Widzisz wypowiedzi znalezione dla słów: Wodn Skierniewice Skierniewice

[waw]Impreza z Ok1-359 22.09.2007

Witam serdecznie.

Mam kilka pytań odnośnie sobotniej imprezy z parowozem Ok1-359.

Czy parowóz Ok1-559 z wagonami będzie nocować w Warszawie na Odolanach z piątku
na sobotę ?

Jak wygląda obecnie sprawa nawęglania i nawodnienia parowozu w lokomotywowni na
Odolanach ?  

Żurawie wodne znajdujące się przy szopie zostały dawno wycięte, a zasobnik do
nawęglania parowozów stoi od wielu lat pusty i nieużywany.

Jakie wagony będzie ciągnąć parowóz z Wolsztyna i ile ich będzie ?

Czy wszyscy podróżni, którzy stawią się w sobotę rano na Dworcu Gdańskim
zabiorą się pociągiem retro do Skierniewic (czyli ponad 200 osób) ?

Którędy pojedzie pociąg specjalny: czy przez stację W-wa Główna Towarowa czy
może raczej linią Kolei Obwodowej ?

Czy na trasie przejazdu pociągu są przewidziane jakieś nieplanowane fotostopy ?
np. zatrzymanie na przystanku w Jaktorowie :-D

Ile osób udzielających się na grupie pl.misc.kolej ma zamiar, tak jak ja, odbyć

Pozdrawiam
RYFLAK z M i l a n ó w k a

 » 

odnawialne zródłą energii

Na Mazowszu instalacje wykorzystujące odnawialne źródła energii to: 22 elektrownie wodne, 6 siłowni wiatrowych (w tym 1 podłączona do systemu energetycznego kraju), 36 kolektorów słonecznych, 1 zakład geotermalny, 17 pomp ciepła i 28 instalacji wykorzystujących biomasę stałą.

Najbardziej zasobne zbiorniki wód geotermalnych o temperaturze powyżej 30oC znajdują się w zachodniej i południowo – zachodniej części województwa. Rejon najbardziej perspektywiczny dla pozyskania energii geotermalnej to rozległa niecka Płocka w której miąższość utworów liasowych waha się od 100 do 1000 m, a temperatura wód w stropie od 30oC do 80oC. Najkorzystniejsze warunki w obrębie tego subbasenu istnieją w pasie od Chełmży w woj. kujawsko-pomorskim przez Płock po Skierniewice w woj. łódzkim, gdzie temperatury tych wód sięgają 80oC, dalej na wschód w rejonie Żyrardowa (o temperaturach wody do 70oC) i w rejonie Warszawy 40-50oC.

W 2000 r. w Mszczonowie powstała pierwsza na Mazowszu, a trzecia w Polsce instalacja geotermalna o szczytowej mocy 12 MW i rocznej produkcji ciepła dochodzącej do 100 tys. GJ. Zrealizowano tu projekt wykorzystania energii geotermalnej w układzie centralnego ogrzewania, jako wspomagające źródło energii cieplnej. Zakład geotermalny obsługiwany przez żyrardowską spółkę Geotermia Mazowiecka S.A. wykorzystuje w celach grzewczych wodę geotermalną o temperaturze 40oC na wyjściu, co pozwoliło obniżyć o 30% zużycie gazu w mieście.

Formularze aplikacyjne 2008-2010

Witam Panie Pawle,
Czy jest to pewne, że 5 gudnia będzie coś wiadomo na temat wniosków na rok 2008. Jestem nimi bardzo zainteresowana ponieważ 10 grudnia prowadzę w WODN w Skierniewicach konferencję dla nauczycieli na temat programu LLP i jego poszczególnych komponentów, w tym Comeniusa, a z tego co wiem nauczyciele będą bardzo zainteresowani wszelkimi nowościami. Mam jeszcze pytanie odnośnie nowych formularzy na rok 2008 z zakresu asystentury językowej (dla instytucji goszczących) i doskonalenia zawodowego nauczycieli. Kiedy mogą zostać one opulikowane na Państwa stronie. Chciałabym przekazać rzetelne informacje nauczycielom, którzy pojawią się na konferencji.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
Agnieszka Dąbrowska
WODN Skierniewice

Dworek w Skierniewicach

Wiem ze moze malo osob odwiedzi ten temat ale napisze o mojej nowej sali. Wogole to postaram sie opisac w watku moja wedrowke po salach w miescie Skierniewice. Moze okaze sie ze jest na forum troche wiecej osob z tego miasta.

Dworek jest bardzo eksluzywna sala, z mila obsluga i powiem ze konurencyjnymi cenami.
Jest to jedyna sala spelniajaca nasze oczekiwania pod wzgledem lokalizacji i warunkow gdyz oferuje nam prawie wystarczajaca ilosc miejsc noclegowych. Wlascicielka - przemila kobieta - do rany przyloz.

W cenie zaoferowano nam 4 posilki gorace mnostwo przekasek zimnych, sami dostarczamy ciasta tort napoje i alkohol. Daja nam rowniez niewielkie ustrojenie sali ale chcemy by bylo ono naprawde znikome bo sala jest w sama w sobie na tyle ladna ze nadmierna dekoracja moblaby ja tylko przesycic. W maju bedziemy ustalac menu dokladne a takze doprecyzowywac szczegoly przyjecia. Wokol jest mozliwosc zaczerpniecia swiezego powietrza - oczko wodne, laweczki, parasolki ktore mam nadzieje ze beda udostepnione dla gosci podczas wesela. Jest rowniez parking na samym terenie Dworku jak rowniez jesli zajdzie potrzeba w poblizu.

 » 

[Polityka]Szalone lokomotywy

Niestety on-line tylko fragment... W wersji hardwerowej ;-) pokrótce opisane
są niemal wszystki muzea i skanseny (w tym także Parowozownia Skierniewice
:-)), koleje wąskotorowe i drezynopwe.

http://polityka.onet.pl/162,1237530,1,0,2512-2005-28,artykul.html

Szalone lokomotywy

Półprzewodnik POLITYKI – Pomniki Techniki - fragmenty

                Polska ma wiele malowniczych tras kolejowych i sporo zabytkowego taboru. Są
ciekawe dworce, parowozownie, wieże wodne, wiadukty i tunele. Tyle że my nadal
nie potrafimy wykorzystać tych atrakcji do rozwoju turystyki. Ale czas zacząć
to robić. Ruszajmy w drogę!
MAREK HENZLER
Jednoczenie Europy zaczęło się dzięki kolejom – przekonuje Paweł Mierosławski,
prezes Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei. – Od połowy XIX w. zawierano
międzynarodowe porozumienia, które regulowały szerokość torów, sposób
sprzęgania wagonów, obowiązujący na kolei czas i jego strefy.

Historia kolei na ziemiach polskich zaczęła się 15 czerwca 1845 r., kiedy to z
Warszawy do Grodziska wyruszył pierwszy pociąg Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.
Początkowo służyło na niej 8 parowozów opalanych drewnem. Zakupiono je w
Belgii. Rozłożone na części dopłynęły żaglowcem do Gdańska i potem Wisłą do
Warszawy. W 1848 r. kolejowy szlak dociągnięto do granicy i Warszawa uzyskała
połączenie z Krakowem, Berlinem (przez Wrocław), Wiedniem i Dreznem. Jeszcze w
tym samym roku przeprowadzono pierwszą wielką międzynarodową operację
kolejowo-wojskową. Z Warszawy do Wiednia i Budapesztu przerzucono ponad 20
tys. rosyjskich żołnierzy wraz z końmi, którzy austriackiemu cesarzowi pomogli
stłumić węgierskie powstanie.

Muzea i skanseny

Jeśli jednak ktoś chce poznać historię polskich kolei, to dużym łukiem
powinien omijać Muzeum Kolejnictwa w Warszawie. Na torach przy dawnym Dworcu
Głównym, których otoczenie wygląda, jakby przed chwilą zakończyło się
bombardowanie, stoi kilkanaście parowozów. Niektóre z dziurami na wylot od
rdzy. Żenująca jest też, jeśli chodzi o liczbę eksponatów, okolicznościowa
wystawa z okazji 160-lecia uruchomienia pierwszego odcinka Drogi Żelaznej
Warszawsko-Wiedeńskiej. Gołym okiem widać, że muzeum nie pomogą modły do św.
Katarzyny – patronki kolejarzy. Placówce potrzeba silnego i możnego patrona,
zwłaszcza że niebawem prawa rynku do końca wykurzą ją z drogich terenów przy
ul. Towarowej.

Moje opowieści o przygodzie z kotami

c.d. Tosia spała w swoim kocyku polarowym, Zuzia u mnie na poduszce (tak jak Dropsik). Gdy siadałam, Zuzia przychodziła na kolana, bardzo głośno pyrkotała. Tymczasem zbliżały się święta. Myślałam o tym, że mam ją oddać i serce mi pękało. Nie nadaję się na rodzinę zastępczą. Tymczasem synowa kupiła transporter, kuwetkę i wszelkie akcesoria dla kotka, no bo kotek już był. Przeglądałam gazety z ogłoszeniami "kot szuka pana", dzwoniłam do schroniska, czy nie mają małych kotków, nawet pojechaliśmy z mężem na giełdę, gdzie sprzedają zwierzęta. Nie ma kociaków. Jest po połowie grudnia, nie jest to termin na młode mioty. Dzień wigilii, pod wieczór mają przyjść goście, zajęta gotowaniem, bez przerwy myślę co mam zrobić, aby Zuzia została z nami. Desperacko dzwonię do schroniska, odebrał kierownik - "niech pani przyjeżdża, coś znajdziemy, w końcu tym nowym nie zależy jaki to będzie kot". Wyłączam gaz pod wszystkimi potrawami, wsiadamy z młodszym synem do samochodu i jazda po kota. Kierownik woła pana, który jest kociarzem i ten pan mnie rozpoznaje "pani brała tą kotkę ze świerzbowcem, został tutaj jej brat". Kamień z serca, biorę kocurka do kosza i do domu. W domu reanimacja czyli kąpiel, bo brzydko pachnie, suszenie, czesanie. Kocurek jak się patrzy, spokojny, zadowolony. I tak w dzień wigilii spełniło się pewnie jego marzenie o dobrym domu, moje i Zuzi, żeby została z nami. Kocurek dostał imię "Karambol" bo miał ogon przetrącony i pojechał do Skierniewic. Zuzia-Aksamitka jest z nami, jednak nie ma wielkopańskich nawyków jak Tosia-Księżniczka. Zuzia lubi odpadki ze stołu czyli kiełbaskę, mięsko, kawałek rybki. Przy kocim jedzeniu, siedzi i się wpatruje w nie, a ja mówie: no Zuzka, jeszcze kawałek, zjedz jeszcze trochę. Mimo, że nie wygląda na chudzieńką, to waży o cały kilogram mniej niż Tosia. Czasem wpadnie do wody (sąsiedzi mają oczko wodne) by złowić rybkę, to widać jaka jest szczuplutka. Uwielbia śmietankę i może siedzieć prz lodówce pół godziny, żeby ją dostać. To narazie tyle. Następnym razem będzie o Misiaku. Pozdrawiam wszystkich Kociarzy.

Rzeka Rawka

No to kilka słów o Rawce.
Rzeka ma głównie charakter nizinny, chociaż można spotkać i miejscówki o dość dużym uciągu wody, dość mocno zarośnięte brzegi, sporo zawad w postaci zwalonych drzew, korzeni itp. Można powiedzieć, że rzeka praktycznie o nieuregulowanym korycie, poza nielicznymi wyjątkami (większe miejscowości). Na całej swojej długości objęta ochroną (Rezerwat Przyrody - Rzeka Rawka). Woda dość czysta, o czym może świadczyć obecność raka szlachetnego (rzecznego). Moim skromnym zdaniem trochę zaniedbana przez PZW Skierniewice, chociaż kiedyś podczas spotkania nad wodą Pana z zarządu PZW Łowicz twierdził że rzeka jest zarybiana (Jaziem, Świnką) i tu duży plus, szkoda tylko że na odcinku 15 km są dwie tamy (Bolimów, Sokołów) i młyn (Keszyce), teraz może bardziej mała elektrownia wodna .
Jeżeli chodzi o ryby, o większe okazy coraz trudniej, moim zdaniem w związku z oczyszczaniem się Bzury(Ujście Rawki), kiedyś Bzura była dość kolorową rzeką (w dosłownym tego słowa znaczeniu), głównie czerwona , stąd dużo ryb wchodziło do Rawki (głównie na tarło).
Z muchowego punktu widzenia najwięcej jest chyba klenia, sztuki 25-35 cm można uznać za średniaki, są i duże ale z racji tego że rzeka mała trudne do podejścia. Na drugim miejscu jest Jelec, jest go też dość sporo, sztuki powyżej 20cm nie są rzadkością. Wspomnianego wcześniej Jazia jest niewiele, Świnki osobiście nie złapałem, no i dużo drobnicy (ukleja, płotka, okoń).
Z gatunków drapieżnych no to okoń, i szczupak głównie. Największy okoń jakiego złapałem na tej rzece (zanim zachorowałem na nieuleczalną chorobę - wędkarstwo muchowe) miał 35 cm(spinning), natomiast szczupak 3,2kg 82cm(żywiec - rybka, nie kojarzyć z piwem).
Jeżeli chodzi o ryby łososiowate, sporadyczne przypadki, no i niestety łowione przez miejscowych "wędkarzy" (głównie na robala ).
Co do much, to głównie suche. Wszelkiego rodzaju imitacje chruścików, okresowo jętki, mrówek no i chyba najbardziej lubiane przez mieszkańców Rawki, żuki i chrząszcze.

Wszystkie te uwagi dotyczą Rawki w okolicy miejscowości Kęszyce (jakieś 6-7km w góre i w dół rzeki).

KD Sochaczewska, Gryficka, Stargardzka, Elcka; plus Skierniewice, Krzyz, Koscierzyna, Chojnice (relacja)+CHOT

Wyruszyłem w sobote o 0:05 z Krakowa. Skład cały czas jechał planowo (do
Warki dojechał 9 minut przed czasem). W Warszawie przesiadłem się w
pośpieszny do Sochaczewa.

W lokomotywowni wąskotorowej stał już rozpalony Px49 (niestety tym razem
nie pojechał Px29).
Sochaczewska KD robi dobre wrażenie-przewodnicy, bilety ze wskazanym
miejscem etc.
Dobry obraz psuje jednak trupiejący (za metalowym płotem) bezcenny tabor
wąskotorowy.

Po powrocie do Sochaczewa wyruszyłem do Skierniewic przez Łowicz (polecam
obiad w barze-b.dobre smażone frytki)-plac przed tym dworcem aż prosi się
o parowóz. W Skierniewicach obejrzałem Skansen, który zrobił na mnie duże
wrażenie. Wróciłem do Warszawy (aby zapewnić sobie miejsce siedzące) i
pojechałem dalej do Szczecina Dąbia (dotarłem tam w niedzielę), gdzie
czekał już na mnie Marek Pawlukowicz. Wyruszyliśmy do Gryfic (z przesiadką
w Goleniowie). Linia do Runowa wygląda na przejezdną.

W Gryficach stał rozpalony Px48. Pojechaliśmy jednak składem z Lxd2.
Mechanicy jeżdżą "ile fabryka dała".

Następnego dnia rano (poniedziałek) pojechałem do Stargardu przez
Kołobrzeg. Po drodze zauważyłem, że w Trąbkach cegialnia używa wewnętrznej
wąskotorówki (prawdopodobnie 600mm). W stargardzie znów dołączył do mnie
Marek. W Stargardzie Wąsk-nic ciekawego. Dowiedzieliśmy się jedynie, że
Gdańska KD została przejęta przez samorząd.
Udaliśmy sie do ZNTK.
Niedano na pmk wskazywano na podobieństwo kabin EU07 i taboru
specjalnego-CHOT, pługów odśnieżny itp. Jak się okazało, kabiny te (samo
czoło) było dostarczane z zewnątrz-w tym wypadku był to Wrocław.

Ze Stargardu udaliśmy się do Pyrzyc. Dawny węzeł powoli umiera, ale
bocznica do PZŻ jest nadal używana.

Po powrocie z Pyrzyc pojechałem do Krzyża, gdzie stały SP/SM/SU42, ST43,
SP32, SU45, ET22 i wycofane z eksploatacji ST44.

Z Krzyża pojechałem do Gdyni przez Bydgoszcz. W ostatniej chwili wsiadłem
w pociąg do Kościerzyny. Tamtejszy Skansen niestety nie robi najlepszego
wrażenie-brak czynnych lokomotyw, oba SN61 niestety trupieją. SP47 i SR61
stoją na cokołach, ten ostatni pełni również funkcję baru. O
fotografowaniu można zapomnieć.
Co ciekawe, w Kościerzynie dalej pracuje wieża wodna, z której rozciąga
się wspaniała panorama na całe miasto (jest to najwyższy punkt w mieście).
W Lipuszu również znajduje się uzywana wieża wodna.

Z Kościerzyny pojechałem do Chojnic. W lokomotywowni m.in SN81-002. Od
dyspozytora dowiedziałem się, że wszystkie znajdujące się na stanie ST44
pracują. Pocieszająca jest również informacja, że rdzewiejace parowozy (z
wyjątkiem TKt) są zabezpieczone przed dewastacją i kompletne.

Z Chojnic pojechałem do Jabłonowa. W Laskowicach mijał nas skład z SU45 i
pięknie odmalowanymi ryflowanymi wagonami. W Jałonowie przesiadłem się w
pociąg do Ełku. Następnego dnia (środa) udałem się do szopy, w której stoi
m.in ST44-967 zamknięty na kłódkę z grubym łańcuchem. Na wąskim torze
niestety zastójl Px48-1752 ma nieoryginalne tabliczki firmowe (na
tendrze).
Z Ełku pojechałem do Białegostoku. Tam przesiadłem się w pociąg do
Siedlc-4h35minut jazdy. W Bielsku Podlaskim dwie żółte lokomotywy
przemysłowe- SM30-839 z nr 23 i SM03 (niestety nr nie zauważyłem). Na
moście na Bugu stał nieznany MK fotografujący pociąg (lub swoją
dziewczynę). Pomiędzy Patkowem a Niemójkowem mijał nas skład towarowy z
ST44.
W Siedlcach stoi nadal Pt47-50-niestety z tendrem umazanym przez
sprejarzy.

Potem tylko dojazd do Warszawy i przesiadka na pociąg do Chabówki.
tym razem autobusy kursują pomiędzy Suchą Beskidzką a Osielcem-wszystko
względnie sprawnie działa.

Może jest ktoś chętny na następny objazd:
FPS (ZNTK) Stargard (uzgodnione zwiedzanie), przejazd jedną z wąskotorówek
po nieużywanym odcinku (przejazd za darmo, trasę podam na priv), Jaworzyna
Śląska&okoliczne linie, Bytomska KD.

Stara Rawa

Stara Rawa z kościołem i Łysą Górą

13.08.2007

Jadąc między Skierniewicami a Rawą Mazowiecką, warto w Nowym Kawęczynie skręcić na wschód, nadłożyć dwa kilometry i odwiedzić Starą Rawę.

Niewielka wieś, która obecnie liczy ledwie około 300 mieszkańców, jest uznawana za jedną z najstarszych miejscowości na Mazowszu. Choć jej początki nikną w pomroce dziejów, do dziś zachowały się ślady starożytności osady.

Będąc w Starej Rawie warto wybrać się na Łysą Górę, gdyż tak właśnie mieszkańcy wsi nazywają grodzisko pochodzące z XI-XII wieku, pozostałość po strażnicy rycerskiej. Choć z daleka grodzisko może nie wyglądać zachęcająco - ot, kilkumetrowej wysokości pagórek wśród płaskich pól, to baczny obserwator na pewno dojrzy ślady fosy i wałów. Łysa Góra położona jest w pobliżu rzeki Rawki, w odległości około kilometra od kościoła.

To właśnie zabytkowy drewniany XVIII-wieczny kościółek pod wezwaniem Świętych Apostołów Tomasza i Judy Tadeusza jest najcenniejszym zabytkiem Starej Rawy i całej gminy Nowy Kawęczyn. Obecny kościół, wzniesiony w latach 1731- 1751, ufundowany przez prymasa Teodora Potockiego, stanął na miejscu XII-wiecznej świątyni. Wewnątrz kościoła znajdują się trzy późnobarokowe ołtarze, barokowa ambona, chrzcielnica oraz klasycystyczne organy nad chórem. Dwie starożytne kamienne kropielnice pozostały prawdopodobnie z pierwszego XII-wiecznego kościoła.

Stara Rawa leży na granicy Bolimowskiego Parku Krajobrazowego. Warto więc wybrać się na spacer nad rzekę Rawkę - jedną z ostatnich rzek w kraju, które wciąż wyglądają jak przed wiekami. Nieuregulowana rzeka meandruje, tworząc malownicze zakola i starorzecza. Rawka w 1983 r., decyzją ówczesnego wojewody skierniewickiego, została uznana za rezerwat przyrody na całej swojej długości 97 km - dodajmy jedyny rezerwat wodny w obecnym województwie łódzkim. Turysta, który zdecyduje się na wędrówkę wzdłuż brzegu, bez trudu dostrzeże ślady działalności bobrów. Przy odrobinie szczęścia ma szansę natknąć się na żurawie lub nawet zimorodka. Można także pójść na ryby. W Rawce żyje ich 18 gatunków. Zdobyczami wędkarzy najczęściej są płocie i okonie.

Stara Rawa leży na trasie dwóch szlaków turystycznych. Pierwszy - rowerowy, oznaczony na zielono, tak zwany szlak starych dworków, to licząca 61 km pętla, mająca swój początek i koniec w Skierniewicach. Szlak biegnie przez Trzciannę, Starą Rawę, Doleck, Lisną, Paplin, Wolę Pękoszewską i Bartniki. Drugi szlak, to czerwony szlak pieszy o długości 30 km prowadzący z Nowego Kurzeszyna do Puszczy Mariańskiej.

Uwaga! Choć gmina Nowy Kawęczyn jest malowniczo położona w dolinie Rawki, lepiej nie nastawiać się na znalezienie tam noclegu. Również drugie śniadanie warto mieć ze sobą.


Zabytkowy drewniany XVIII-wieczny kościółek pod wezwaniem św. Apostołów Tomasza i Judy Tadeusza jest najcenniejszym zabytkiem Starej Rawy i całej gminy Nowy Kawęczyn

(zg) - Dziennik Łódzki

Bolimów

A może by tak do Bolimowa...

18.07.2007

Niby nic szczególnego - wieś, jakich wiele, mógłby pomyśleć kierowca przejeżdżający przez bolimowski Rynek. Pozory jednak mylą. W Bolimowie warto się zatrzymać, przynajmniej, żeby pójść na spacer.

Położona nad Rawką w Puszczy Bolimowskiej osada obecnie liczy około tysiąca mieszkańców, choć na przełomie XVI i XVII wieku była miastem, w którym mieszkało około 3 tys. ludzi.

Zwiedzanie Bolimowa warto rozpocząć od zbudowanego w 1635 roku kościoła filialnego pw. św. Anny, znajdującego się nieopodal Rynku przy ulicy Skierniewickiej. Potem proponujemy przejść przez Rynek i dalej malowniczą ulicą Farną, zabudowaną drewnianymi chatami, dotrzeć do parafialnego kościoła pw. św. Trójcy, konsekrowanego w 1675 roku.

W historii i krajobrazie Bolimowa szczególnie zapisała się pierwsza wojna światowa. Właśnie w okolicach Bolimowa doszło do pierwszego ataku gazowego w historii. Pociski z bromkiem ksylilu Niemcy wystrzelili w kierunku stanowisk rosyjskich w styczniu 1915 roku.

Pozostałości po walkach z 1915 roku jest tu wiele. Ślady ostrzału widać na murach kościoła św. Anny. W Rynku, przed budynkiem przedszkola, oglądać można dawny gong strażacki, wykonany z puszki po gazie bojowym.

Będąc w Bolimowie, warto także obejrzeć prowadzące donikąd wiadukty, fragmenty niedokończonej autostrady, budowanej z okazji olimpiady w Moskwie w 1980 roku. Wkrótce wiadukty zostaną rozebrane, a w ich miejsce powstanie autostrada A2, której budowę postanowiono przyśpieszyć w związku z Euro 2012. Położone są nad Rawką w południowym końcu wsi w kierunku Skierniewic. Najłatwiej dotrzeć do nich ulicą Senatorską.

Zapalonych rowerzystów, grzybiarzy czy wędkarzy osada położona wśród lasów Puszczy Bolimowskiej z pewnością zatrzyma na dłużej. Przez Bolimów przepływa rzeka Rawka, jedyny wodny rezerwat przyrody w województwie łódzkim. Wędkarze mogą spróbować także szczęścia nad pobliskim zalewem w Joachimowie-Mogiłach.

* * * * *

Baza noclegowa w pobliżu Bolimowa
- Pensjonat Łasieczniki (od czerwca do października) Łasieczniki 62, www.lasieczniki.republika.pl, tel. 046-838-02-601.
- Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy "U Leśniczego" (cały rok). Joachimów-Mogiły, www.ulesniczego.pl, tel. 046-838-02-52.
- Ośrodek Szkoleniowo-Wy-poczynkowy - Henryk Jeżak, Kolonia Bolimowska Wieś 42, tel. 046-838-02-31
- Kwatery agroturystyczne: - Maria Sikorska, Joachimów-Mogiły 47, tel. 046-838-02-48, Beata Flejszer, Kolonia Wola Szydłowiecka 24, tel. 609-846-309.



Zuzanna Gawałkiewicz - Dziennik Łódzki

Teatr im. Stefana Jaracza

Nowa scena w Piotrkowie

31.10.2008

Łódzki Teatr im. Jaracza otworzył wczoraj drugą scenę zamiejscową w Miejskim Ośrodku Kultury w Piotrkowie Trybunalskim. Tym samym "Jaracz" powiększył się do pięciu scen. W przyszłym miesiącu dołączą dwie kolejne.

Wczorajsza uroczystość w Piotrkowie zgromadziła na widowni komplet widzów. Inauguracji towarzyszyły okolicznościowe przemówienia, m.in. Wojciecha Nowickiego, dyrektora naczelnego teatru, i Krzysztofa Chojniaka, prezydenta Piotrkowa. W otwarciu wzięła też udział Elżbieta Nawrocka, wicemarszałek województwa łódzkiego.

Pierwszym przedstawieniem, które obejrzeli piotrkowscy widzowie, były "Toksyny" Krzysztofa Bizio w reżyserii Wiesława Saniewskiego. To kilka ekstremalnych sytuacji z udziałem dwóch mężczyzn - starszego (w tej roli Bronisław Wrocławski) i młodszego (Sambor Czarnota). W kolejnych scenach zmieniają się relacje między nimi, władza i dominacja przechodzą z rąk do rąk, ale konflikt pozostaje. Czy jest to tylko konflikt pokoleń? Sztuka Krzysztofa Bizio jest obrazem stanu ducha i kondycji moralnej naszego społeczeństwa. Jest świadectwem jego lęków i niepokojów, ale jest też obrazem odnajdywania człowieczeństwa. Wówczas w miejsce tytułowych toksyn pojawia się nadzieja na miłość, na przezwyciężenie samotności, na odnalezienie sensu życia.

Sztuka utrzymuje się w repertuarze "Jaracza" już ponad pięć lat i przyniosła występującym w niej aktorom, a także teatrowi, wiele nagród, m.in. nagrodę aktorską dla Sambora Czarnoty na Festiwalu Dramaturgii Współczesnej w Zabrzu, Srebrną Łódkę - nagrodę Towarzystwa Przyjaciół Łodzi, przyznawaną dla najlepszego spektaklu sezonu, nagrody aktorskie dla Czarnoty i Wrocławskiego na Festiwalu Kontrapunkt w Szczecinie.

W Miejskim Ośrodku Kultury w Piotrkowie, gdzie scena się mieści, widownia została zwiększona z 240 do 300 miejsc, wymieniono instalację elektryczną, centralnego ogrzewania oraz wodną, podłogi, tynki i dach. Zmodernizowano także zaplecze z garderobami, obniżono scenę, wydłużono balkon, przerobiono klatki schodowe i foyer.

Piotrkowska scena jest drugą, po sieradzkiej (otwarta we wrześniu), zamiejscową sceną "Jaracza". Na otwarcie czekają jeszcze teatry w Skierniewicach (wprowadzane są ostatnie poprawki) i Radomsku (otwarcie zaplanowano na 13 listopada). Przedsięwzięcie sfinansowały: Unia Europejska, Urząd Marszałkowski w Łodzi oraz samorządy lokalne pozostałych miast.

Projekt "Utworzenie Europejskich Scen Teatru im. Stefana Jaracza w województwie łódzkim" wywodzi się z formuły Teatru Ziemi Łódzkiej - inicjatywy, która na trwałe wpisała się w pamięć mieszkańców regionu, stanowiąc spoiwo kulturalne dawnego województwa łódzkiego. Zmodernizowano sceny w pięciu obiektach kultury: w Teatrze im. S. Jaracza w Łodzi, Miejskim Ośrodku Kultury w Piotrkowie Trybunalskim, Miejskim Domu Kultury w Skierniewicach, Miejskim Domu Kultury w Sieradzu oraz Miejskim Domu Kultury w Radomsku. W każdym mieście Teatr im. Jaracza pojawiał się będzie raz w tygodniu.


Teraz Piotrków Trybunalski będzie gościł Teatr im. Jaracza kilkanaście razy w roku

Michał Lenarciński - POLSKA Dziennik Łódzki

Usługi pralnicze

Nr sprawy: ZP 11/06 Białobrzegi, dn. 22.09.2006r.

OGŁOSZENIE
O UDZIELENIE ZAMÓWIENIA PUBLICZNEGO

JEDNOSTKA WOJSKOWA 2474
ogłasza
PRZETARG NIEOGRANICZONY
na usługi pralnicze

1. Nazwa i adres zamawiającego:
JEDNOSTKA WOJSKOWA 2474
05-127 BIAŁOBRZEGI
TEL. (022) 68 87 331
FAX. (022) 68 87 460
Osoba uprawniona do kontaktu z wykonawcami:
p. Grażyna PITUŁA - tel. (0-22) 68 87 331, w godz. 715 - 1515.
p. Małgorzata MAŁECKA - tel. (0-22) 68 87 331, w godz. 715 - 1515.

2. Tryb udzielenia zamówienia:
Przetarg nieograniczony

3. Adres strony internetowej, na której zamieszczona będzie specyfikacja istotnych warunków zamówienia:
http//przetargi. army.mil.pl

4. Określenie przedmiotu zamówienia oraz wielkość lub zakres zamówienia, z podaniem informacji o możliwości składania ofert częściowych:
Przedmiotem zamówienia jest świadczenie usług pralniczych polegających na praniu wodnym i czyszczeniu chemicznym z pełnym wykończeniem w ilości ok. 36 000 kg, w tym dla:
- Jednostki Wojskowej 2474 w Białobrzegach w ilości: pranie wodne - ok. 22 000 kg, czyszczenie chemiczne - ok. 7 000 kg - 2 razy w tygodniu;
- kompleksu wojskowego w Skierniewicach w ilości: pranie wodne - ok. 5 000 kg, czyszczenie chemiczne - ok. 2 000 kg - 1 raz w tygodniu.
Wspólny Słownik Zamówień: 93100000-9

Zamawiający nie dopuszcza składania ofert częściowych.

5. Składanie ofert wariantowych:
Zamawiający nie dopuszcza składania ofert wariantowych.

6. Termin wykonania zamówienia:
Termin realizacji zamówienia od daty podpisania umowy do 31.12.2006r.

7. Opis warunków udziału w postępowaniu oraz sposobu dokonywania oceny spełniania tych warunków Warunki udziału w postępowaniu:

O udzielenie zamówienia publicznego mogą ubiegać się Wykonawcy, którzy:
1. spełnią warunki określone w art. 22 ust.1 ustawy z dnia 29 stycznia 2004r. - Prawo zamówień publicznych;
2. nie podlegają wykluczeniu z postępowania na podst. art. 24 ustawy z dnia 29 stycznia 2004r. - Prawo zamówień publicznych;
3. posiadają aktualny odpis z właściwego rejestru albo aktualne zaświadczenie
o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej;
4. wykażą wykonanie co najmniej dwóch usług w okresie ostatnich trzech lat przed dniem wszczęcia postępowania o udzielenie zamówienia, a jeżeli okres prowadzenia działalności jest krótszy - w tym okresie, odpowiadających swoim rodzajem
i wartością usług (nie mniejszej niż 80 000 zł. każda), stanowiących przedmiot zamówienia, z podaniem ich wartości, przedmiotu, dat wykonania i odbiorców, oraz załączą dokumenty potwierdzające, że usługi te zostały wykonane należycie;
5. posiadają polisę lub inny dokument ubezpieczenia potwierdzający, że Wykonawca jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej w zakresie prowadzonej działalności. Polisa ta musi opiewać co najmniej na kwotę 5 tys. zł.
Zamawiający dokona oceny spełnienia przez Wykonawcę warunków udziału
w postępowaniu na podst. załączonych dokumentów i oświadczeń, zgodnie z regułą "spełnia-nie spełnia". Z treści załączonych dokumentów musi wynikać jednoznacznie, że w/w warunki Wykonawca spełnił.

8. Informacja na temat wadium:
Zamawiający nie wymaga wniesienia wadium.

9.Kryteria oceny ofert i ich znaczenie:
Cena brutto - 100%

10. Miejsce i termin składania ofert:
Jednostka Wojskowa 2474, 05-127 Białobrzegi/Zegrza, kancelaria jawna - budynek nr 29 (parter).
Termin składania ofert upływa w dniu 02.10. 2006r. o godz. 830.
Za termin złożenia oferty przyjmuje sie dzień i godzinę zarejestrowania w kancelarii jawnej Jednostki Wojskowej 2474.

11.Termin związania ofertą:
Termin związania ofertą wynosi 30 dni. Bieg terminu związania ofertą rozpoczyna się wraz z upływem terminu składania ofert.

12. Informacje o zamiarze zawarcia umowy ramowej:
Nie dotyczy.

13. Informacja o zamiarze ustanowienia dynamicznego systemu zakupów wraz
z adresem strony internetowej, na której będą zamieszczane dodatkowe informacje dotyczące dynamicznego systemu zakupów:
Nie dotyczy

14. Informacja o przewidywanym wyborze najkorzystniejszej oferty
z zastosowaniem aukcji elektronicznej wraz z adresem strony internetowej, na której będzie prowadzona aukcja elektroniczna:
Nie dotyczy.

ZAŁĄCZNIKI:
SIWZ
Zał. nr 1
Zał. nr 2
Zał. nr 3
Zał. nr 4
Zał. nr 5

GPMapa 2008.4 juz na rynku!


Nowości w GPMapa 2008.4:

* GPMapa 2008.4 zawiera informacje o ograniczeniach prędkości na wybranych drogach krajowych oraz drogach głównych kilkunastu miastach (Ciechanów, Ciechocinek, Częstochowa, Gdańsk, Gdynia, Kraków, Legnica, Lublin, Łódź, Piła, Poznań, Przemyśl, Sieradz, Skierniewice, Sopot, Stargard Gdański, Tarnobrzeg, Tczew, Warszawa, Wrocław)

* Zmiana wyglądu mapy w trybie dziennym i nocnym

GPMapa 2008.4 (marzec 2009) zawiera:

* 2602 miasta objęte szczegółowym planem z nazwami ulic i numerami domów (2285490 punktów adresowych),
* 227 planów miast i miejscowości z nazwami ulic
* 44 miasta z obrysami budynków (Augustów, Bartoszyce, Białystok, Brodnica, Bydgoszcz, Bytom, Chełmno, Częstochowa, Elbląg, Gdańsk, Gdynia, Giżycko, Gorzów Wielkopolski, Iława, Katowice, Kętrzyn, Kielce, Kościerzyna, Kraków, Krosno Odrzańskie, Lublin, Łódź, Mrągowo, Myślenice, Olkusz, Olsztyn, Ostróda, Poznań, Pruszcz Gdański, Radom, Reda, Rzeszów, Sopot, Starogard Gdański, Szczecin, Szczytno, Tarnów, Tczew, Warszawa, Wieliczka, Wrocław, Września, Zabrze, Zielona Góra)
* dokładną mapę drogową: złożoną z kompletnej siatki dróg numerowanych (krajowych i wojewódzkich) oraz dróg lokalnych utwardzanych (gminnych i powiatowych), łącznie 405.980 kilometrów dróg umożliwiających dotarcie do każdej miejscowości w Polsce, w tym 98.936km dróg gruntowych.
* ograniczenia prędkości na wybranych drogach krajowych, oraz drogach głównych kilkunastu miast (Ciechanów, Ciechocinek, Częstochowa, Gdańsk, Gdynia, Kraków, Legnica, Lublin, Łódź, Piła, Poznań, Przemyśl, Sieradz, Skierniewice, Sopot, Starogard Gdański, Tarnobrzeg, Tczew, Warszawa, Wrocław)
* tereny zielone, zbiorniki wodne, linie kolejowe, granice administracyjne.
* bazę 146.033 obiektów użyteczności publicznej (POI) takich jak: stacje benzynowe, restauracje, hotele, warsztaty samochodowe, parkingi, banki i bankomaty, centra handlowe, fotoradary oraz wiele innych. Opisy obiektów zawierają nazwę, informację adresową oraz telefon.

Produkt GPMapa 2008.4 jest kompatybilny z mapą City Navigator Europe 2009.1. Oznacza to, że możliwy jest płynny przejazd przez granicę Polski bez konieczności przełączania map, z GPMapy na City Navigator Europe.

GPMapa 2008.4 jest udostępniana w dwóch formatach: tradycyjnym oraz formacie NT. Mapa w wersji NT, w stosunku do mapy w wersji tradycyjnej, charakteryzuje się dodatkowo następującymi właściwościami:

* Wyświetlanie polskich znaków diakrytycznych w nazwach obiektów umieszczonych na mapie,
* Wyszukiwanie nazw ulic, miejscowości, POI z użyciem polskich znaków,
* Wyszukiwanie adresów po kodach pocztowych (zamiast nazwy miejscowości wprowadzić można kod pocztowy),
* Mniejsza objętość całkowita mapy instalowanej w urządzeniu, bez utraty jej jakości, dzięki zastosowaniu nowej techniki kompresji danych.

Wyżej wymienioną funkcjonalność uzyskać można w urządzeniach kompatybilnych z technologią NT oraz jednocześnie obsługujących w pełni polskie znaki. Do urządzeń tych zaliczyć należy:

* Automotive: serie nüvi 2×0, 2×5, 5×0, 7×0, 7×5, 8×0 oraz nüvi 5000
* Outdoor: seria Oregon oraz Colorado

W pozostałych urządzeniach należy stosować wersję w formacie tradycyjnym (w oznaczeniu nazwy mapy nie znajduje się wówczas NT).

Źródło: http://www.gpsblog.pl/gpmapa-20084-juz-na-rynku

Koniecpol - Wielun - Sycow - Smigiel (dlugie)

- Stare Bojanowo przez Kielce Wielun Wroclaw Glowny, do Kielc pospieszny
prosze – wiec juz wiecie jaka trasa wyjechalem z Warszawy Centralnej w
weekendowa podroz, nad ktora patronowalo chyba haslo ‼EN57 – the best way to
travel across Poland”.
Na szczescie podrozowalem nie tylko tym tykajacym wynalazkiem. Pierwsza byla
lux-torpeda, czyli Solina do Kielc, zaprzezona w EU07-014. Przez grzecznosc i
litosc nie bede wypowiadal sie o stanie wagonow ani predkosci tego pociagu, za
ktory uiszczam doplate na pospieszny. Dosc powiedziec, ze do Kielc nie
przyjechalismy szybciej, niz rozklad przewidywal, a jedynym godnym odnotowania
faktem na trasie bylo wciaganie do Warszawy nocnej rzezni krynickiej przez EP09-
045 doczepiona do padnietej EU07-382 chyba.
Krotka wizyte w Kielcach przeznaczylem na uzupelnienie sniadanka, po czym
bojowa jednostka elektryczna (835+954) udalem sie w kierunku Czestochowy.
Pierwszy EN byl zardzewialy jak rzeszoto, wiec przezornie udalem sie do
drugiego. W podroz wyruszylo ze mna ok. 80 osob.
W Kielcach Herbskich wibrowala sobie Jumbo Stonka – SM42-747. Nie ruszal sie
niestety smutny wrak jakiegos parowozu.
Po linii z tebeli 109 jedzie sie calkiem klawo. Predkosc niezgorsza (poki co),
dosc ostre luki, bardzo elegancka wieza wodna na stacji Wloszczowa i niby
wszystko w porzadku, dopoki sie nie osiagnie Koniecpola. Niezwykle silna sila
powodzi oslabila tam jeden z dwoch mostow, wiec jedzie sie tylko jednym torem.
Jako ze rozjazdu nie ma caly kawal, ten tor rozjezdzono juz do morderczych 30
km/h. Drugi tor zdazyl zardzewiec, a ktos ukradl na kawalku znad niego trakcje.
I tak sie trzeba wlec az do Julianki.
Antycznosc EN-a Nr 954 przedstawiala sie jeszcze w jego WC. Otoz W z WC bylo w
postaci konewki do splukiwania, na ktorej ktos pracowicie wymalowal ‼954” –
wiec to pewnie stale wyposazenie.
W Czestochowie oprocz sniezycy czekal na mnie pociag (2 times EN57) do Opola –
wypelnil sie ludzmi dosc niezle, w kazdym razie w stopniu utrudniajacym
obserwacje. Ale jechalem tylko do Herb Starych (chyba nie tak sie to powinno
odmieniac, ale tak tam mowia). Tam zaczynal sie ciekawy etap podrozy, niestety –
 ciagle tyqutykiem (podwojnym). W szczytowym okresie swej podrozy do Kepna (na
odcinku Wielun – Kepno) wiozl, momo soboty – 30 pasazerow. Jedzie sie
szybciutko, ale linia jest w stylu towarowym (srednia odleglosc stacji od domow
to 3 km). Najbardziej podobaly mi sie Krzepice – zadbana jeszcze stacja, juz
rzadkosc. Fajna jest stacja w Wieluniu Dabrowie – szkoda tylko, ze taki
niefotogeniczny tabor tam sie przetacza. Ludzie tez jacys nietacy. Konduktor
bierze moj bilet, patrzy na niego dlugo i pyta: - Co to za biltet? – Kolejowy –
odpowiadam. Ale normalny czy ulgowy? – A co to, pan czytac nie umie – takiego
osla to nie spotkalem, doprawdy. A on mi na to, ze pasazer ma obowiazek
odpowiadac na pytania obslugi. A ja mu na to, ze chyba nie slyszal o przeroscie
zatrudnienia na PKP i zeby mi oddal bilet, bo jak nie wie co to jest, to mu sie
nie przyda. A on na to, ze moze go i pol godziny sprawdzac. No to ja, zeby
sobie sprawdzal do samego Kepna. No to oddal.
Kepno to naprawde zaskakujace miejsce. Wysiadam, patrze, a tu dworzec
dwupoziomowy. Stoje z troche rozwarta szczeka a tu ten pajac konduktor z dzika
satysfakcja ‼Ha, teraz to sie zgubiles,  nie jestes taki madry”. Poslalem mu
tak jadowite spojrzenie...
Zainstalowalem sie w drugiej bonanzie pociagu do Olesnicy (SP42-114). A tu
nagle przychodzi konduktor i karze mi sie wynosic, twierdzac, ze to przedzial
sluzbowy (na koncu pociagu!) ‼Prosze sie przesiasc do innego przedzialu, tu
jest sluzbowy”. Juz mam serdecznie dosc kolejarzy z Kepna, wynioslem sie jak
najdalej od drania. Pociag i tak byl pustawy (maksymalnie 18 pas.)
Jedzie sie calkiem ladnie, znaczy szybko. Ale jest to jazda przygnebiajaca.
Stacja Sycow – opuszczone semafory, rozebrany tor do Namyslowa... Dawno, dawno
temu byl jeszcze tor odchodzacy na polnoc. W droge powrotna pociag wyruszal z
Olesnicy z 9 pasazerami. Raczej trzeba sie bedzie z ta linia zegnac.
Olesnica to niesttey powrot do swiata, gdzie jezdza jednostki na prunt. Takie
cos wlasnie zawiozlo mnie do Wroclawia.
Nastepnego dnia przemiscilem sie jednostkami z Wroclawia do St. Bojanowa.
Najpierw szalona odmiana: 2 razy EN71 do Rawicza, ale stamtad standard:
potrojne EN57. W St. Bojanowie polazilem sobie po miejscu, gdzie moze sie
kiedys pojawi wysniony wagon towarowy na waskotorowke. Waski tor fajnie
przechodzi pod normalnym i jakas drozka w glebokim parowie. Szlak, ktory
nastepnego dnia pokonalem kolejka, w niedziele moglem przejsc piechota. I tak
znalazlem sie w Smiglu, gdzie jest bardzo MK-friendly schronisko. Za cale 9 zl.
Pobudka o 4:50 jest nieludzka, ale jesli czeka jedyna waskotorowka w Polsce...
Bylem na stacji juz 20 minut przed odjazdem do Sniat (ciekawe po co?) i
pojechalem w ta samotna (nie licze obslugi) poranna przejazdzke. W drodze
powrotnej kolejka jechali uczniowie w liczbie 20 i dwoch zwyklych pasazerow.
Kierpoc oglaszal, ze w czwartek i piatek nie pojedzie, bo w szkole maja
praktyki, czyli labe. Oczywiscie nie ma ogloszen na przystankach.
Autobus, ktory rusza ze Sniat razem z kolejka, nie jest dla niej bezposrednia
konkurencja. Jedzie do Kosciana. Nic to jednak pomaga – Stare Bojanowo cieszylo
sie zainteresowaniem jedynie 4 pasazerow. Do Smigla porannym pociagiem
przyjechalo 3. A naspepnym wracalem sam.
W poniedzialki jezdzi jeszcze dodatkowy pociag Smigiel – StB – Smigiel. Podobno
dla dziec z Robaczyna. Dzisiaj byly 3. Wagonik na trasie zuzywa co najmniej 5
litrow ropy. O 10:45 do StB jechal jeden pasazer.
Ciemno widze przyszlosc tej kolejki. Jej dzialanie opiera sie chyba na tym, ze
wladze Smigla sa alergicznie nastawione do samochodow. Trudno nie byc, gdy
miasteczko jest rozjezdzane przez jeden sznur ciagnacy droga. Obwodnica juz
wkrotce...
Ale na razie obsluga pociagu jest optymistyczna. Twierdza, ze od wrzesnia
bedzie sie jezdzic do Wielichowa, a nastepny sezon grzewczy to na pewno
transport wegla kolejka...Oby.
Powrot do Warszawy osobowymi. Po co przeplacac, a byc 10 minut wczesniej.
Jak dla mnie w pociagach jadacych w srodku dnia jest zaskakujaco duze
zapelnienie. Nawet Leszno – Ostrow o 12:20 wiozl 100 ludzi – szczegolnie duzo
na odcinku do Krobi. Jakby tak zrobic szynobusowe wahadelko Leszno – Krobia –
Krobia Miasto...
Ze smiesznych rzeczy na linii jest wieza wodna w Kobylinie – polozona w srodku
wjazdu, miedzy torami.
Od Ostrowa znowy odyseja jednostek elektrycznych. Czysciutka i wygodna do Lodzi
Kaliskiej (po drodze najbardziej zaskoczyly mnie Nowe Skalmierzyce), potworny
pojedynczy EN z twardymi lawkami i goracem jak w piekle, wlekacy sie z Lodzi do
Lowicza; ekspresowy i wymiekczany pociag EN57 (pojedynczy) z Lowicza do
Skierniewic i niespodzianka – tzw. kibel de luxe z pierwsza klasa i pluszowymi
obiciami ze Skierniewic do Warszawy. Przyjemna niespodzianka, przyjemnie sie
drzemalo.

Pozdrawiam,

Marcin

waskie tory-Sroda, Gniezno, Znin i Koszalin+troche o normalnych-relacja.

Korzystając z ładnej pogody zaplanowałem objazd wąskotorówek. Wyruszyłem
13.VII  o 2147 z Przeworska-pociąg z Przemyśla przyjechał planowo. Moje
zdziwienie wzbudziła inspekcja celna, która wsiadła do pociągu za Krakowem
a wysiadła w Katowicach (zatrzymała kilkanaście osób-prawdopodobnie
kontrabandę z paierosami i alkoholem zza wschodniej granicy). We Wrocławiu
przesiadłem się w pociąg pośpieszny do Poznania. W Poznaniu stał ED73-001,
strasznie wymalowany, z napisem pociąg służbowy na wyświetlaczu. W
Poznaniu przesiadłem się na pociąg do Środy Wielkopolskiej.

Na Średzkiej KD pociągi jeżdżą tylko w weekendy-pierwszy wyjeżdżą o 1000 i
wraca o 1200; drugi wyjeżdża o 1600 i wraca o 1800. Bilet normalny 5PLN,
ulgowy 2,5PLN. Niestety jeden z mechaników zachorował i pociągi jeżdżą z
wagonem MBdx2. Pociągi parowe być może powrócą w sierpniu.
W Środzie działą stowarzyszenie, które chce przejąć kolejkę. Zapełnienie
wagonu maksymalne, dzieciaki myślą jednak, że jadą tramwajem.Mechanicy
robią foto-stop na skrzyżowaniu z linią normalnotorową-robimy zdjęcie z
SM31-41 w tle (mechanik nie chciał jednak wyjechać poza ukres).
Osoby pragnące się dowiedzieć się o aktualnej sytuacji na Średkiej
KD-podaję nr telefonu:
977 (Poznań)--872(Środa W.)--42 lub zamiennie 43.
Zwiedzanie stacji-3PLN ale trzeba prosić o kwitek.

Czekając na pociąg do Wolsztyna spotykam lamerskiego mechanika, który nie
wie nic o np. o EM10. Jadą do Poznania, w Poznaniu przesiadam się w pociąg
do Wolsztyna. W Wolsztynie-nowe eksponaty z Choszczna, m.in. SM40, SM41 i
samochód dostawczy-wszystko generalnie w dobrym stanie.  Wszystkim polecam
nocleg w parowozowni-idealne miejsce dla MK, miła obsługa, przyzwoity
standard. W niedzielę (15.VII) rano wcześnie wstaję, jadę do Poznania,
dalej do Gniezna. W Gnieżnie widzę jakiś parowóz-pytam się o niego
dyżurnego, on podaje mi numer kolejowy do sypozytora. Dyspozytor wyraża
zgodę. Fotografuje wolsztyńską Ol49-69 bez tabliczki z numerem bocznym,
trupiejąca Ol49-32 bez tendra i TKt48-168. Dalej, przy drugim budynku na
swój koniec czeka (kolejno): ET22-058; Pt47-28; ET22-235; ET22-055;
Ol49-85; ET22-197; ST43-18; SP42-89; TKt48-??, za nią TKt48-163 i na końcu
Ty43-103 z tendrem 32D47. W szopie stoi jeszcze TKt48-147 i podobno
jeszcze kilka innych parowozów. Za krzakami, stała natomiast pięknie
zielona ET22-174 z nowymi lampkami (jak nakazuje przyszłość) w obudowach
starego typu (tradycja zobowiązuje).

W Gnieżnie Wąsk stoi transporter, na nim platforma normalnotorowa, a na
niej Lxd2-369 z Bytomia, obok ciepły Px48-1785. Za Powidzem wykoleja się
wagon (awaria hamulca). Spotykam MK z Paryża (wcześniej filmował nasz
skład i czekał na niego w Anastazewie) z którym objeżdżam okolice. Wszyscy
czekają na dźwig, w końcu skład zostaje wkolejony przy pomocy podnośników
samochodowych. Skłąd wraca do Gniezna około 23:00.
Pociągi w Gnieżnie jeżdżą tylko w soboty i niedziele, wyjazd o 915, powrót
o 1800. Bilet ulgowy 4,5.
Telefon:
977(Poznań)--879(Gniezno)--3357 lub zamiennie 3314.

W Gnieżnie nocleg u znajmych, wcześnie rano jadę do Inowrocławia i dalej
do Żnina. Na szopie dwie Lyd2 i parowóz z KMK Poznań (totalne
disco-polo).Na stacji następne dwie Lyd2-66 i 67 jako "podręczny magazyn
części zamiennych", obok tender od Px48-805. Parowóz ów znajduje się w
warsztatach a częściowo przed nimi-został bowiem rozłożony na części. Pani
naczelnik zapewnia mnie, że kolejka nie może skorzystać w tej kwestii z
pomocy sponsora. Wysiadam w Wenecji, oglądam eksponaty gorzej lub lepiej
dobrane ale wszystkie w dobrym stanie-do niektórych jednak dostęp blokuje
idiotyczny zywopłot. Na części jest również beznadziejna tabliczka
zabraniająca wstępu na tabor (w znaczeniu chyba do kabiny). Złe wrażenie
robi również urząd pocztowy. Generalnie jednak przybywa torów i wszystko
zdaje się zmierzać w dobrym kierunku. Ogromną zaletą jest fakt, że kolka
kursuje 6 razy dziennie, możma robić przerwy w podróży. Jest to idealne
miejsce na całodzienną wycieczkę, nie tylko dla MK-można zwiedzić Skansen
w Wenecj, następna stacja-Biskupin i muzeum archeologiczne.
Kolejka kursuje codziennie-oto rozkład na lipiec i sierpień:
Żnin Wąsk-Gąsawa
900-950
1020-1115
1125-1220
1240-1340
1355-1450
1505-1601

Gąsawa-Żnin Wąsk
1010-1111
1125-1220
1240-1340
1355-1455
1505-1600
1615-1710
Ulgowy bilet w jedną stronę-3PLN, można robić przerwy w podróży. Ulgowy
bilet wstępu do muzeum w Wenecji-3PLN.
Telefon:
955 (Warszawa)--966--809--77633

Ze Żnina jadę do Inowrocławia, po drodze mijam wieżę wodną w Bardzinie na
której dalej wisi zakaz fotografowania. W Inowrocławiu jestem świadkiem
zalania tunelu na dworcu. Wsiadam w pociąg do Koszalina.

Na hali stoją Lxd2-469 i 458 jeżdżące z towarami i MBdx2-305 (z zepsutą
przekładnią) i 303. Za halą stoją Lxd2-464 i 470 jako "podręczny magazyn
części zaminnych". Przed halą kilka wagonów i pług odśnieżny w dobrym
stanie. Można równiez zobaczyć oś parowozu z 1884 roku. Wsiadam w pociąg
turystyczny-jestem jednym z czterech pasażerów. Moje zdziwienie budzi
działający świetlny semafor wjazdowy (na stacji nie ma semaforów). Linia
przebiega przez malownicze okolice, mijamy m.in zamaskowanych żołnierzy. W
Manowie kolejne zaskoczenie-samoczynne sygnalizacja przejazdowa z
rogatkami-obecnie niestety nie działa, najpierw ukradli rogatki a potem
przekażniki. Pociąg ma kilka godzin postoju w Rosnowie. Udaje się do
sklepu, wracam-składu nie ma. Mecjanicy pojechali dalej na grzyby. Idę
więc w ich kierunku. Dochodzę do miejsca, w którym odchodzi bocznica do
lotniska. Widać pozostałości dawnej świetności-pięć torów w lesie, żadnego
budynku. Wybudowano je w okresie budowy lotniska, w latach 1950tych. Do
stacji dojeżdżały wagony z materiałem na które czekał już parowóz
manewrowy, który zabierał je do miejsca budowy. Podobno około 1985 roku
wymieniono infrastrukturę bocznicy. Przychodzi maszynista, jedziemy do
Rosnowa-bez kierownika-podobno ma już tam być. Wsiadają pasażerowie,

kierownik, bez zatrzymania w Rosnowie jedziemy dalej.
Pociągi jeżdżą codziennie, nie wiadomo jednak, czy uda się utrzymać obecny
rokład-frekwencja jest fatalna, nikt nie interesuje się kolejką.
Telefon:
955--966--809--77633

Z Kolszalina jadę do Białogardu obejrzeć CHOT (nr fabr 10; 1985r;
przypisany do Runowa)-jedno czoło identyczne jak w EU07, drugie nie.
Przed CHOTem stoi Pt47-14 z tendrem 34D74-41, przed szopą SM03-115.
Niestety pośpieszny do Białogradu jest opóżniony więc nie obejrzałem
Stargardzkiej KD. Zmęczony ale zadowolny wróciłem do Przeworska.

P.S.
Dzisiaj jechałem z Przeworska do Rabki. Wniosek: zapomnij o
skomunikowaniach.

Wszystkie numery telefonów dotyczą oczywiście systemu kolejowego. W razie
problemów z połączeniem można dzwonić do wydziału zamiejscowego w
Poznaniu, który służy rzetelną i aktualną informację, jednak może nie znać
wszystkich szczegółów. Telefon: 977 (Poznań)--32414.

W soboty jeżdzi kolej Sochaczewska. Codziennie Bytomska (w weekendy
przedłużona trasa) i Gryficka (w weekendy parowóz).

Może jest ktoś chętny na następny objazd: w sobotę Sochaczew (można by
również zajrzeć do Skansenu w Skierniewicach), potem Gryfice. Po drodze
wizja lokalna w Ełku i Stargardze. Jeśli jest ktoś chętny-zapraszam na
priv.

Krótka relacja z wycieczki i innej imprezy

Postaram się naprawdę krótko żeby nie zanudzać nikogo.

        Postanowiłem urządzić sobie piątko-sobotę zaliczakową i mając
na uwadze fakt mozliwości pojechania na którąś z imprez, chciałem
również i ten aspekt włączyć. Jak się okazuje, byłem jedyną osobą
spoza woj. wielkopolskiego, która jednak zdecydowała się pojechać na
przejazd Ms29 do Sępna zamiast na Ladacznice. Kierowałem się dwoma
przesłankami: szlaki które przejeżdżano imprezą śląską są w codziennym
użyciu i nie ma za bardzo szans na ich rozkradzenie. Po drugie temat
Śląska wyczerpany nie jest i napewno będą jeszcze jakieś imprezy, nie
chcę już marzyć o przejeździe liniami bez druta, ale byłaby to
RE-WE-LA-CJA. Po trzecie, ze szlaków które były przejeżdżane została
mi linia z Czerwionki do Tych (liczę na Hutnika w trakcie remontu
szlaku do Katowic), Tychy - Katowice Ligota p. Ochojec (czynna i
używana), oraz Chorzów Stary - Szopienice (może kiedyś). Mając na
uwadze, że złomiarze w Wielkopolsce niestety też się zdarzają,
wybrałem Sępno.
        Zanim tam jednak dojechałem, postanowiłem zaliczyć pewien
bardzo upierdliwy odcinek sieci w ruchu planowym, który w dodatku nie
dawał mi od dawna spokoju, będąc w jakimś stopniu zagrożonym.
        Zacząłem na Cmentarnym dosłownie na chwilę przed odjazdem
Ostrowianina. Postanowiłem zaliczyć też używaną tymczasowo w ruchu
pasażerskim linię Miedniewice - Skierniewice i pociąg ten wydawał się
jedyną możliwością przy moich ramach czasowych. Zastanawiałem się czy
w ogóle tamtędy przejedziemy, ale okazuje się że w ogóle nie ma toru
na magistrali od Miedniewic do Skierniewic i wszystko, łącznie z
osobowymi leci po tej linii. Zawsze to 1.750 metrów nowej linii (nawet
z numerem w D29) a ja już dawno przekroczyłem Rubikon i zdaję sobie
niestety sprawę że jestem przypadkiem ciężkim zaliczaka.
        Linię 529 (taki mam jej numer ja, pewnie obecnie jest inny),
zaliczyłem bez kłopotów, po czym zaległem w Skierniewicach,
wykorzystując czas na piwko i kupienie turystycznego. W końcu nadeszła
pora na kiblotekę do Łowicza i tu szok - okazuje się że pociąg ten
obecnie jeździ z wagonami przechodząc z dodatkowego pospiesznego Wawa
- Skierniewice (o którym w ogóle nie wiedziałem, a mogłem być 18 PLN
do przodu :/). Szczytem wszystkiego natomiast było to, że przyjechał
ciągnięty przez EP05-16 (w pomarańczowym malowaniu). Gdzież ta maszyna
się zapuszcza. Tak więc jechałem osobowym z EP05 na czele na
zapyziałej linii Skierniewice - Łowicz. W Łowiczu czekał już
Bydgoszczanin, w Kutnie pospieszny Płock - Poznań obsadzony zwykłym
sraczem z obrzydliwie niewygodnymi siedzeniami autobusowymi. Bleeeee
:-/.
        Do Poznania dotarłem mniej więcej planowo i zaległem w
oczekiwaniu na rzeźnię do Katowic p. Ostrów, która jeszcze jeździ.
Celem było Kępno. Spodziewałem się że będzie hardkor, ale cóż było
poradzić. Stwierdziłem że czas najwyższy załatwić sprawę linii nr 812
Kępno - Hanulin. Obecnie jeździ tam tylko jedna wyjątkowo
antyzaliczeniowa para pociągów i pojechałem aby się przesiąść na
poranny osobowy do Poznania o 5.35. W Kępnie wylądowałem o 2.50 razem
ze sporą bandą kibiców. Zimno, ciemno, pusto i cholernie zadupiasto.
Jeszcze byłem ledwo żywy ponieważ wstałem o piątej. Niestety okazało
się że to dopiero początek.
        Każdy który zna krajową ósemkę (drogę), napewno pamięta z
Kępna wielki neon McDonalda. Był on moją nadzieją. Po dotarciu na
miejsce, okazało się że od północy czynny jest tylko McDrive i
nadzieję na przekimanie się przy stoliku z szejkiem za 2 PLN
wyparowały. Na szczęście obok jest stacja BP i pozwolili mi usiąść
przy stoliku, niestety poczułem się w obowiązku jakoś zachowywać i
czytałem do czwartej książkę którą ze sobą zabrałem. Gdy literki
zaczęły tańczyć, stwierdziłem że dosyć i wróciłem na dworzec. Kępno
obsadzone jest tylko przez jednego bezdomnego, więc bez problemu
zająłem miejsce siedzące i podsypiając przetrwałem do 5.10.
Zapakowałem się do stojącego sracza i tu niestety kolejna pomyłka -
EN57-009 z Krakowa ma najgorsze z możliwych siedzeń - plastikowe ławki
w wersji bez zagłówka.
        Było katastrofalnie, ale dałem radę. Brakującą linię
zaliczyłem o brzasku, zaś nigdy nie przejechany za dnia odcinek Ostrów
Wlkp. - Jarocin już o całkowitym poranku. Nie muszę mówić że każda
nadarzająca się okazja wykorzystywana była przez mój organizm do
zaśnięcia na zasadzie utraty przytomności, więc za Jarocinem film się
urwał. Po konsumpcji w Poznaniu jakoś się zreanimowałem i w osobowym
do Wolsztyna nie było źle. W Grodzisku czekał już Ms29 z sympatycznym
kierowcą i brygadą z Grodziskich Kolei Drezynowych. Jak się okazało,
byłem jedyny spoza brygady, który w dodatku przywlekł się z tak daleka
:). Zgodnie z planem ruszyliśmy razem z parowozem na grzyby. Był to
niezapomniany moment, bowiem przez ponad 700 metrów jechaliśmy koło w
koło z Oelką, która przy naszym ustrojstwie była olbrzymem. Kręcące
się coraz szybciej koła parowozu, ruch wiązarów, tłoków (jak się
rozjeżdżaliśmy prędkość wynosiła około 70 km/h), na odległość
dosłownie centymetrów, to było coś, czego nie da się zapomnieć -
REWELEACJA. Okna Ms-a wychodziły dokładnie na zestawy kołowe Oelki, do
tego para, przekrzykiwanie się gwizdawki z klaksonem - niesamowita
sprawa. Dalej szybko zmniejszyliśmy prędkość i wkrótce zatrzymaliśmy
się aby zrobić fotostop przy jednym z absolutnie nielicznych elementów
infrastruktury który się zachował - tarczą ostrzegawczą przed
semaforem wjazdowym stacji Grodzisk Wielkopolski.
        Dalej jazda przebiegła bez większych zakłóceń w bardzo miłej
atmosferze. Linia jest przykładem szlaku który wiedzie przez
mega-hiper-zadupie. Na szlaku nie ma prawie nic co możnaby nazwać
osiedlem ludzkim, dopiero po jakichś 10 kilometrach jest przejazd z
pierwszą drogą asfaltową. Po drodze niespodzianka - nieużywany od
wczesnych l. 70-tych przystanek (ex. stacja) Ujazd Wielkopolski, z
zamieszkanym budynkiem stacyjnym. Nie dziwię się że nie używany,
przypomina trochę swoją sensownością Kownatki na linii Łuków - Lublin
Płn. Później mostek z fotostopem, Plastowo (łomatko, nareszcie domki
;) ), z jedyną zachowaną jakąkolwiek infrastrukturą (2 tory dodatkowe,
do niedawna ładowano tam buraki) i w końcu Sępno. Stacyjka ładna, choć
mocno zdewastowana, ale chłopaki z GKD pomału przywracają jej kolejne
elementy celem przywrócenia blasku. Zachowała się bardzo typowa wieża
wodna z częścią wyposażenia na którą nie omieszkałem się wleźć. Była
wola dalszej jazdy, ale niestety stan zakrzaczenia sprawę wykluczył,
chłopaki obiecują że za rok dojedziemy chociaż do przejazdu z
obluzowaną szyną, trzymam za słowo :). W drodze powrotnej sympatyczny
fotostop z pasącą się fauną (konkretnie kuńmi), które zgodziły się
pozować w zamian za soczystą trawę spoza wybiegu :). W Grodzisku
zameldowaliśmy się duuużo przed czasem, więc szybka decyzja wyjazdu na
małe fotostopowanie na linii w kierunku Opalenicy. Tak się
zapędziliśmy że dojechaliśmy do Słocińca co oznacza, że zaliczyliśmy
gdzieś 1/4 tegoż odcinka :-D. Linia ma super klimat - jest to chyba
jednyna taka w Polsce - jedzie się bowiem (dosłownie) poboczem szosy.
W porównaniu z poprowadzoną dość blisko drogi na pewnym odcinku trasą
Wolsztyn - Sulechów, ta bije ją na głowę. Miny kierowców, którzy nawet
nie wiedzieli że w krzaczkach przy drodze kryją się tory, powodowały
niesamowity ubaw, a mijanki potrójne drezyna-samochód-samochód
dostarczały niezapomnianych wrażeń. Dojechalibyśmy pewnie i do połowy,
ale czas naglił, nie było też czasu na bliższe analizowanie
newraligcznych miejsc (cała linia oprócz wjazdu do Opalenicy jest
kompletna, ale ze względu na bliskość szosy dość zapiaszczona), tak
więc po osiągnięciu Słocińca zmieniliśmy czoło i udaliśmy się z

podniesionym semaforem wjazdowym i Jelczem H10, semaforem i dziadkiem
na rowerku, powstała też inicjatywa, żeby to jednak kiedyś w całości
przejechac, bo naprawdę warto :-).
        Po powrocie do Poznania przesiadłem się do Wikinga celem
zaliczenia... brakującego mi odcinka Miały - Witkowo Pyrzyckie,
którego nigdy za dnia i przytomności nie dane mi było przejechać. Tym
razem zmusiłem się i wcale nie pożałowałem, bo magistrala zaiste
rewelacja na tym odcinku, bardzo mi się podobała. Zdziwiłem się tylko
SBL-ką na odcinku Choszczno - Stargard. Nie spotkałem się gdzie
indziej z tak częstym stosowaniem wskaźnika W11a przed semaforami
odstępowymi, niemniej jednak wynika to ewidentnie z uwarunkowań
terenowych.
        Po krótkim pobycie w Szczecinie i kosumpcji kebaba oraz kilku
browców, ulokowałem się w rzeźni terespolskiej celem udania się do
Kutna. Organizm uznał że ma dosyć mojej aktywności i zaraz po
położeniu się zapadłem w sen polegający na utracie przytomności i
odzyskaniu jej dopiero w Kutnie, ponaglany budzikiem. W głowicy
minęliśmy się z pośpiechem do Gdyni, kilka osób przeklinało, ale chyba
nie wpadli na to, by zgłosić przesiadkę konduktorowi. Ja tymczasem
zasiadłem w sraczu do Płocka, odcinek Gostynin - Płock był ostatnim w
planie zaliczeń. Niestety do Płocka spałem, w związku z tym pozostała
tylko droga powrotna i na szczęście (mając na uwadzę upierdliwość
wycieczki pociągiem do Płocka), udało się. Linia zaskoczyła mnie in
plus - wszystkie stacje kształtowe (czego jakoś nie pamiętałem z
wycieczki przed kilku laty odcinkiem Gostynin - Kutno), ładne
krajobrazy, tylko prędkość, szczególnie od Płocka do Gostynina,
fatalna.
        Później już bez większych niespodzianek dotarłem do Wawy,
...

więcej »

Wyjazd kibiców Widzewa do Warszawy

Ostatnio pisałem o wyjeździe kibiców Jagielonii Białystok na mecz z Cracovią http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=3135 , pisałem o okolicznościach odjazdu pociągu kibiców na mecz Legia-Widzew ze stacji w Łodzi http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=3289i, a teraz opiszę wyjazd widzewiaków do Białegostoku.

Dokładnie nie wiem w jakiej formie pisać i do jakiego wątku dodać temat, ale postaram się przedstawić to w postaci relacji-skargi. Niestety nie miałem cyfrówki, którą zrobiłbym fotki.

Wyjazd kibiców Widzewa do Białegostoku
Po opisaniu powyższych relacji z wyjazdów kibiców, po nadarzeniu się doskonałej okazji postanowiłem zobaczyć od środka jak wygląda zorganizowany wyjazd kibiców na mecz.
Dowiedziawszy się, że będzie zorganizowany wyjazd kibiców Widzewa do Białegostoku - podjąłem decyję o wyjeździe.

Koszt wyjazdu wyniósł 55 zł - 40 zł bilet Łódź - Białystok - Łódź + 15 zł wstęp na mecz.

Sobota, 29.09.2007. Zbiórka na stacji Łódź Widzew po 10.30. Na peronie tłum kibiców ubranych w czerwone barwy Widzewa i niebieskie - bratniego Ruchu Chorzów. Pociąg miał być przed 11, ale nie jakoś go nie było widać. W miedzyczasie przez stację przejechało kilka pociągów osobowych - kibice wsiadali do jednostki do Koluszek - i pośpiesznych m.in. SUDETY, po odjeździe tego składu ze stony Chojen wtoczyła się jednostka, spojrzałem na czoło, mech wymachuje ręką - to ten! -mówię to kumpli, z którymi miałem jechać!!! Dzięki refleksowi i zwinnemu przedostaniu się na drugi peron, byliśmy pierwsi w pociągu, zajeliśmy miejsca w pierwszym przedziale za służbowym. Potem mały spacerek po pociągu i myślę - znowu PKP się nie popisało: kibiców około 500-600, a oni dają dwie jednostki! Do tego full-plastiki - zapowiada się nieźle.
Pociąg zestawiono z EN57-1570 i EN57-1783, numer pociągu 441721 relacji Łódź Kaliska - Białystok -Łódź Kaliska. Całe szczęście, że nie jechał przez Zgierz, Łowicz tylko przez Koluszki i dalej Wiedeńką.
Odjazd punktualnie z hormonogramem PKP, 10.56 Łódź Widzew - 11.17 Koluszki (prawda, że można szybko -21 minut), po chwili odjazd z Koluszek, w Skierniewicach meldujemy się po 12.12, 12.17 odjazd, Żyrardów 12.38.
Czekałem tylko kiedy jakiś debil zaciągnie hamulec, a tu nic spokój, choć towarzystwo już mocno wcięte.
Po wyjściu z WC, wcześniej 20 minut w kolejce, postanawiam się wybrać do kabiny maszynisty. Coś tam zagadałem i stoję w kabinie, oglądając jak się prowadzi kibel po torach pośpiesznych w okolicach Pruszkowa. Przed Zachodnią, czerwone światło - pierwsze w tej podróży. Jeden z trzech łódzkich kolejarzy mówi żebym się uchylił, bo patrzą z nastawni itd. Warszawa Zachodnia 13.05, na peronie V ok. 50 funkcjonariuszy prewencji - prowadzący pociąg odpowiada na tą sytuację śmiechem. W pociągu zaczynają się głośne śpiewy: o Widzewie, policji i o rzecz jasno Legii. Na Centralnym to samo: mnóstwo policjantów - w tym 3 z kamerami - mech ich pozdrowił. Pociąg coraz głośniejszy, ludzie na peronach zaskoczeni. Za mostem Średnicowym, koło Stadionu znowu bluźnierstwa na Legię, w końcu słyszę ...KU*** JE**** MAĆ musieli, musieli KU*** zerwać... (pierwszy zerwany hamulec ręczny!)...a tak dobrze KU*** szło - krzyczy zdenerwowany maszynista, nie ma się czemu dziwić - blokujemy ruch na linii średicowej. Ruszamy. Przez pociąg idzią "szefowi" z tubą i krzyczą: - Jak ktoś zaciągnie jeszcze raz ręczny, to wpierdol ma cały przedział!!! Na Wshodnim jesteśmy około 13.20 zmiana maszynisty, na peronach znowu 50-60 z prewencji. Od tąd pociąg prowadzi nowy maszynista, pytam czy pan z KM? Jednak nie mech z Podlaskiego ZPR poprowadzi pociąg do Białegostoku. Miło się z nim gadało - charakterystyczny wschodni akcent.
Wleczemy się z Rembertowa do Zielonki, w Wołominie 14.10 planowy postój. Zatrzymujemy się przy wyspowym peronie, otwieramy drzwi i znów małe zamieszanie na peronie, na peronie 30 policjantów, dwie policyjne kamery - kolejne reality-show. Najpierw torem nr 1 przemyka JAĆWING w kierunku Wrocławia, po chwili JAĆWING w kierunku Białegostoku, Suwałk. Następnie, o 14.27 dojeżdzamy do stacji w Tłuszczu, którą zawsze chciałem zobaczyć, na torach postojowych, właściwie na jednym, obok siebie cudowny widok: 3X ET41, dalej kilka towarowych, podobnie jak w Wołominie, głównie brutta z wagonami Gbs, i wreszcie tłuszczańska szopa,a tam pare kibli z KM i 3 słoneczne szynobusy KM. Na torach za szopą dwa rdzewiejące parowozy.
15.18 Małkina, 2 kible KM i jednostka z białegostockiego ZPR na postojowych. Na stacji 3 brutta z wagonami serii...Gbs
- czy oni oszaleli z tymi Gbs'ami. Za stacją duży skład budowlany - póżniej ustaliłem, że to zakład produkcyjny ROCKWOOL Polska sp. z o.o., przy rampach załadunek wagonów (głównie serii Gbs). Po drugiej stonie zagadkowa bocznica, 4-6 zarośniętych, nie włączających się do torów głownych, między torami sporo lamp.Czy wie ktoś to tam było???
Później zająłem miejce w przedziale, za oknami nic poza pięknymi krajobrazami łąk, lasów, terenóe podmokłych. Stan torów między Tłuszczem a Białystokiem był dla mnie zaskoczeniem, nie sądziłem, że jest po modernizacji, tory ładne, podkłady strunobetonowe, prędkość szlakowa 100-120km/h. Z zapamiętanych stacji wymienię większe: Czyżew i Szpietowo.
Kolejne pytanie: czy na stacji w Szpietowie znajdują się odgałęnia do zakładów przemysłowych?
Dojeżdzamy do Łap, po lewej wielkie hale Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Łapach - piękny widok. Na stacji oczywiście wagony serii Gbs! ZNTK w Łapach specjalizuje się w ich modenizaji.
Po 16.20 - zgodnie z zapewnieniami mecha - zatrzymujemy się w na leśnym przystanku w Niewodnicy.
Wysiadka, przywitanie z liczną grupą funkconariuszy prewencji z Białegostoku i czekamy na autobusy, którymi nas zawiozą na stadion Hetmana w Białymstoku. Wszystkire grupy kibiców wysiadają w Niewodnicy , na dworcu w Białymstoku byłoby niepotrzebne zamieszanie, a do stadionu taka sama odległość. W Niewodnicy mnóstwo policjantów, policyjnych suk, armatka wodna i... czołg - pomnik, a myślałem, że obędzie nas eskortował.
Cała grupa kibiców ok. 600 kibiców zmieściła się do trzech Ikarusów 280, po pół godzinie byliśmy w Białymstoku. Policja przed autobusem, jak na złośc jechała 15 km/h.
Nie będę pisał o meczu Widzewa z Jagielonią, ale warto tam było jechać - mecz przejdzie do historii.
galeria z meczu [[
Na stadionie przed meczem
Jagielonia Białystok - Widzew Łódź 1:2
Po zamieszniu na bramce wyjściowej, wypuścili nas z klatki i ruszuliśmy do Ikarusów. Ja w tym pierwszym nawiązałem miłą pogawędkę z kierowcą KPK Białystok. Zamiast do Niewodnicy policja pokierowała nas na dworzec głowny w Białymstoku - dodam, że pięknie utrzymany i do tego te wagony pocztowe.
Zapakowaliśmy się do jednostek i wracacy do Łodzi. Na stacji policja, kolejarze i pani dyżurna ruchu (odprawiająca pociągi) pocaniała drużynę, aby już ruszyli. W drodze powrotnej pociąg "grzał" naprawdę nieźle: Białystok 22, Małkinia 23, Wołomin 23.45, Warszawa Wschodnia 0.08 Koluszki 2.05
Bardzo dobry czas.
W drodze powrotnej piwo, za piwem, zabawa, bęben, pare osób w tym ja, ułożeni na "frytkownicach" (półkach na bagaże) - nie sądziłem, że tak wygonie sięna nich śpi. Obudziłem się podczas postoju na Wschodnim - małe dymy, śpiewy, jakiś debil potłukł dwie szyby w gablotach.

w pociągu
przedział we vlepach Radogoszcza

Podsumowując kibice zachowywali się dobrze, biorąc pod uwagę, że większośc była pod wpływem alkoholu, nie doszło do poważniejszych incydentów. Jedynie to oblepianie wlepkami. PKP i tak na tym wyjdzie na plus, 600 osób x 40 zl, ale mogli dać trzy jednostki, bo niewygodnie się stoi przez ponad 300 km, lub siedzi w 5 osób na 4 miejscach!

(do administracji: mozna by zebrac te tematy wyjazdow kibicow w jeden dział, czy watek. Na 99% wybieram sie na wyjazd z Łodzi do Zabrza -20 listopada - bedzie kolejny temat!)

Usługi pralnicze

Nr sprawy: ZP 14/06 Białobrzegi, dn.05.12.2006r.

OGŁOSZENIE
O UDZIELENIE ZAMÓWIENIA PUBLICZNEGO

JEDNOSTKA WOJSKOWA 2474
ogłasza
PRZETARG NIEOGRANICZONY
na usługi pralnicze

1. Nazwa i adres zamawiającego:
JEDNOSTKA WOJSKOWA 2474
05-127 BIAŁOBRZEGI
TEL. (022) 68 87 331
FAX. (022) 68 87 460
Osoba uprawniona do kontaktu z wykonawcami:
p. Grażyna PITUŁA - tel. (0-22) 68 87 331, w godz. 7.15 - 15.15.
p. Małgorzata MAŁECKA - tel. (0-22) 68 87 331, w godz. 7.15 - 15.15.

2. Tryb udzielenia zamówienia:
Przetarg nieograniczony o wartości szacunkowej poniżej 60 000 euro.

3. Adres strony internetowej, na której zamieszczona jest specyfikacja istotnych warunków zamówienia:
http//przetargi. army.mil.pl

4. Określenie przedmiotu zamówienia oraz wielkość lub zakres zamówienia, z podaniem informacji o możliwości składania ofert częściowych:
Przedmiotem zamówienia jest świadczenie usług pralniczych polegających na praniu wodnym i czyszczeniu chemicznym z pełnym wykończeniem w ilości ok. 127 050 kg, w tym dla:
- Jednostki Wojskowej 2474 w Białobrzegach w ilości: pranie wodne - ok. 86 050 kg, czyszczenie chemiczne - ok. 22 000 kg - 3 razy w tygodniu;
- kompleksu wojskowego w Skierniewicach w ilości: pranie wodne - ok. 12 000 kg, czyszczenie chemiczne - ok. 7 000 kg - 1 raz w tygodniu.

Wspólny Słownik Zamówień: usługi prania i czyszczenia na sucho - CPV 93100000-9, usługi odbierania prania - CPV 93110000-2, usługi czyszczenia wyrobów włókienniczych
- CPV 93120000-5, usługi prasowania - CPV 93150000-4.

Zamawiający nie dopuszcza składania ofert częściowych.

5. Składanie ofert wariantowych:
Zamawiający nie dopuszcza składania ofert wariantowych.

6. Termin wykonania zamówienia:
Termin realizacji zamówienia od 02.01.2007r. do 31.12.2007r.

7. Opis warunków udziału w postępowaniu oraz sposobu dokonywania oceny spełniania tych warunków Warunki udziału w postępowaniu:

O udzielenie zamówienia publicznego mogą ubiegać się wykonawcy, którzy spełniają
warunki określone w art. 22 ust.1 ustawy z dnia 29 stycznia 2004r. - Prawo zamówień publicznych, tj.:
1. posiadają uprawnienia do wykonywania określonej działalności lub czynności,
jeżeli ustawy nakładają obowiązek posiadania takich uprawnień;
2. posiadają niezbędną wiedzę i doświadczenie oraz dysponują potencjałem technicznym i osobami zdolnymi do wykonania zamówienia;
3. znajdują się w sytuacji ekonomicznej i finansowej zapewniającej wykonanie
zamówienia;
4. nie podlegają wykluczeniu z postępowania o udzielenie zamówienia.
Warunki udziału w postępowaniu zostaną uznane za spełnione, jeżeli treść dokumentów wymienionych w pkt. VII SIWZ będzie potwierdzać następujące okoliczności:
1. złożenie pisemnego oświadczenia o spełnianiu warunków wymaganych przez
art. 22 ust. 1 ustawy - Prawo zamówień publicznych;
2. posiadanie aktualnego wpisu do właściwego rejestru albo wpisu do ewidencji
działalności gospodarczej;
3. wykazanie wykonanych, a w przypadku świadczeń okresowych lub ciągłych również wykonywanych, co najmniej dwóch usług w okresie ostatnich trzech lat przed dniem wszczęcia postępowania o udzielenie zamówienia, a jeżeli okres prowadzenia działalności jest krótszy - w tym okresie, odpowiadających swoim rodzajem
i wartością usług (nie mniejszej niż 100 000,00 zł. każda), stanowiących przedmiot zamówienia, z podaniem ich wartości, przedmiotu, dat wykonania i odbiorców, oraz załączeniem dokumentów potwierdzających, że usługi te zostały wykonane należycie.
Zamawiający dokona oceny spełnienia przez Wykonawców warunków udziału
w postępowaniu w oparciu o informacje zawarte w dokumentach i oświadczeniach wymienionych w SIWZ, zgodnie z formułą "spełnia-nie spełnia".

8. Informacja na temat wadium:
Zamawiający nie wymaga wniesienia wadium.

9.Kryteria oceny ofert i ich znaczenie:
Cena brutto - 100%

10. Miejsce i termin składania ofert:
Jednostka Wojskowa 2474, 05-127 Białobrzegi/Zegrza, kancelaria jawna - budynek nr 29 (parter).
Termin składania ofert upływa w dniu 15.12.2006r. o godz. 9.30
Za termin złożenia oferty przyjmuje się dzień i godzinę zarejestrowania w kancelarii jawnej Jednostki Wojskowej 2474.

11.Termin związania ofertą:
Termin związania ofertą wynosi 30 dni. Bieg terminu związania ofertą rozpoczyna się wraz z upływem terminu składania ofert.

12. Informacje o zamiarze zawarcia umowy ramowej:
Nie dotyczy.

13. Informacja o zamiarze ustanowienia dynamicznego systemu zakupów wraz
z adresem strony internetowej, na której będą zamieszczane dodatkowe informacje dotyczące dynamicznego systemu zakupów:

Nie dotyczy

14. Informacja o przewidywanym wyborze najkorzystniejszej oferty
z zastosowaniem aukcji elektronicznej wraz z adresem strony internetowej, na której będzie prowadzona aukcja elektroniczna:

Nie dotyczy.

UWAGA: Wykonawca pobierający SIWZ ze strony internetowej powinien śledzić przebieg danego postępowania do momentu upływu terminu na składanie ofert, ponieważ Zamawiający może zamieszczać jeszcze informacje, zawiadomienia i modyfikacje.

Komunizm 45-89 Jak wy go oceniacie?

Pomieszanie z poplątaniem, albo typowy unik.
Nigdy nie kwestionowałem osiągnięć pokolenia PRL-u
i nie to było sensem dyskusji.



Cytat:
Wysłany: Dzisiaj 9:17

--------------------------------------------------------------------------------

Cytat:
Sam co prawda tego nie przeżyłem, ale wiem z relacji moich rodziców (teraz już matki tylko)... Wiem że za komuny jej dzieci (bo wtedy jak to pięknie wytknełeś na świecie mnie nie było) nigdy głodne nie chodziły... codziennie z rana mleko na śniadanie, bułki, całkiem dobre posiłki... a teraz?

Tak się składa, że też tego sam nie przeżywałem i znam to wyłącznie z opowiadania tych, którzy
musieli to przeżyć. A byli to ludzie, którzy widzieli dalej, niż tylko czubek własnego nosa.
Owszem, bywało, że szkolna dziatwa była dożywiana, lecz nie było to powszechne. Raczej sporadyczne
i bardzo fragmentaryczne. Bywało i to wcale nie sporadycznie, że dzieci marzły na lekcjach,
bo nie zdążono z remontem z braku materiałów, bo nie dowieziono opału, że dzieci słabły
w czasie lekcji z niedożywienia. Dziś też są takie przypadki, że niektóre dzieci są niedożywione,
ale różnica jest taka, że są to przypadki sporadyczne a nawet bardzo sporadyczne.
Różnica jest również taka, że można o tym publicznie i bardzo głośno mówić i pisać.
Cytat:
Jak na to nie patrzeć przemysł stał na wysokim poziomie... na jakim stoi teraz każdy widzi.

Chyba tu użyto jako miernika wysokości poziomu na jakim był wówczas przemysł liczbę zatrudnionych.
Przemysł był technicznie na poziomie króla Ćwieczka. Porównanie jest takie, że wówczas np. jakiś
element klepało ręcznie dziesięciu pracowników, to dziś w tym samym czasie dziesięć takich
elementów wykonuje jeden człowiek, sterując maszyną. Oczywiście jeżeli już mówimy o poziomie,
to niewątpliwie wyższy i to znacznie, był poziom zatrudnienia. Faktem jest, że wszyscy byli
zatrudnieni, lecz nie każdy miał pracę. Nie bez kozery narodziło się porzekadło czy się siedzi,
czy się leży etc. /Michu/

Na temat madrosci zrodzonych porzekadel.

" Po czym poznac, ze Polacy w USA wprowadzaja sie do jakiejs dzielnicy?
-Po tym, ze murzyni zaczynaj sie wyprowadzac."

Takie to madre i poznawcze, jak "czy sie siedzi, czy sie stoi..."
Z siedzenia powstalo:

[/b]Oto niektóre inwestycje PRL: Geografia.227-303

Przemysł paliwowo-energetyczny.
Kopalnie: Zagłebie Lubelskie (węgiel kamienny), Zagłębie Górnośląskie (węgiel kamienny, odbudowa i rozbudowa), Zagłębie Wałbrzyskie (węgiel kamienny)
Koksownie: Kraków, Częstochowa, Zdzieszowice, Zagłębie Wałbrzyskie i Górnośląskie (16 zakładów)
Kopalnie: Turoszów, Bełchatów, Zagłębie Konińsko-Tureckie (węgiel brunatny)
Gaz ziemny (wydobycie): Kotlina Sandomierska, Ostrów Wielkopolski, Podkarpacie
Magistrale gazowe: Przemyśl-Stalowa Wola-Puławy-Warszawa-Włocławek-Gdańsk, dolina Baryczy-Głogów
Elektrownie wodne: Solina (138 MW), Myczkowce (8 MW), Rożnów (50 MW), Czchów (8 MW), Dychów (75 MW), Porąbka (12 MW), Tresna (20 MW), Pilchowice (12 MW), Otmuchów (8 MW), Turawa (8 MW), elektrociepłownia w Koronowie (28 MW), Żydów (150 MW, 1971, szczytowo-pompowa na jeziorze), Włocławek (160 MW)
Elektrownie i elektrociepłownie bazujące na węglu kamiennym i brunatnym: Kozienice (1600 MW, 70-te), "Dolna Odra" (1600 MW 70-te), Rybnik (800 MW 70-te) - moce początkowe, Opole, Jaworzno (3 obiekty), Bełchatów (5000 MW 70-te i 80-te), Turów, Konin-Turek, Skawinia, Kraków, Blachownia-Kędzierzyn, Bielsko, Stalowa Wola, Warszawa, Łódź
Elektrownie atomowe: Żarnowiec (70-te, niedokończona i wsztrzymana)

Przemysł metalurgiczny.
Huta Częstochowa (całkowicie nowa, 2 piece + stalownia 60-te), Huta Kościuszko w Chorzowie (2 piece 60-te, nie istnieje), Huta w Krakowie (kombinat metalurgiczny i miasto, aglomerownia, produkcja surówki, stali, wyr. walcowane, koksownia, zakład mat. ogniotrwałych, elektrownia, cementowania (kupiona przez Turka i zliwkidowana), 50-te) Bochnia (filia huty krakowskiej, gł. profile gięte i blachy transformatorowe, 1968), Huta Katowice (nowocześniejsza i większa niż huta krakowska, m.in. specjalistyczne stopy do implantacji wewnątrzustrojowej, obecnie w stanie upadłości), Huta Warszawa (stale jakościowe, 60-te), Zawiercie, Ostrowiec Świętokszyski - rozbudowa

Przemysł metali nieżelaznych.
kopalnie cynku i ołowiu: Olkusz, Bolesławiec, kop. w Pomorzach, Trzebionka
produkcja surowca (wytop): Katowice (2 obiekty), kombinat górniczo-hutniczy w Bolesławcu, Miasteczko Śląskie (1967),
huta miedzi w Legnicy (1954), Zagłębie Lubińsko-Głogowskie (m.in. Głogów, 60-te), Lublin, Polkowice, Runda (kopalnie, 60-te i 70-te), huta Żukowice (1971)
huta aluminium w Malińcu (1966), Huta Skawinia
przetwórstwo aluminium: Skawinia, Kęty

Przemysł elektromaszynowy.
środki transportu: Zakłady Cegielskiego w Poznaniu (parowozy, lokomotywy, silniki okrętowe, ciężkie lokomotywy spalinowe, wagony osobowe), Chrzanów "Fablok" (małe i średnie lokomotywy spalinowe), "Pafawag" Wrocław (elektryczne lokomotywy i zespoły wieloczłonowe do komunikacji podmiejskiej, wagony osobowe), "Dolmel" (silniki elektryczne, duże maszyny elektryczne), wagony towarowe (Zielona Góra, Świdnica, Ostrów Wielkoposki, Chorzów), "Konstal" Chorzów (tabor tramwajowy i wagone towarowe), Ursus (ciągniki, 1947 odbudowa), Starachowice (samochody ciężarowe, 1948), Lublin (samochody dostawcze "Żuk"), Nysa (samochody dostawcze), Fabryka Samochodów Osobowych w Warszawie (od 1951 sam. Warszawa na lic. radzieckiej, od 1957 Syrena, od 1967 licencja włoska na Dużego Fiata), Bielsko-Biała i Tychy (Syrena, Mały Fiat na lic. włoskiej 1971), Sanok (autobusy, mikrobusy, przyczepy, 1958), Jelcz (samochody ciężarowe na lic. francuskiej Berliet, autobusy na lic. czechosłowackiej, ciężkie samochody ciężarowe w tym Leyland, Steyer, 1960), Poznań ("Tarpan" - samochód dla rolinictwa), motocylke i rowery (Warszawa, Świdnik, Kielce, Szczecin, Bydgoszcz, Skarżysko-Kamienna, Czechowice-Dziedzice), skutery (Warszawa)
przemysł okrętowy: Gdańsk (drobnicowce, trampy, duże statki rybackie-przetwórnie wraz z chłodniami, 1948, 1976), Gdynia (suchy dok, masowce pow. 100 tys. DWT, Szczecin (rudowęglowce, drobnicowce, trampy masowe1953), Ustka (łodzie ratunkowe, kutry i mniejsze jednostki, w likwidacji), stocznie remontowe Gdańsk, Gdynia, Szczecin (produkcja kutrów rybackich, holowników, pogłębiarek, lodołamaczy, kutrów pilotowych, barek), "Zgoda" w Świętochłowicach (małe i średnie silniki okrętowe, 1957), Cegielski w Poznaniu (duże silniki okrętowe), Elbląd (śruby okrętowe i inne elementy konstrukcji), Warszawa, Gliwice, Sosnowiec, Tarnowskie Góry, Nysa, Kraków, Bygdoszcz, Toruń, Grudziądz (różne maszyny i urządzenia), stocznie rzeczne w Koźlu, Wrocławiu, Nowej Soli, Krakowie, Warszawie, Modlinie, Płocku, Toruniu, Gdańsku (2 ostatnie miasta - produkcja statków do żeglugi rzecznej i przybrzeżnej), Płonie (kontenery, 1975)
przzemysł lotniczy (odbudowa i rozbudowa, nowe zakłady): Warszawa, Lublin, Biała Podlaska, Mielec (samoloty rolnice), Świdnik (śmigłowce), Bielsko-Biała (szybowce).

Przemysł maszynowy.
produkcja obrabiarek (350 typów): "Rafamet" w Kuźni Raciborskiej, Fabryka Urządzeń Mechanicznych w Porębie (obrabiarki karuzelowe), Warszawa (zakłady im. Świerczewskiego), Pruszków, Skarżysko-Kamienna, Wrocław, Bydgoszcz, Poznań, Łódź, Katowice, Dąbrowa Górnicza, Kraków, Tarnów, Andrychów, Jarocin, Pleszew
produkcja kotłów i turbin parowych: Sosnowiec, Kielce, Łódź, Racibórz (kotły, 1952), Elbląg ("Zamech" turbiny)
silniki spalinowe: Warszawa, Andrychów, Mielec, Świętochłowice + Poznań + Gdańsk (silniki okrętowe), Nowa Dębna, Bielsko Biała
produkcja maszyn górniczych: Katowice, Zabrze, Mikołów, Sosnowiec, Rybnik, Bytom, Oświęcim, Kraków (pewne podzespoły), Wałbrzych, Piotrków Trybunkalski, Gorlice (urządzenia i sprzęt wiertniczy dla górnictwa ropy i gazu)
produkcja maszyn i urządzeń dla hutnictwa: Zabrze, Katowice, Gliwice (bez urządzeń najcięższych)
produkcja maszyn i urządzeń dla przemysłu chemicznego: Kielce (Zakłady Aparatury Chemicznej), Kraków (Zakł. im. Szadkowskiego), Toruń, Nysa, Świdnica, Gliwice, Wyry, Skierniewice, Kościan, Opole
produkcja maszyn i ciężkiego sprzętu dla przemysłu materiałów budowlanych i budownictwa: Bydgoszcz (pr. dla cementowni), Warszawa, Gliwice, Zabrze, Poznań, Szczecin, Stalowa Wola (żurawie, dźwigi, koparki), Kraków, Wrocław, Solec Kujawski (maszyny drogowe i budowlane)
produkcja maszyn włókienniczych: Łódź (3 zakłady), Zduńska Wola, Bielsko-Biała, Dzierżoniów, Kamienna Góra, Zielona Góra
produkcja maszyn rolniczych: Płock i Poznań (kombajny zbożowe), Stzelce Opolskie, Brzeg, Grudziądz, Inowrocław, Włocławek, Kutno, Jawor, Słupsk, Dobre Miasto, Lublin
produkcja maszyn i urządzeń dla przemysłu spożywczego: Świdnica (kompletne curkownie), Nuysa (gorzelnie), Warszawa, Wrocław, Gniezno, Olsztyn, Białystok, Kraków (przemysł tytoniowy)

Przemysł precyzycjny.
mechanika precyzyjna i optyka (całkowicie nowe zakłady): Warszwa (aparaty fotograficzne, mikroskopy, instrumenty pomiarowe i geodezyjne), Jelenia Góra (szkło optyczne), Katowice (okulary), Łódź (aparatura filmowa), Kraków (aparatura pomiarowa), Włocławek (manometry i termometry), Poznań (gazomierze), Toruń i Wrocław (Wodomierze), Świebodzice, Łódź (zegary), instrumenty lekarskie (Warszawa, Milanówek, Nowy Tomyśl), łożyska toczne (Poznań, Kraśnik, Kielce, Warszawa), Skarżysko Kamienna (maszyny liczące, 70-te), Radom (maszyny do pisania)

Przemysł metalowy.
odletwictwo: GOP, Warszawa, Kraków (armatura z metali kolorowych), Kielce (armatura), Końskie, Opoczno, Skarżysko-Kamienna, Węgierska Górka, Nowa Sól, Chocianów, Poznań, Olesno Śląskie (armatura, 70-te), Śrema (70-te), Kutno (70-te), Radom (70-te), Koluszki (70-te)
wyroby blaszane i naczynia: Rybnik, Olkusz, Kraków, Wrocław, Brzesk
wyroby AGD: Grudziądz, Jawor (piece i kuchenki), Wrcoław, Bydgoszcz, Rzeszów, Rybnik (lodówki), Kielce, Olkusz, Myszków (pralki), Przemyśl, Radom (maszyny do szycia)

Przemysł elektrotechniczny i elektroniczny.
kable energetyczne i teletechniczne (Kraków, Czechowice-Dziedzice, Będzin, Ożarów, Bydgoszcz, Szczecin), żarówki (Katowice, Pabianice - odbudowane i rozbudowane zakłady, Piła), silniki eletryczne dużej mocy i generatory (Wrocław "Dolmel" Żychlin - odbudowa, Bielsko-Biała, Cieszyn, Tarnów, Poniatowa, Brzeg) transformatory i trakcje elektryczne (Łódź) liczniki i elektryczna aparatura samochodowa (Świdnica), elektrody węglowe (Racibórz - odbudowa, Biegonice), Warszawa (telewizory i odbiorniki radiowe oraz zestawy grające, magnetofony, lampy, półprzewodniki, tranzystory, układy scalone, elektryczne i elektroniczne przyrządy pomiarowe, aparatura teletechniczna), radiole i telewizory (Gdańsk, Dzierżoniów, Bydgoszcz), aparaty telefoniczne (Radom, Łódź), Kraków (aparatura teletechniczna), Wrocław (" Elwro" elektroniczne maszyny techniki obliczeniowej), Błonie (elektronika), Zabrze (Mera-Elzab, elektronika wszelkiego rodzaju, w tym dla statków, górnictwa), Tychy (elektronika górnicza), Gdańsk (elekotrnika przemysłu okrętowego)

Przemysł chemiczny.
przemysł siarkowy: Wizów, Busk, Tarnobrzeg (kombninat, 50-te), Staszów, Grzybów, Jeziorko, Machów, Police, nawozy sztuczne (Kędzierzyn, Tarnów, Puławy, Włocławek- nawozy azotowe), Kraków, Poznań, Toruń, Machów, Gdańsk, Police, (nawozy fosforowe), włókna i tworzywa sztuczne (Tomaszów Mazowiecki, Chodaków, Jelenia Góra, Wrocław, Gorzów Wielkopolski, Szczecin, Toruń, Blachownia Śląska, Łódź, Tarnów, Puławy, Pionki, Wąbrzeźń, Pustków, Gliwice, Oława, Kalisz, Warszawa, Jasło), produkcja barwników, farb i lakierów (Zgierz, Pabianice, Wola Krzysztoporska, Bydgoszcz, Wrocław, Warszawa, Gdańsk, Łódź, Szczecin, Włocławek, Radom, Kalisz, Dębica, Cieszyn - Polifarb), przemysł farmaceutyczny ( Warszawa, Kraków, Poznań - Jelfa, Polfa, Łódź, Pabianice, Jelenia Góra, Sarogard Gdański), przemysł zielarski "Herbapol" (Poznań, Bydgoszcz, Kutno, Wrocław, Kraków, Lublin, Białystok), kosmetyki i środki piorące (Warszawa, Kraków, Poznań, Łódź, Katowice, Racibórz, Bydgoszcz, Starogard Szczeciński), wyroby gumowe (Dębica, Olsztyn - opony, Bydgoszcz, Grudziądz, Wolbrom, Sanok, Piastów, Trzebinia, Łódź) artykuły sanitarne i sportowe (Grudziądz, Kraków)

Przemysł mineralny.
cementownie (Wierzbica, Nowiny koło Kielc, Rejowiec, Chełm Lubelski, Działoszyn, Bieławy, Opole, Kraków, Rudniki, Małogoszcz, Wejherowo), wapno budowlane, nawozowe, gipsy (Stzelce Opolskie, Gogolin, Górażdzę, okręg kielecki, Chrzanów, Kraków, Wojcieszów, Bielawy-Piechcin Pinczów - "Dolina Nidy", Lwówek, Lubań), szkło (Szklarksa Poręba, Szczytna, Stronie Śląskie, Zawiercie, Wałbrzych - porcelana, Jaroszowiec - szkło walcowane, Jelenia Góra, Piotrków Trybunalski, Sandomierz - szkło okienne, Jelenia Góra, Katowice, Boguchwała, Radom, Tułowice, ogółem ponad 60 zakładów)

Przemysł drzewno-papierniczy i poligraficzny.
płyty drzewne (Czarna Woda, Przemyśl, czrnków, Koniecpol, Szczecinek, Suwałki, Morąg, Świeradów-Zdrój), meble (Warszawa, Łódź, Radomsko - meble gięte, Poznań, Swarzędz, Bydgoszcz, Świdnica, Olszyna Lubańska, Kraków, Kalwaria Zebrzydowska, Gdańsk, Słupsk - meble okrętowe, Wyszków, Nowe, Goleniów, Kozienice, Zamość), zapałki (Czechowice-Dziedzice, Częstochowa, Sianów, Gdańsk, Bystrzyca Kłodzka), stolarka budowlana (Wołomin, Okartów, Grybów), sprzęt sportowy (Kętrzyn, Gdańsk, Chojnice, Łódź, Zakopane i Szaflary - narty), wyroby z wikliny (Rudnik, Nisko, Trzciel, Ujście), instrumenty muzyczne (Jordanów - instrumenty dente, skrzypce, Lublin - strunowe, Bydgoszcz - akordeony i i. elektryczne, Legnica i Kalisz - pianina i fortepiany, Częstochowa - zabawki), papier i wyroby z papieru (Krapkowice, Szczecin, Niedomice, Włocławek, Bydgoszcz, Jeziorna, Żywiec, Klucze, Kostrzyń, Ostrołęka - kombinaty, Przechów), maszyny i materiały poligraficzne (Warszawa, Łódź, Kraków, Bytom, Katowice, Poznań, Wrocław, Bydgoszcz, Rzeszów, Gdańsk, Szczecinm Toruń)

Przemysł lekki.
przemysł włókienniczy (Łódź - zlikwidowany- i Białystok - zlikwidowany - odbudowa i rozbudowa, Dzierżoniów, Bieława, Pieszyce, Wałbrzych, Lubań, Kamienna Góra, Prudnik, Zielona Góra, Bielsko-Biała - nie istnieje, Andrychów, Bytom - w upadłości, Sosnowiec, Zawiercie, Częstochowa), przemysł odzieżowy (Warszawa, Elbląg, Ostrów Wielkopolski, Gubin, Słubice, Zgierz, Pabianice, Brzeziny, Wrocław, Poznań, Kraków, Bydgoszcz, Szczecin, Toruń, Legnica, Dzierżoniów), przemysł skórzany (Nowy Targ, Prudnik, Oleśnica, Będzin, Skarżysko, Łuków, Augustów, Słupsk, Chełm Lubelski - buty), garbarstwo (Brzeg, Kluczbork, Radom, Kraków, Skoczów, Kalisz, Bydgoszcz, Gniezno, Braniewo, Białogard), futra (Prochowice, Kraków, Nowy Targ, Żywiec, Bielsko-Biała, Gdańsk, Środa Śląska)

Przemysł spożywczy.
Warszawa, Gdynia, Szczecin, Wrocław, Kraków (zakładów jest tak dużo, że musiałbym przepisać niemal całą listę miejscowości polski)
Linie kolejowe normalnotorowe - 22,4 tys. km, w tym 9,3 tys. zupełnie nowych.
Sieć drogowa - 100 tys. km ulepszonej nawierzchni, transport PKS - ponad 1000 przystanków (lata 70-te), transport miejski (267 w stosunku do 37 miast przed wojną), trasy Katowice-Warszawa, Kraków-Katowice, Katoiwce-Wrocław
Flota morska - przed wojną praktycznie nie istniała, tylko do 1965 roku zbudowaliśmy na własny użytek 140 jednostek dalekomorskich i 533 kutry rybackie. W 1986 posiadaliśmy 1956 jednostek pływających bez okrętów wojskowych, w tym 85 promów pasażerskich. obecnie mamy kilkadziesiąt kutrów, kilka holowników i trzy promy.
Czynny tabor kolejowy - w 1986 r mieliśmy 1809 lokomotyw elektrycznych, 2600 spalinowych, 704 parowozy i 161260 wagonówRocznik1987.346 Oczywiście wszystko to zostało zbudowane w PRL
Tabor autobusowy: w 1986 mieliśmy 23397 autobusówRocznik1987.348
Rurociągi: ropociągi (1965-1975) 1181 km, rurociąg "Przyjaźń", gazociągi: Przemyśl-Warszawa-Płock-Gdańsk, Przemysl-Sandomierz-Łódź, Lubaczów-Kraków-Czechowice, GOP-Garki-Poznań-Piła-Szczecin, Garki--Kalisz-Włocławek-Grudziądz-Gdańsk
Sieci energetyczne - 400 000 km
Sieci cieplne (centralne ogrzewanie) - 7 tys km sieci rozdzielczej i magistralnej
Infrastruktura komunalna: Miasta posiadające wodociągi w 1986 - 775 (164 w 1938), kanalizacje - 700 (w 1928 - 120), gazową - 429 (w 1938 - 106), elektryczną 813 na 813 (w 1938 - 481)
15 parków narodowych, w tym trzy dalsze strukturalnie, technicznie i ekonomicznie przygotowane do powołania, które zostały utworzone już po 1989r. Powierzchnia parków - 183 tys. ha, w tym 55,7 tys. ha ochrony ścisłej
Ogólem, w okresie PRL zbudowano ponad 7500 dużych zakładów, a prawie 16 tys. mniejszych odbudowoano./Tomek Ciborowski

[Dolny Śląsk] Inwestycyjny BOOM 2008...

Powstanie kryta pływalnia

2008/02/05

(STRZELIN) Przedstawiciel firmy przygotowującej koncepcję pływalni zapoznał strzelińskich radnych ze szczegółami opracowania. W ambitnym projekcie ujęto klika niecek basenowych, długą zjeżdżalnię, hydroterapię, jacuzzi, saunę. Zastanawiano się np. z jakich materiałów wykonać baseny, jak długa ma być zjeżdżalnia oraz jakie będą koszty utrzymania pływalni. Poniżej przedstawiamy szczegóły, o których rozmawiali na spotkaniu radni.

Sprawom planowanej budowy krytej pływalni w Strzelinie poświęcone było spotkanie z udziałem prezesa DC Engineering Kazimierza Torbicza. We wtorek, 22 stycznia, w Urzędzie Miasta i Gminy w Strzelinie zjawiło się kilkunastu radnych. Na spotkaniu obecni byli też zastępca burmistrza miasta Michał Kołodnicki i Damian Szefliński z referatu do spraw funduszy europejskich. Firma Kazimierza Torbicza specjalizuje się w realizacji technologii basenowych, saun i fontann. Dla UMiG przygotowuje koncepcję strzelińskiej pływalni. Przedstawienie tej koncepcji było celem spotkania.
Prezes Torbicz na wstępie omówił najważniejsze pola, które trzeba brać pod uwagę projektując pływalnię. Wymienił program funkcjonalno-użytkowy, czyli powierzchnę wodną i atrakcje dodatkowe mające znaleźć się w obiekcie. Dla basenu w Strzelinie będzie to – basen sportowy o wymiarach 25 m x 12,5 m; basen szkoleniowo-rekreacyjny i brodzik dla małych dzieci i ich mam o powierzchni 12 mkw. Łączna powierzchnia dwóch ostatnich niecek miała wynieść ponad 160 mkw, jednak radni po przemyśleniu tej sprawy prawdopodobnie zdecydują się ją zmniejszyć do około 150 mkw.
Prezes zaproponował rozważenie wybudowania dwóch jacuzzi. Argumentował to tym, że jest to relatywnie mały wydatek, a atrakcja ta wszędzie cieszy się dużą popularnością. Jedna niecka miałaby być wypełniona wodą słodką, a druga wodą sztucznie zasolaną lub zmineralizowaną.
Kolejny aspekt wymieniony przez szefa DC Engineering, szczególnie ważny dla pływalni krytych, to ekonomika. Koszty działania obiektów różnej wielkości wahają się, według informacji podanych przez Torbicza, od 56 tys. zł miesięcznie dla basenów małych do ponad 80 tys. zł. Zatem rocznie jest to prawie milion złotych. W praktyce właściciele pływalni w Polsce dopłacają do ich utrzymania tylko około 20 – 30% tej kwoty.

Koszty utrzymania i deficyt

Najwięcej kosztuje obsługa basenu. Wypłaty i pozostałe koszty związane z zatrudnionymi to około 50% wszystkich wydatków. Drugie miejsce to koszty energii. Prezes Torbicz zaznaczył, że zainstalowanie kolektorów słonecznych bardzo szybko się zwraca, ale jedynie pod warunkiem uzyskania dofinansowania ich zakupu ze środków zewnętrznych.
Ostatnim z omawianych zagadnień była kwestia specyfikacji technicznej.
Dalsze szczegóły odkrywane były poprzez pytania kierowane do specjalisty i jego odpowiedzi. Ponieważ, jak mówił Kazimierz Torbicz, współczesne pływalnie kryte to kombinaty rozrywkowe, w koncepcji strzelińskiego basenu znalazło się miejsce na saunę, solarium i hydroterapię. Na piętrze powstanie kawiarnia, która będzie też miejscem wypoczynku po zabawie w wodzie.
Kilka zdań zostało poświęconych sprawie dezynfekcji wody. Autor koncepcji podkreślił, że chloru nie da się uniknąć. Stwierdził, że ozonowanie wody jest drogie i nie tak skuteczne, jak tradycyjna metoda. Współcześnie działanie podchlorynu wspomagane jest promieniowaniem ultrafioletowym, a kiedy zachodzi potrzeba, woda jest czyszczona w procesie koagulacji.
Radni zastanawiali się również czy niecki basenów powinny być wykonane ze stali, czy tradycyjnie z ceramiki. Prezes przekonywał, że ta druga jest rozwiązaniem dobrym i tańszym niż stal. Ostatecznie jednak zebrani poprosili o przygotowanie kosztorysu obu wykończeń.
Koszt realizacji przedstawianego projektu to 15 800 000 zł netto. Włączenie hydroterapii, na co radni przystali, powiększy cenę o około 550 tys. zł netto. Nieco zmniejszona zostanie wielkość rwącej rzeki, która będzie atrakcją części rekreacyjnej. Nie zapadła decyzja, jakiej długości będzie zjeżdżalnia. Prawdopodobnie będzie to 70 – 90 m. Zrezygnowano natomiast, przynajmniej w pierwszym etapie, z kolektorów słonecznych kosztujących 900 tys. zł netto.
Podczas dyskusji jeden z radnych zapytał o projekty powtarzalne pływalni krytych. Temat ten poruszył bowiem w telewizyjnej debacie strzeliński poseł Norbert Raba. Radny przypomniał, że poseł mówił, iż wykorzystując gotowe projekty, można obniżyć koszt budowy basenu do 8 – 9 mln zł, jak miało to miejsce w Bielsku Białej i Skierniewicach. Sprawę tę przeanalizował przed spotkaniem Damian Szefliński. Zaznaczył, że ciężko odnieść istniejące w tych miastach obiekty do potrzeb, jakie wskazali radni. W Skierniewicach jest duża pływalnia, w której organizowane są zawody rangi krajowej. Natomiast jeden z basenów w Bielsku Białej jest znacznie mniejszy i uboższy w atrakcje, niż określono to dla potrzeb mieszkańców powiatu strzelińskiego. Jest tam standardowy basen sportowy, ale część szkoleniowo-rekreacyjna ma tylko 75 mkw, a zjeżdżalnia 54 m długości. Koszt budowy tej pływalni zamknął się na początku roku 2006 kwotą ponad 10 mln zł. Drugi, bielski basen to standardowa niecka pływacka, ale brodzik ma wymiary tylko 5x5 m, a część rekreacyjna to zaledwie 15 mkw.
Do powtarzalności projektów odniósł się także Kazimierz Torbicz. Powiedział, że koszt samego projektu pływalni może zamknąć się w cenie do 300 tys. zł. Pozostałe koszty to materiały budowlane i robocizna. Jak zaznaczył prezes, większość projektantów korzysta z modułów wcześniej już wykorzystywanych i to z nich, po zapoznaniu się z koncepcją, „składa” obiekt.

A co wokół pływalni?

Mówiąc o terenie wokół pływalni, której wybudowanie jest planowane za szpitalem, radni byli zgodni, że można zmniejszyć nieco boisko piłkarskie i zmieścić tam jeszcze korty. Na miejscu wcześniej planowanym na korty powstać może np. lodowisko, tylko zadaszone, uruchamiane w okresie zimowym, które oddawałoby ciepło odpadowe do pływalni.
Studium wykonalności, gotowe w 90%, miało być ukończone do 31 stycznia. Jednak konieczność wprowadzenia proponowanych przez radnych poprawek nieznacznie ten termin wydłuży.
Wśród radnych przeważa pogląd, że strzelińska pływalnia kryta powinna przyciągać, tak jak baseny w Bielawie i Brzegu, również mieszkańców sąsiednich powiatów, a także południowej części Wrocławia. Jeśli tak ma się stać, to musi być ona atrakcyjna, a to, jak zauważali radni, nigdy nie idzie w parze z niską ceną.
Wątpliwości nie budzi też, że pływalnia to inwestycja w zdrowie społeczeństwa. Zatem kryterium czy ją budować, czy nie, nie może być fakt, że będzie prawdopodobnie deficytowa. Radni porównali to do sytuacji w oświacie. Nie daje dochodu wyrażanego słupkami księgowych, ale niemożliwe jest wycenienie, jak ogromny pożytek przynosi społeczeństwu.
Spotkanie zakończyło się wezwaniem do szybkiego rozstrzygnięcia spraw merytorycznych dotyczących projektu basenu, tak aby nie przeciągać rozpoczęcia jego budowy.
Tempo, jakiego nabrały prace związane z pływalnią i coraz większe zaangażowanie radnych oraz władz samorządowych pozwalają mieć nadzieję, że tym razem uda się to zamierzenie zrealizować.

(MK)

http://www.sloworegionu.pl/index.php?p= ... 5&idn=1794