z podanym Sr2...
Wszedzie do kupienia sa pamiatki kolejowe. Nastepneo dnia wyruszamy na
podboj Liberca -  zakupujemy bilety dobowe (70Kc), i kierujemy sie na
gore Jested - a konkretniej na dolna stacje kolejki linowej. Cena na
gore i w dol - 80 Kc. Sami ocence czy to duzo czy malo... Sama kolejka
jest duzo krotsza i duzo szybciej sie porusza od kolejki na Kasprowy.
Sama gora jestem jest niesamowita - na szczycie jest budynek z bylym
masztem nadawczym czeskiej telewizji - stad Havel nadawal ostatnie
przemowienie wolnej telewizji przed radziecka inwazja w 68 roku! Ceny
na gorze sa przyzwoite, a obslga mila :) Polecam 'caj s rumem' :) Po
zjezdzie kierujemy sie na Jablonec co moze oznaczac tylko jedno -
linia nr 11 :) Niesamowite luki, strome podjazdy i kolejowe semafory -
sa domena tej linii. Po prostu absolutny debesciak wsrod linii
tramwajowych :) Zwiedzamy starowke w Jabloncu szukajac czynnej knajpy
- oj - jest niedziela godzina 16 - moze byc ciezko... Znalezlismy cos
w Libercu, a jak zwykle sie okazalo ze najlepsza jadlodajnia jest
'speluna' na dworcu :P Na rynku w Libercu jest swoista pamiatka po
tramwajach ktore zostaly wycofane stamtad okolo 90 roku - kawalek
szyny i jeden rozjazd. (We wrocku pelno takich pamiatek :P)
Ostatni dzien to przejazd Zittau - Liberec - Harrachov - Frydlant -
Jindrichovce - Frydlant - Cernousy - Liberec - Zittau. Ten dzien
powinienem przechrzcic na 810's day :) Wiekszosc przejazdow
realizowalem tym typem taboru. Zebralem takze chyba wzystkie mozliwe
typy biletow: psana jizdenka, zjednodusena psana jizdenka
(wypisywane), estetyczny bilet z przenosnej kasy u kierpocia, no i
wydruk z automatu marki "mikroelektronika" zabudowanego w wagonach
kursujacych w okololicach frydlantu. Trasa do Harrachov to ekstraklasa
gorskich tras kolejowych - niewiele moze z nia konkurowac - np Banska
Bystrica - Vrutki na Slowacji czy Klodzko - Walbrzych. Choc musze
przyznac ze kazda z tych trzech tras ma swoj niepowtarzalny klimat i
nie mozna ich w ten sposob porownywac. Nie wiem dlaczego tak jest ale
tam wszyscy widzac obcokrajowca gadaja do niego po niemiecku : A
kiedy ja lepiej umiem czeski niz niemiecki :W okolicach Frydnantu
zostaje poinstruowany - KAZDY bilet trzeba skasowac w kasowniku w
pociagu - wynika to z faktu iz pociagi te nie maja obsady
konduktorskiej. Na trasie do Cernous widze ciezki pociag z dwoma
'nurkami' i polskimi wagonami - czyzby przejscie Cernousy - Zawidow
bylo czynne? W Cernousach sfotografowalem mechanika co 30 minut
postoju wykorzystal do kompletnego wyczyszczenia wagonu - po prostu
wzial szmate i zaczal wycierac :) Jak zabaczyl ze robie zdjecie to
kazal poczekac, dokonczyl czyscic, stanal obok, podkrecil wasa i kazal
fotografowac :) Dla mnie bomba. Kolejnego dnia planowalem jeszcze
jechac do Pragi (jak to moliwe? 110 km w godzine i 15 minut autobusem

pierwszego wrzesnia rano zmarl moj ...

więcej »