Widzisz wypowiedzi znalezione dla słów: wniosku o pozbawienie

Czemu Allegro toleruje takich SS?

Czy ktos moze wie czy jest jakis mechanizm (formularz) aby
wystapic z wnioskiem o pozbawienie znaczka SS jakiegos
sprzedawce? Czemu Allegro mimo tego ze juz wie o "wystepkach"
kogos takiego, toleruje nadal jego wyczyny:
http://allegro.pl/show_user.php?uid=6108091
AM

 » 

Czemu Allegro toleruje takich SS?


Czy ktos moze wie czy jest jakis mechanizm (formularz) aby
wystapic z wnioskiem o pozbawienie znaczka SS jakiegos
sprzedawce? Czemu Allegro mimo tego ze juz wie o "wystepkach"
kogos takiego, toleruje nadal jego wyczyny:http://allegro.pl/show_user.php?uid=6108091
AM


Zartujesz? To ze komus towaru nie wyslal co to ma allegro obchodzic,
oni tylko udostepniaja platforme. A ze prowizje p aci to allegro nie
uwaza ze jest z y.

Czemu Allegro toleruje takich SS?

Czy ktos moze wie czy jest jakis mechanizm (formularz) aby
wystapic z wnioskiem o pozbawienie znaczka SS jakiegos
sprzedawce? Czemu Allegro mimo tego ze juz wie o "wystepkach"
kogos takiego, toleruje nadal jego wyczyny:


Wystarczy _w skrucie_ przeczytać jego stronę "o mnie".
Jak dla mnie odpada jako sprzedający.

Pozdrawiam

Czemu Allegro toleruje takich SS?

Pewna osoba, czyli Hades,
oświadczyła nam oto tak, jak widać poniżej:

Czy ktos moze wie czy jest jakis mechanizm (formularz) aby
wystapic z wnioskiem o pozbawienie znaczka SS jakiegos
sprzedawce? Czemu Allegro mimo tego ze juz wie o "wystepkach"
kogos takiego, toleruje nadal jego wyczyny:
http://allegro.pl/show_user.php?uid=6108091
AM


      Ostatnie logowanie: 2007-06-30 17:34:39

 » 

Jmlab - konfiguracja

Czesc ;

| Mozliwosc wymiany lamp we wlasnym zakresie daje to kapitalne mozliwosci
| porownywania brzmien roznych rodzajow lamp.
Szkoda, ze ten watek tzn brzmienie i jakosc lamp od roznych producentow
umarl na grupie. Zachecam by lampowcy podzielili sie swoimi uwagami (co do
konkretnych modeli jak i natury ogolnej)


Tez jestem ciekaw doswiadczen innych osob. W wolnej chwili moze napisze o
swoich przemysleniach na ten temat.

| Zgadzam sie z opisem ktory podales, jezeli ograniczymy sie do porownania
| brzmienia PS5.1 z Electra 905.
Uwazasz ze w innych aplikacjach (konstrukcjach)  jest inaczej?


Po prostu zbyt malo mialem do czynienie z innymi konstrukcjami opartymi o
polikevlar aby wyciagac daleko idace wnioski.
Efekt jak to nazwalem "krzykliwosci" wystepowal ( przynajmniej na moje
ucho ) w PS5.1 i Zoller Imagination. Zarowno w jednych jaki i drugich efekt
ten mozna bylo zminimalizowac poprzez silne skrecenie kolumn do srodka.
Natomiast srednica w kolumnach JMLab Antea byla praktycznie pozbawiona tej
"krzykliwosci" i nie trzeba bylo skrecac kolumn do srodka. Choc z drugiej
strony musze przyznac, ze kolumn JMLab Antea sluchalem stosunkowo niewiele i
tylko z jednym wzmacniaczem.
Innych konstrukcji opartych o polikevlar praktycznie nie znam.

pozdrawiam
Arkadix

P.S.
Ciekaw jestem jaki w koncu wybierzesz wzmacniacz.

hibernacja


sorki wszystkich ale to byla pomylka, mialo wlasnie pojsc na grupe
windowsowa. a istota hibernacji moze i taka jest ale jak sie ma 2 systemy to
dla czego nie skorzystac z tego na obu? przeciez uruchamianie takiego
systemu jest o wiele szybsze i wygodniejsze


Dlatego ze w trakcie hibernacji nastepuje zrzut pamieci na dysk twardy.
Caly stan pamieci jest zapisywany, po to zeby pozniej tylko wrzucic to z

dokladniej poczytasz na czym polega hibernacja - to sam dojdziesz do
wniosku ze takie postepowanie o jakie Ci chodzi jest niemozliwe a z
drugiej strony pozbawione sensu.

hibernacja

Witam,




[ciach]

Dlatego ze w trakcie hibernacji nastepuje zrzut pamieci na dysk twardy.
Caly stan pamieci jest zapisywany, po to zeby pozniej tylko wrzucic to z

dokladniej poczytasz na czym polega hibernacja - to sam dojdziesz do
wniosku ze takie postepowanie o jakie Ci chodzi jest niemozliwe a z
drugiej strony pozbawione sensu.


Nie ma rzeczy niemozliwych... Tak sie sklada, ze mialem na jednym kompie XP
i Mandrake 9.0 i wtedy faktycznie hibernacja dzialala tak jak powinna, to
znaczy sie, po wlaczeniu, komputer odtwarzal swoj stan z pliku i startowal
automatycznie XP... Tak bylo... Do momentu, kiedy naiwnie postanowilem
zainstalowac PLD (usilowalem to zrobic na 4 roznych komputerach i nigdy nie
obylo sie bez problemow, ale to teraz nie istotne), w kazdym razie, teraz
moge konczyc prace pod XP, uzywaja Hibernacji, a przy starcie i tak wlacza
mi sie Lilo...

W domu uzywam wylacznie Linuxa, ale w firmie, jak na razie 90% czasu musze
pracowac pod Windowsem, wiec takie zachowanie Lilo, do szalu mnie
doprowadza i bardzo chetnie sie dowiem, czegos zupelnie innego niz autor
tego watku, czyli co zrobic, zeby hibernacja dzialala tak jak powinna :)

Pozdrawiam

Problem z kompilacją

Dzi?ki za pomoc Mr Hoppke! :))
Pozbierwaszy dotychczasowe do?wiadczenia, doszed?em na razie do jednego
wniosku:
Je?li co? (np. gcc) instaluj? od razu, czyli setup-em, wzzystko chodzi jak
ta lala, biblioteczki s? widoczne itd. Natomiast instaluj?c pó?niej pakiety
przez pkgtool bywa ró?nie.. Ponowny, przemy?lany reinstall wszystkiego
pozbawi? mnie niemal wszystkich k?opotów! ;o))
A dlaczego pkgtool.. itd.? Chyba troch? jeszcze za cienki jestem, ?eby to
bada?! ;)

Jeszcze raz dzi?ki!

pozdrawiam
SlawekF

Wielki eksperyment

A może uczestniczymy jednynie w wielkim eksperymencie "naukowym"?
Równorzędni adwersarze - Bóg i Szatan przedstawiają człowiekowi
do wyboru dwa światy
- jeden, gdzie sens życia opiera się na maksymalnie konsumpcyjnym
stylu bycia
- drugi, gdzie sensem życia jest dążenie do jakiegoś
bliżej nieskonkretyzowanego celu.

Bóg zachęca nas do wyboru Jego świata, posługując się bardzo
metaforycznym językiem obiecuje "korzyści", których człowiek
nie jest w stanie pojąć swoim rozumem pozostaje więc
tylko/aż wiara w obiecane przez Boga "korzyści"

Natomiast Szatan w zasadzie odwołuje się do naszych instynktów,
niczego nie obiecuje, każąc nam czerpać "korzyści" tu i teraz.

Cały eksperyment polega więc na tym, żeby zbadać jaki jest potencjał
ludzkiego intelektu i jego zdolność do dokonywania "racjonalnych" wyborów.
Przy czym Bóg broni tezy, że intelekt człowieka, choćby intuicyjnie,
potrafi
dostrzec, wyobrazić sobie - jakie to "korzyści" człowiek może osiągnąć
i dojść do wniosku, że warto ponosić teraz "nakłady" dla ich osiągnięcia
Natomiast Szatan próbuje dowieść, że rozum człowieka nie jest w stanie
odkryć czekających go "korzyści", dlatego też jakiekolwiek "nakłady",
wyrzeczenia pozbawione są sensu.

Miłość??? Istnieje czy nie???

Tekst jest pewnego rodzaju "wyzwaniem" aby usłyszeć czy ja, autor tego
tekstu, zostałem sam wierząc w miłość jest sam czy istnieją jeszcze inni
którzy wierzą "slepo" w miłość! Ja wiem że jestem frajerem i wiem (lub mam

moich obserwacji różnych ludzi o różnych poglądach! Doszedłem do wniosku że
w życiu przeciętnego człowieka nie mam miejsca dla miłości!!! Nikt nie ma
czasu zajmować sie takimi "głupstwami"! Usłyszałem różnego rodzaju sentencje
przeczące miłości np:
"Miłość jest dla dzieciaków"
"Zycie bez miłości życie bez problemów"
oraz
"Miłość jest dla frajerów"
Nie wiem czy to dobrze czy to źle ale ja wierze w miłość i mam nadzieje że
takie uczucie spotka każdego człowieka prędzej czy później! Bo inaczej nasze
życie które i tak pozbawione ma głębszego sensu, wogóle straci sens.
Moim zdaniem nie ma lepszej rzeczy na świecie niz pokochać kogoś i być
kochanym ! ! !

Kazdy katolicki klecha to lgarz do kwadratu

"[...] nie ma potrzeby, żeby kościół stawiał formalny wniosek o dzień wolny, bo jest to dla
katolików dzień świąteczny, a państwo powinno uczynić to dniem wolnym, bo takie jest
zapotrzebowanie społeczne."


Najważniejsze jednak, by wierni licznie przybyli do kościoła i sypnęli na
tacę. By przyszli muszą mieć dzień wolny. Zwykle mohery i tak są
pozbawione "furażu" więc ich obecność w kościele można uznać za zbędną.
A reszta jest w pracy. Jeżeli ten dzień będzie wolny plebani szacują go na
50 mln/rocznie "darów bożych"

"Biskupi rozmawiali też o katechezie. Abp Michalik mówił, że w odpowiedzi na głosy - jak to ujął -
"nieodpowiedzialnych środowisk", że nauka religii powinna powrócić do parafii uznano, że katecheza
powinna być w szkole, bo "ma swoją rolę i nie można od niej odejść".


Całkiem słusznie.
Ogłupianie przymusowe w szkole z teoretyczną  tylko możliwością wyboru
etyki daje znakomicie lepsze efekty. Ponadto jest dochodowe. Nauka w
kościółku byłaby deficytowa.
Poniższy link też jest ciekawy:

"Prócz typowo klasztornych specjalności, jak konfitury czy miody,
zgromadzenia zakonne oferują m.in. szkolenia dla biznesu".

Brawo !
72 seminaria. Trzy uniwersytety. Kilka tysięcy szkół prowadzonych przez kler.
Nauki małżeńskie. A teraz szkolenie z biznesu.
To może i autostrady im zostawić ... do wybudowania ?
          Pzdr.
                Jerzy J.

milosc to dziwna rzecz...

w chwili pozbawionej czasu, oczywiście.
zresztą czas to dość umowne i mylące pojęcie.
gdyby się nad nim zastanowić to człowieka można by porównać do kogoś
maszerującego tyłem, zapatrzonego w przebytą drogę, w przeszłość.
z rzadka tylko patrzącego na chwilę obecną i praktycznie pozbawionego
zdolności obejrzenia sie przez ramię, czyli w kierunku, ku któremu
zmierza, w przyszłość.
już samo to (głupi widok nie?) powinno nieco obniżyć tą estymę do
odmierzania czasu jaką można tu i ówdzie zaobserwować.



tyłem, którą opisałeś, to wizja człowieka wierzącego w przeznaczenie jako
główną przyczynę swojego losu. Przecież nie jest chyba tak, że nie
planowałeś nic, żeby to potem zrealizować... (8-)
No i jeszcze: to, że się idzie tyłem nie oznacza chyba, że czas się nie
liczy. Historyk na pewno nazwie Cię heretykiem za takie wyciąganie wniosków.
;)))

pozdrawiam
michał

XM2 - usterka!!!

ciut wyciagnales wnioski za wczesnie - pisalismy o martwych pixelach na
wyswietlaczu lcd a nie w przetwornikach ccd... zreszta wszyscy snujemy
domysly bo kaziu nie powiedzial czy te problemy ma na wyswietlaczu czy na
nagranym materiale


Cze Poziomki !

Piksele te pojawiają  się przy wolnej migawce 1/25; 1/12; 1/6 (im
wolniejsza tym bardziej widoczne są te piksele) - niezależnie od
wzmocnienia. Nawet przy dobrych warunkach oświetleniowych można zauważyć
białe piksele.
Natomiast obraz przy migawce 1/50 i więcej jest pozbawiony tego efektu.


Czyli , ze  obecnośc hot/dead zależy od shuttera - tak wnioskuje ;-) jakby
to byl lcd albo vfder to bylyby chyba caly czas ???
nawet przy 1/50sek ??? a szczególnie dobrze byloby je widac przy wlaczaniu
camery - niebieskie tlo - czarne lub biale kropki ??? Tez tak mialem ;-((  i
w Sony tez zeby nie bylo ze nie promuje Canona ;-).

Ale faktem jest ze powinnismy sie dowiedzieć czy "to" sie nagrywa na
tasme...

PS. widzialem w koncu Haiku - no no - pikny dzwiek jakis taki szeroki nie

???

Pozdrawiam
DeLaa.

::: WYROK SMIERCI :::


ty lepiej uwazaj, bo za takie cos
to mozna do sadu pozwac


Art. 190 Kodeksu Karnego

"1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub
szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną
obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia
wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego."

Przerabiałem już to na własnej skórze (a właściwie na skórze kogoś, kto
mi groził). Rendi: idziesz na najbliższy komisariat i składasz
zawiadomienie. Bądź przy tym wystraszony, a przynajmniej mów, że się
obawiasz, że ten ktoś spełni swoje groźby (w końcu to chory psychicznie
człowiek) :) Weź ze sobą wydruk posta, dołącz swoje w których ujawniasz
jak wyglądasz. Resztą zajmie się policja i sąd. Twoja obecnośc na
rozprawach nie będzie obowiązkowa.

::: WYROK SMIERCI :::


| ty lepiej uwazaj, bo za takie cos
| to mozna do sadu pozwac

Art. 190 Kodeksu Karnego

"1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub
szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną
obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia
wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego."

Przerabiałem już to na własnej skórze (a właściwie na skórze kogoś, kto
mi groził). Rendi: idziesz na najbliższy komisariat i składasz
zawiadomienie. Bądź przy tym wystraszony, a przynajmniej mów, że się
obawiasz, że ten ktoś spełni swoje groźby (w końcu to chory psychicznie
człowiek) :) Weź ze sobą wydruk posta, dołącz swoje w których ujawniasz
jak wyglądasz. Resztą zajmie się policja i sąd. Twoja obecnośc na
rozprawach nie będzie obowiązkowa.


Oj nie przesadzajmy.. nie będe przeciesz nikogo po sądach ganiał.. jeszcze
mnie kosztami obciążą albo coś:)

O coraz mocniejszym zapalaniu zielonego swiatla dla Polonii

 czy wniosek o pozbawienie polskiego obywatelstwa tez trzeba
skladac osobiscie? i  ile to kosztuje ? anyone ?


Oh, o tym slyszalem, to jest jakas niesamowicie skomplikowana
procedura.
W ogole to sklada sie wniosek blagalny do prezydenta o laske
pozbawienia obywatelstwa.
Jakas mase papierow trzeba zlozyc, jak np. zaswiadczenie, ze nie ma
sie mieszkania spoldzielczego.
Nijaki "starywiarus" walkowal temat dosc dlugo na roznych grupach
dyskusyjnych.

Alx

O coraz mocniejszym zapalaniu zielonego swiatla dla Polonii



| to musi byc jakis moj sasiad ( jestem otoczony malkontentami); poza
| tym - czy wniosek o pozbawienie polskiego obywatelstwa tez trzeba
| skladac osobiscie? i  ile to kosztuje ? anyone ?
| kd

Znacznie latwiej zrzec sie obywatelstwa USA. Proponuje przerobic ten
wariant.

P.Z.


ASSHOLE

O coraz mocniejszym zapalaniu zielonego swiatla dla Polonii




Oh, o tym slyszalem, to jest jakas niesamowicie skomplikowana
procedura.
W ogole to sklada sie wniosek blagalny do prezydenta o laske
pozbawienia obywatelstwa.
Jakas mase papierow trzeba zlozyc, jak np. zaswiadczenie, ze nie ma
sie mieszkania spoldzielczego.
Nijaki "starywiarus" walkowal temat dosc dlugo na roznych grupach
dyskusyjnych.


http://w_temacie_maci.salon24.pl/9725,index.html

Wysyłanie maili poprzez GPRS i walka z Erą...

Temat już nieważny. Po 6 miesiacach walki z Erą gdzie juz nie dawalismy
prawie szans na korzystne dla nas zakonczenie sporu okazalo sie, ze telefon
mial blad w oprogramowaniu i samoczynnie przerywal sesje GPRS (raport z
serwisu Siemensa, do ktorego Era skierowala telefon na nasz wniosek
oczywiscie). Teraz to juz chyba tylko formalnosc zeby odzyskac forse, a
dodatkowo bedziemy walczyc o odszkodowanie. A biorac pod uwage, ze ojciec
zostal pozbawiony telefonu, a zarazem waznego narzedzia pracy i to na 6
miesiecy w dodatku bedac na drugim koncu swiata mamy szanse na otrzymanie
duzego odszkodowania. Pomine juz tutaj nieuzasadnione i natarczywe proby
przymuszania uzytkownika przez operatora do zaplaty duzej sumy pieniedzy, a
takze to, ze przez pol roku operator nie potafil wytlumaczyc skad sie wziely
naliczone bajty i nigdy nie zasugerowal, iz to z telefonem cos moze byc nie
w porzadku choc zaistniala sytuacja ewidentnie na to wskazywala.

MSinfoPL NA SPRZEDAZ!!!

Nie, nie warto. Powód jest prosty. Jeśli nazwa domeny kojarzy się
z istniejącą marką, do której Ty jako właściciel domeny nie masz żadnych
praw, to sąd właściwy dla siedziby powoda, w rozprawie (jeśli MS bedzie
chciał
odzyskać zarejestrowaną domenę) może Cię pozbawić prawa do użytkowania
tejże domeny domniemując (wg litery prawa) że wszedłeś w posiadanie nie
mając czystych intencji (zarejestrowanie domeny było spowodowane checią
odsprzedania, nie zaś wykorzystywania do działalności).
Wniosek: dopóki jesteśmy na "wsi" możesz zaryzykować. Po pierwszym maja
możesz się spodziewać pozwu sądowego gdziekolwiek w Europie a tam
wyłgać się nie jest tak łatwo (nie wspominając o kosztach).
Precedensowe wyroki w tej dziedzinie zapadły juz w UE.
L.


zgadzam sie gdyby to byla domena microsoft.pl to jak najbardziej ale ms.info.pl
mozna z tego zrobic cos jakas domene informacyjna np. o moich sadzonkach:D a z
tego co widac nawet microsoft.pl nie udalo sie odbic microsoftowi....
Pozdr

Zwrot VAT obcokrajowcom

Tak. Tylko, że zwrot dotyczy zarejestrowanych podatników
w swoim kraju. A pytającemu chodzi chyba o "zwykłego" obywatela.
Przynajmniej tak ja zrozumiałem.


Nie wiem... odpowiedz byla jednoznaczna, ze nie. A to nieprawda. Powyzsze
jest jak najbardziej sluszne, w kazdym razie na moim poziomie wiedzy.

Z rozporządzenia korzystały firmy z którymi współpracuję.
Wnioski złożone w marcu 2002. Do dziś bez roztrzygnięcia :-(
Należy zauważyć, że zwrot ten ma charakter decyzyjny.
Trwa to więc na pewno dłużej niż ustawowe 6 miesięcy
(zarówno w kwestii samej decyzji jak i zwrotu)
I może być decyzja odmowna.


Owszem.
Sam widzisz, ze przy odrobinie uwagi cennie i trafnie dopelniasz wypowiedz
:))

(zandarmowanie)

Takie są prawa grup dyskusyjnych.


Owszem. Tylko jaka jest korzysc z pozbawionego tresci czepiania sie innych?
To mam na mysli, piszac o zandarmowaniu.
Zreszta zgodnie z logika wspomnianych beztresciowych naprawiaczy swiata,
pierwotne pytanie rozpoczynajace ten watek jest zupelnie nie na temat.
Zaspali, zandarmi, czy moze wreszcie maja czym sie zajmowac?!
MM

Dos Navigator pilnie poszukivany


| Poszukuje usilnie Dos Navigatora (im nowsza wersja tym lepsza) w wersji
| shareware lub pelnej ( :-) ).

http://attila.stevens-tech.edu/~yzaremba/dn.html

I tak uwazam, ze NC jest lepszy, a na pewno pozbawiony bledow...


Co uzywac, to kwestia gustu. Nie da sie jednak ukryc, ze:
a) DOS Navigator da sie skonfigurowac jak sie tylko zywnie podoba,
czego nie powiedzialbym o NC, w szczegolnosci da sie upodobnic do NC
jesli ktos tak lubi
b) NC *MA* bledy i to takie, ktore definitywnie mnie do NC zrazily.
Nie wiem czy sie cos w tej kwestii poprawilo (bo juz NC mnie nie
rusza) ale w wersji 5.0 NC mial np. notoryczne problemy z zapisaniem
konfiguracji - tzn. konfiguracja sie zapisywala, ale nastepne
uruchomienie jakby zupelnie o tym zapominalo - doprowadzalo do mnie do
pasji (a niektorych ustawien w ogole NC nie zapisuje). Polsrodkiem
byla zmiana atrybutow nc.ini ale czasem nawet i to nie pomagalo
c) ilosc roznych opcji jest 2x wieksza na korzysc DOS Nav.
d) jedyna korzysc NC to wieksza liczba przegladarek - aczkolwiek dla
mnie jest to miernego znaczenia - przegladrki w NC sa bardziej niz
kiepskie i wole, w miare potrzeby, podpiac sobie pod DOS Nav. takie
jakie lubie.
e) pamiec zajmowana (rezydentnie) przez DOS Nav. to cos mniej niz 1
kB. A NC? - nie wiem ile teraz, zazwyczaj bylo to 13 kB.
e) na koniec cena - NC jest 3x drozszy...

Wnioski pozostawiam do racjonalnego przemyslenia... ;)

WP

hack w dobrej intencji

Wydaje mi sie, ze jakby ktos sie uparl, to moglby skorzystac z art. 267
Kodeksu Karnego:
par.1 .Kto bez uprawnienia uzyskuje informacje dla niego nie przeznaczona
(...) przelamujac elektroniczne, magnetyczne albo inne szczegolne
zabezpieczenia, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolnosci albo
pozbawienia wolnosci do lat 2 (...)
par. 4. Sciganie przestepstwa okreslonego w par. 1. nastepuje na wniosek
pokrzywdzonego.

Ale to tylko teoria.

Pozdr.

bonzi

Prośba o ratunek!!!!!

a w kadrach poszukaj druku zwolnienia dyscyplinarnego dla tego, kto włamał
się do sieci i zablokował konto


i prokurator
Dz.U.97.88.553
USTAWA
z dnia 6 czerwca 1997 r.
Kodeks karny.
(Dz. U. z dnia 2 sierpnia 1997 r.)
Rozdział XXXIII
Przestępstwa przeciwko ochronie informacji
Art. 268. § 1. Kto, nie będąc do tego uprawnionym, niszczy, uszkadza, usuwa
lub zmienia zapis istotnej informacji albo w inny sposób udaremnia lub
znacznie utrudnia osobie uprawnionej zapoznanie się z nią,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
lat 2.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 dotyczy zapisu na komputerowym nośniku
informacji, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Kto, dopuszczając się czynu określonego w § 1 lub 2, wyrządza znaczną
szkodę majątkową,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-3 następuje na wniosek
pokrzywdzonego.

może by ten "dowcipniś" tak dla jaj włamał się do samochodu szefa i wymienił
mu np. radio
Zbigniew Wal

Zapobiegać kradzieży?


[...]

 Moje pytanie kieruje do osób, które zawodowo zajmują się tworzeniem stron
 WWW (**)W jaki sposób zapobiegacie Państwo kradzieży kodu z waszej strony
 internetowej?


Nie da się zapobiec, niestety. Jak ktoś chce, to ukradnie.

 (**)Są na to jakiś porządne blokady lub specjalne programy kodujące kod
 strony?


Są specjalne sposoby, ale nieskuteczne.

 Jest to rozsądne pytanie.


Skoro tak twierdzisz (;

 Jeśli mam się męczyć nad stroną, a jakiś prostak ukradnie mój pomysł
 a przy okazji kod, to co wtedy?


Wtedy prostak łamie prawo i podlega grzywnie lub ograniczeniu/pozbawieniu
wolności. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego. Poza tym
zgłoszenie kradzieży (części) strony firmie, w której ona leży, często
skutkuje zablokowaniem złodzieja długo przed wszczęciem postępowania.

Więcej o prawie autorskim: <http://prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7585.

PS
Jeśli piszesz na kilka grup, ustawiaj Followup-To: na jedną z nich.
Więcej o regułach crosspostowania: <http://evil.pl/pip/su.html#crosspost.

Formularz, baza, PL znaki

jesli chcesz prownywac wydajnosc Postgresa i MS SQL to zycze powodzenia.

Ps.
jesli chcesz odpowiadac tak jak to zrobiles to mozna by dojsc do wniosku ze
....... jest tylko jedno sluszne roziazanie pt. ..........


No może się trochę zagalopowałem ale było to chyba widać
po żartobliwym tonie, a swoją drogą to i tak uważam że w większości
przypadków wydawanie niemałych pieniędzy na mssql'a jest zupełnie
niepotrzebne i pozbawione sensu, lepiej przeznaczyć je na pensję dla
programisty. :PPP

EOT

ps.
http://apachetoday.com/news_story.php3?ltsn=2000-08-14-008-01-PR-MR-SW

Polski Ksiądz

Rozumiem, że dla Ciebie, dla wielu jeszcze,
odpowiadanie na to, co pisze Darek, jest
nie tyle nawet pozbawione sensu, co niemoralne.
Odpowiadanie inne niż  piętnujące. (Szydzące,
chłodne, ironizujące, z trudem opanowane,
z góry. Do wyboru.)
To nie tak, że przymykam oczy na zło. Że w tej
swojej przewrotności postanowiłam, że środki
uświęcają cel. Że liczy się wartość literacka.
Której i tak tu przecież całkiem niewiele. Nie.

Nie chcę niczym zaszokować. To też nie tak.
Może przerażające, może tylko śmieszne, ale
dla mnie Darek nie jest złem. Nie jest. Masz
dość rozumu, by jego pisanie nie wyrządziło
Ci krzywdy.

Kasia


A te prawie, że ładne to które, ciekawy jestem
jak diabli. I przecież on się na tę cywilizację 'uodaprnia'
czy coś takiego. Ironia zaraz?

| Żenujące chwilami,  to "czasem" w pierwszej linijce.
| Zwykłość pogubiłeś gdzieś w prostactwie.
| Koniec też - zmarnowany.

No tak, bo w pierwszej kolejności to należy
się odnieść do wartości. Literackiej. Dopiero potem
można się zastanawiać po co. I jak się zacznie to
się dochodzi do wniosków że cel jest prosty jak
główna ulica w Ostrowie. I jak się już dojdzie
to się powinno zrezygnować. Z oceny wartości.
Bo nie jest ważna. Nieprawda?

Jerzy


poezja inaczej


 Bo ja wiem, wilku? Pomysł ciekawy, realizacja dobra, wnioski same się nasuwają i na pewno
są celne, ale...No właśnie, ale. Gdyby nas doszczętnie wypełniały te slogany, co
robilibyśmy tu, na php?


Nie, nie slogany :) Słowa, tylko słowa. Wystarczy przepisać
kompilację, pozbawić gazetowo-pakowego podkładu i antyram. Co
dostajemy? Wiersz? A czemu nie. W końcu liczy się efekt końcowy, nie
sposób realizacji.

Głowa do góry.


Staram się :)

w.

poezja inaczej

From: "wilczysko"


 Bo ja wiem, wilku? Pomysł ciekawy, realizacja dobra, wnioski same się nasuwają i na
pewno
są celne, ale...No właśnie, ale. Gdyby nas doszczętnie wypełniały te slogany, co
robilibyśmy tu, na php?


Nie, nie slogany :) Słowa, tylko słowa. Wystarczy przepisać
kompilację, pozbawić gazetowo-pakowego podkładu i antyram. Co
dostajemy? Wiersz? A czemu nie. W końcu liczy się efekt końcowy, nie
sposób realizacji.

Nie. Wiersz? nie.Pomysł. Ale nie na wiersz.

Głowa do góry.


Staram się :)

w.

Powodzenia.

e-o

Skromny debiut - Piesn do

Maciek Mrowiński

Ostatnio jednak dochodzę do wniosku, że ta cząstka wcale
nie musi decydować o tym, czy dany wiersz się nam spodoba.
Bo w końcu możemy odnaleźć ją w każdym utworze. Nawet takim,
 który z naszego subiektywnego punktu widzenia jest największym
 kiczem na świecie.
Wtedy ta cząstka to za mało, aby wiersz nam
się spodobał.


zgoda.

Z drugiej strony, najwspanialej skomponowany
wiersz, który takowej cząstki nie posiada, nigdy chyba do nas
nie "trafi".


nie mów 'nigdy', bo wystarczy jeden taki wiersz,
żeby obalić Twoje twierdzenie.
ja nie byłabym taka pewna.


wiersz, który z naszymi osobistymi odczuciami
nie będzie miał nic wspólnego. Pozbawiony całkowicie
emocji, stworzony na pokaz z poetyckich środków
konstrukcyjnych (w końcu Romantycy walczyli
właśnie z takimi tendencjami u Klasyków)



prosto z serca'. :)

| w dodatku jesteśmy w miarę normalni i formowanie
| naszych uczuć w słowa nie jest aż takim trudnym
| zadaniem.

Właściwie to się z tym nie zgodzę. Ale to już by była
chyba dyskusja czysto filozoficzna, za którą Grupa
by mnie ukamienowała.


(wiesz, szczerze mówiąc ja też nie jestem tego tak
do końca pewna)

pozd. Vanda

To czytam: "Lekcja języka" - Dorota Ryst


Zawsze interesowała mnie "korzenna" warstwa języka. I dlatego
zainteresował
mnie ten erotyk Doroty Ryst, gdyż z lekkim przymrużeniem oka mówi o języku
miłości - dużo starszym niż mogłoby się wydawać.


To może też ten drobiazg:

Język

        Nieopatrznie przekroczyłem granicę zębów i połknąłem jej ruchliwy
język. Żyje teraz we mnie jak japońska rybka. Ociera się o serce i przeponę
jak o ściany akwarium. Unosi pył z dna.
        Ta, którą pozbawiłem głosu, wpatruje się we mnie dużymi oczyma i
czeka na słowo.
        Ale ja nie wiem, którym językiem przemówić do niej - czy zrabowanym,
czy tym, który roztapia się w ustach od nadmiaru ciężkiej dobroci.

[Zbigniew Herbert, Studium przedmiotu, 1961]

A swoją drogą, być może dość wnikliwa analiza obu tekstów z semantycznymi
przyległościami słowa "język" w tle mogłaby doprowadzić nas do kilku
ciekawych wniosków.

pozdrawiam
Ambiento


Pozdrawiam, Telik.

Sugestia wojenna.


To nieuzasadniony wniosek, jakoby osoba poddana sugestii była pozbawiona
zdolności racjonalnego myślenia. Każdy jest w jakimś stopniu podatny na
sugestię. Jedni więcej, inni mniej, ale nikomu to chyba nie umniejsza rozumu


Inaczej zapytam:
Czy w_chwili/na_czas sugerowania_się Zuzię opuszcza rozumne myślenie?
Czy sugerowanie_się wyklucza myślenie/rozumne_poznanie/świadome_decydowanie?

(oby!). Kod społeczny to też sugestia, a poddają się jej całe narody.


Co to jest kod społeczny?

Jak napisac recenzje?


Przemysław ^^^:

Przede wszystkim trzeba się znać na poruszanych zagadnieniach.


To chyba jest oczywiste. :)

Prześledzić bieżące i dawniejsze piśmiennictwo dotyczące tematu.
Uważnie przeczytać tekst pracy.


To chyba także jest oczywiste. :)

Systematycznie odnieść się do tez, doboru materiału i metod, krytycznie
przeanalizować interpretację wyników, zastanowić się nad trafnością wniosków...
Zastanowić się, kto jest promotorem i wykreślić połowę kąśliwych uwag.


A nie wszystkie? :)
A może resztę (też połowę) pozbawić kąśliwości? :)
A może wszystkie? :)

Moim zdaniem kąśliwość albo zabija (zarówno kąsających jak
i kąsanych -- coby było jasne), albo wzmacnia kąsanych. :)
Zazwyczaj wzmacnia. :) Viprosal B zawiera stosowne :) wyciągi
kąśliwych stworzeń :) i jest stosowany w lecznictwie, :)
że tak to określę. :)

Pytanie do przysięgłych - polskie lit ery w nazwiskach


Ależ nie chodzi tu przecież o to, czego ma przestrzegać amerykański (czy
szerzej - zagraniczny) USC, tylko jak to jest regulowane w Polsce. A
zatem,
jeśli córka pana Kowalskiego urodzi się za granicą, a do jej aktu
urodzenia
zostanie wpisane nazwisko Kowalski, to w Polsce sądownie, właśnie na mocy
KRiO,
będzie można zmienić jej nazwisko na Kowalska. W przypadku zmiany
brzmienia
nazwiska, wynikającego z braku polskich znaków w zagranicznym akcie
urodzenia,
można także załatwić sprawę sądownie. Nie wiem niestety, czy w polskim USC
można załatwić tę sprawę z pominięciem drogi sądowej.

Agnieszka MR


I w ten sposób doszliśmy do kwestii obywatelstwa. Wniosek, jaki się nasuwa
to:
- dodawać "ogonki" do nazwisk obywateli Polskich (sprowadzi się to wtedy do
transliteracji), które niecni urzędnicy cudzoziemscy "ogonków" pozbawili
- zachowywać (nie dodawać "ogonków") pisownię nazwisk osób, które
obywatelami Polski nie są i których nazwiska zapisano urzędowo bez polskich
znaków diakrytycznych. Nawet jeśli osoby te miały obywatelstwo Polskie, ale
zmieniły je na obywatelstwo innego państwa, czyli niejako "wyjęły się" spod
prawa polskiego (hmmm tylko co z podwójnym obywatelstwem?! :-)).
Mowa oczywiście o tłumaczeniu z języka obcego na polski.

Pozdrawiam,

Kamil

Łacina, fragment z Cezara.

| Salve omnibus.
| Mam "małą" prośbę. Czy ktoś przypadkiem ma pomysł na tłumaczenie dosłowne
tych
| dwóch rozdziałów z Cezara "De bello gallico" z księgi IV. Może ktoś to
| przerabiał na lektoracie łaciny? Za ewentualną pomoc z góry dziękuję.      
| Marcin

Przyślij swoją wersję, to jakiś człowiek dobrej woli skomentuje.
elgar

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


Dziękuję wszystkim ludziom dobrej woli za tak szybką reakcję. Powiem sczerze,
że nie spodziewałem się.
Na razie tylko rozdział 30. Sukcesywnie pracuję nad resztą!
Marcin
[30] "Wodzowie Brytanii, po zapoznaniu się z tymi rzeczami, którzy po bitwie
przybyli, żeby uczynić te, które rozkazał Cezar, gdy spostrzegli między sobą
rozmawiając, że i jeźdźców i okrętów i żywności Rzymianie nie mają i poznali
małą liczebność wojska i małą wielkość obozu, który [przez] to był bowiem
mniejszy, ponieważ bez bagaży Cezar legiony przeprawił, doszli do wniosku, że
najlepiej będzie uczyniwszy powstanie, żeby naszych pozbawić dostaw żywności i
żeby rzecz na zimę przeciągnąć, gdyż uważali, że po ich zwyciężeniu lub po
odcięciu powrotu, nikt później w celu (dla) wywołania wojny do Brytanii nie
przeprawi się".            

SPAMHAUS-PL 2005-04-12

Myslalem ze mozesz mi w czyms pomoc -


Starałem się pomóc. Przedyskutowanie problemu na grupie i wyciągniecie
właściwych wniosków, pozwoli panu na odpowiednie przygotowanie pisma.
Udzielane wyjaśnienia na jakiejkolwiek grupie nie należy traktować jako porady
prawne. Dlatego powinien pan zwrócić się do GIODO.

coz, twoje wypowiedzi ograniczaja sie wylacznie do stwierdzania
jaki ty jestes madry a inni durni...


Ciekaw jestem jakby pan się zachował, gdyby próbowano zrobić panu
wodę z mózgu. Jak może pan używać porównań pozbawionych jakiegokolwiek sensu.
Moje niektóre wypowiedzi ograniczają się do stwierdzania faktów, jakie miały
miejsce.
Mądrość nie jest świadectwem czyjejś głupoty, a raczej posiadanej wiedzy.
Mądrość -http://pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%85dro%C5%9B%C4%87

UWAGA, TPSA straszy odcinaniem od Internetu niewygodnych im ludzi !!! bylo.Amnestia, abolicja TPSA dla odcietych od numeru 0202122

Co z tego ze sprawa w sadzie wygrana, jak moga pozbawic telefonu na
(znajac tempo polskiego sadownictwa) na kilka lat.
Poprostu uwazam, se skoro posuneli sie do bezpodstawnych grozb to i
moga sie posunac do odlaczenia telefonu, a ja nie moge do tego
dopuscic takze zaczne dzialac, pismo zapewne dostanie kilka gazet,
rzecznik praw obywatelskich, a ministerstwo lacznosci  dostanie
formalny wniosek o wprowadzenie zakazu uzytkowania analogowych central
telefonicznych poniewaz nie spelniaja one wymagan odnosnie
podstawowych parametrow na przykladzie centrali przez ktora jestem
zmuszony korzystac dzieki tpsa.


czesc Futszak

Moje zapytanie dotyczylo mozliwosci przywrocenia korzystania z numeru
0202122.
Chyba w pismach TPSA nie ma mowy o odlaczeniu telefonu, ale odlaczeniu
dostepu do numeru 0202122
i to spotkalo mojego znajomego.

Dlatego sie zapytalem, czy istnieje procedura przywracania dostepu do
tego numeru w formie abolicji, amnestii .

Nic nie slyszalem o calkowitym odcinaniu od telefonu.
(oprocz z powodu nieplacenia rachunkow)
Jacek

slaska gwara!!:-)


wszak to jej  przedstawiciele
pozbawili moj samochod czterech kol i kurde kierownicy...


Bardzo śmiały wniosek. Mówie o przedstawicielstwie.

.............

Tax (wyjątkowo stary)

Etiopczyk do Etiopczyka:
-Srać mi się chce.
-Eeee tam, szpanujesz...

Pomóżcie!! Praca licencjacka!!!!!!!!


Szukam jakichkolwiek ksiązek o micie, o fenomenie Beatlesów dla koleżanki,
która pisze prace licencjacka o Beatlesach.
Nie chodzi mi jednak o ksiazki ktore traktuja chronologicznie dokonania
Beatlesow. Poszukuje bardziej cos co traktuje Beatlesow jako silny prad
mlodziezowy na tle lat 60tych. Cos z socjologii, opisujace dlaczego wszyscy
zaczeli ich sluchac. Nie chodzi mi tu o sama muzyke, lecz cos wiecej
skompilowane w jednej ksiazce.
Moze tez sa jakies stronki internetowe o tym (lata 60te i Beatlesi)

Dziekuje z gory

ZUK

" ja nie mam dużo czasu na szukanie. Wolę z nią spędzać
.czas."


na pewno zle zrozumialem Twoje intencje ...ale tak to zabrzmiało,
jakbys mial beatlesow w ...glebokim powazaniu i zamiast szukac
materialow na ich temat, wolicie, zeby to zrobil ktos inny - podczas,
gdy wy macie przyjemniejsze rzeczy do roboty - po czym zerzniecie
wyniki jego pracy i przedstawicie jako swoje...

jest to bardzo dobra koncepcja ...choc jeszcze lepsza koncepcja w tej
sytuacji byloby poszukac sobie innego tematu, np. takiego, gdzie
materialy sa w kazdej ksiegarni ...najlepiej oczywiscie w merlinie, bo
nie trzeba wychodzic z domu

nie wiem tez, czy nie robisz kolezance niedzwiedziej przyslugi, bo
jesli wybiera sie taki temat, to na ogol zna sie rowniez beatlesow na
wyrywki i samodzielne _tworcze_ zbudowanie _wlasnej_ koncepcji dodaje
smaczku calej sprawie. Jaka frajda jest przepisywanie z ksiazek faktow
historycznych ? Prawdziwa satysfakcja plynie dopiero wtedy, gdy na
podstawie tych faktow wysnuwa sie wlasne wnioski ?  Chcesz pozbawic
kolezanke tej frajdy ? ...eeee ...nie wierze... :)))))

...ale na wypadek, gdybys jednak chcial:

1) pewnie kolezanka ma juz jakas koncepcje (i zgromadzona literature)
- moze by sie z nami podzielila ? ...zeby nie podpowiadac jej tego, co
juz  'ma podpowiedziane'.

2) "dlaczego wszyscy zaczeli ich sluchac" -  jakimi jezykami wlada
kolezanka ? po polsku nie znam  nic, co przekraczałoby dwie strony
maszynopisu:
"Zapiski z epoki Beatlesów" - Leszek Bugajski
"Dwie podroze ploretariackich aniolow" - K.T.Toeplitz

ale po angiellsku.... znalazloby sie np.
Ian McDonald "Revolution In The Head", London 1994
- niestety "out of print" ...choc ostatnio widzialem second hand na
amazon.uk za $59.

pozdrawiam serdecznie kolezanke i Ciebie

joryk

śmierć czy się boimy i dlaczego?

Hm ... czy ja wiem ... załóżmy, że ktoś dojdzie do wniosku (sam!), że  
"śmierć" jest naturalnym procesem.
Takich wcale nie jest mało, ba, wydaje mi się, że takich jest większość...
Czy to (traktowanie śmierci jako naturalnego procesu), samo w sobie  
spowoduje zniknięcie strachu?
Wątpię.
Jeżeli chodzi o mnie, to podejrzewam, że znakomita większość boi się bólu  
umierania, a nie śmierci, która, tylko
u niektórych wiąże się z późniejszym "piekłem, karą, itp", a u reszty jest  
chyba długo oczekiwanym spokojem, snem,
zanikiem, niebytem, a przez to niejako pozbawieniem się ziemskich  
kłopotów... to zależy od wiary, tradycji, wychowania,
wykształcenia ...

Pytanie (zadawane już przez starożytnych ... ponoć ...) "KIM JESTEM?" jest  
kluczem do wszystkiego, co wiąże się z tematem
"życia i umierania" ...

Moim prywatnym zdaniem nie da się jednak "wiedzy" dotyczącej "śmierci"  
przekazać ani pośrednio, ani bezpośrednio.
Tego trzeba po prostu doświadczyć.
A doznania ... cóż ... zachować dla siebie ... i dziękować Bogu za łaskę  
ich doznawania ...

Roman

Masz 100% słuszności Roman. Boimy się śmierci, bo nie chcemy przyjąć, że
jest naturalna. Jeżeli będziemy  o tym wiedzieli, nie ma czego się bać,
tylko robić swoje, a nad śmiercią przejść do porządku dziennego.
Przecież umieramy w ciągu codziennego życia ileś tam razy na sekundę.
Umierają jedne komórki, rodzą się nowe, umiera jedna chwila, rodzi się
nowa. Równie dobrze możemy się bać tego, że się urodziliśmy, dlaczego
zazwyczaj się tego nie boimy?


Stworzenie a czas


Owszem, zgadzam sie z tym. S. Weil nazywa to abdykacja Boga.
Porownalam to wlasnie do paradoksu z kamieniem: czy moze stworzyc kamien
tak
ciezki, zeby nie mogl go dzwignac. W pewnym sensie stworzyl taki kamien.
Sam, w swojej wszechmocy i z wlasnej woli, dal nam wolna wole, tym samym
pozbawiajac sie wszechmocy.


Mówimy, że Bóg zna wszystkie nasze przeszłe i przyszłe uczynki, a
jednocześnie obdarzył nas wolną wolą. Też paradoks? Owszem, ale tylko z
naszego punktu widzenia. Jeżeli jednak założymy, że Bóg jest ponadczasowy i
ISTNIEJE (nie ISTNIAŁ i nie BĘDZIE ISTNIAŁ) we wszystkich trzech wymiarach
plus czwarty wymiar - czas, to wówczas paradoks przestaje istnieć. Traktując
sprawę modelowo: człowiek jest punktem w czasoprzestrzeni, dysponującym
względną swobodą poruszania się w trzech wymiarach i pędzącym na łeb na
szyję po czwartej osi. Bóg natomiast obejmuje (jest?) tą całą
czterowymiarową przestrzeń. Wiem, że to wielkie uproszczenie, ale może
pozwoli Wam lepiej zrozumieć moją koncepcję.

Jesli logika Boga nie obowiazuje, to nie jestesmy w stanie znalezc zadnej
racji, by podwazyc Jego wszechmoc. Jesli jest inaczej, nie musimy dlugo
szukac - sama logika Go ogranicza.

Z logicznego punkt widzenia polaczenie tych dwoch zdan:
"Bog nie jest ograniczony" i jednoczesnie  "Bog nie jest nieograniczony"
[nie p i jednoczesnie nie nie p]
jest falszem. Jesli wiec to prawda - Boga nie obowiazuja zasady logiki.


I znowu zagwozdka - dlaczego przyjmujesz, że Bóg realizuje logikę dwustanową
(prawda - fałsz)? Jeżeli Bóg jest ponad czasem, jest również ponad logiką.

Można więc dojść do niezbyt budującego wniosku, że nasze wszystkie
rozważania o "naturze" Boga są pozbawione sensu, bo Bóg jako taki jest
również ponad naturą. Jak więc z naszym ograniczonym aparatem pojęciowym i
możliwościami postrzegania możemy definiować i oceniać coś, co nas
przerasta. To tak jakby mrówka próbowała ocenić komputer - dojdzie co
najwyżej do wniosku, że choć nie da się zjeść, to stanowi dobry szkielet na
mrowisko - pozostałe cechy urządzenia pozostaną dla niej ukryte, bo
przerastają jej aparat pojęciowy. Cóż nam pozostaje? Chyba tylko wiara.

Bromus

Czym jest ateizm ?

witam !

Dyskutuję z Wami i dyskutuję.
Doszedłem w wyniku tych dyskusji to kilku wniosków.
Przedstawiam je Wam z pewnym lękiem.
Nie wiem czy nie ma  jakiegoś błędu w moim rozumowaniu.
Ufam, że Wy wiecie o swoim ateizmie więcej.
Dlatego liczę, że odniesiecie się życzliwie do  moich wniosków i dokonacie
stosownych poprawek.
Mam tylko jedno pragnienie : dowiedzieć się czym jest ateizm, w ujęciu
podstawowym, od samych zainteresowanych : od ateistów.
Zapraszam do ewentualnej dyskusji na te fundamentalne tematy.

Ateista neguje istnienie Boga.
Według ateisty Boga nie ma.
Dla ateisty Bóg nie istnieje.
Owszem, ateista nie ma dowodów na nieistnienie Boga.
Ale dla niego brak dowodów na istnienie Boga jest wystarczajacy.
Nie ma dowodów, więc z tego powodu ateista twierdzi, że Boga nie ma.

Istota istnienia Boga polega tymczasem na tym, że On jest, ale Jego
istnienia z natury nie można udowodnić z powodu braku dowodów !
Nie ma, bo nie może być z natury, dowodu na istnienie Boga.
Istnienie Boga jest z natury nie do udowodnienia.

Jeżeli zatem rzeczywistość Boga jest z natury bezdowodowa - to negowanie
Jego istnienia (w oparciu o brak dowodów Jego istnienia)  jest absurdalne.
Boga nie można z natury udowodnić !
Bóg jest nie do udowodnienia.
W przeciwnym razie nie byłby Bogiem.
Dostarczając dowodu na swoje istnienie Bóg podważyłby sens swojego
istnienia.
Bóg pragnie z natury swojej - wiary w Niego.
Dowód tymczasem pozbawiłby sens istnienia wiary.

Postawa negująca istnienie Boga z powodu braku dowodu Jego istnienia jest
zatem nielogiczna.

Logiczne jest tylko twierdzenie, że w Boga wierzę lub nie wierzę.
Nie mogę udowodnić, że istnieje lub nie istnieje.
Ale mogę tylko powiedzieć : wierzę lub  nie wierzę.

Z tego wynika, że ateizm to brak wiary w Boga.
Reszta jest tylko naturalną konsekwencją tego podstawowego założenia.

Czy tak ?
A może jest zupełnie inaczej ?

Proszę o kompleksowe wypowiedzi.
Może tym razem uda się nam uniknąć " szermierki słownej ".
Nie czepiajmy się pojedynczych zdań.
Wypowiadajmy się kompleksowo.
O to proszę.

pozdrawiam i czekam.
marek.

O teorii informacji...

Zawsze, gdy materia jest zorganizowana w systematyczny czy uporządkowany
sposób, oprócz elementów składowych konieczna jest pewna ilość informacji,
aby te elementy zostały prawidłowo rozmieszczone. W terminologii naukowej
ilość informacji wyrażana jest w binarnych jednostkach zwanych "bitami
informacji". Całkowita suma tych bitów w danym systemie (czy będzie to żywa
komórka, samochód, czy drapacz chmur, itd.) nazywana jest "poziomem
informacji" tego systemu. Co ważne, poziom informacji danego układu nie jest
tożsamy z jego częściami składowymi lecz stanowi dodatek do tych elementów.

Wynika stąd wniosek, że aby zapoczątkować proces wzrostu czy narodzin
musiała najpierw istnieć informacja, oprócz elementów składowych danego
układu, która umożliwiła prawidłowe ich połączenie. Im bardziej wzrasta
złożoność układu, tym silniej jego uporządkowanie wskazuje na istnienie
czynnika porządkującego - tzn. projektanta - który za ten porządek
odpowiada.

Żywe organizmy zawsze wykazują bardzo wysoki poziom informacji, podczas gdy
materia nieożywiona - stosunkowo niski. Naukowcy na poziomie materialnym
ocenili na przykład, że poziom informacji w prostej komórce bakterii jest
rzędu dziesięciu bilionów (1012) bitów informacji. Tak ogromna ilość
informacji była potrzebna, aby zbudować tę komórkę.

Maleńka ameba, ma poziom informacji wielokrotnie wyższy, niż największy
komputer zbudowany przez człowieka. Komórki ciał ssaków czy wyższych roślin
są jeszcze bardziej skomplikowane. Oznacza to, że poziom informacji
niewielkiej rośliny czy nawet małego zwierzęcia, jest miliardy (jeśli nie
biliony) razy większy, niż pojedynczej komórki bakteryjnej, wspomnianej
powyżej.

Na teorii informacji opierali się tacy naukowcy jak C. H. Waddington, Arthur
Koestler, John L. Randall, i Ludwig won Bertalanffy. Odrzucili oni hipotezę,
że doskonale zaprojektowana budowa ciał żywych organizmów jest wynikiem
przypadku. Także najwyższej klasy matematycy i inni uczeni, przeprowadzili
obliczenia, z których wynika, że czekając nawet miliardy i biliony lat, nie
można spodziewać się, aby odpowiednie substancje chemiczne przypadkowo
połączyły się w tak doskonale zorganizowany układ, który można by porównać
do budowy choćby najprostszego żywego organizmu jednokomórkowego.

W związku z tym, argumenty oparte na założeniu, że wzrost czy narodziny to
procesy przypadkowe - nie wynikające z wcześniejszego planu, czy udziału
inteligencji - są pozbawione jakichkolwiek wiarygodnych podstaw, a zatem
musimy je odrzucić.

Pozdr.
A.H.

Dramat komuszego getta


|

| Skoro ktoś nie chce czytać, to niech nie czyta - o co więc chodzi?
| Nie mam też nic przeciwko wrzucaniu mnie do filtra....

dobra, ok - postaram się ciebie zrozumieć: _po co to robisz_?!

Pizzer


To może dorzuce materiału, pozwalającego zrozumieć A.H.
Pomijając fakt, że świetnie to już ujął Jorg w swoich postach,
sprawa jest chyba banalna. Poczucie misji, obowiązku, swoiście
rozumiana  "ewangelizacja", dowartościowanie sie przez poczucie,
że jest się przedłużeniem ramion boskich i cała ta otoczka polana
sosem (impregnatem) religijnych nakazów, obowiązków, dzialań,
czy może w końcu wykonywanie jakichś konkretnych poleceń.
Oraz satysfakcja, kiedy na kolejna wrzutkę porcji kłamstw, niedomówień,
słów wyrwanych z kontekstu, obiekty takich poczynań w swoich reakcjach
rzucaja się jak motyle na szpilkach przed uśpieniem. Tocza pianę, co może
byc odbierane jako kolejny, celny strzał w ...mrowisko.
Niestety, czytając Twoje odpowiedzi, na kawalki betonu wrzucane przez A.H.
do ogródka APPA, sam nabierałbym przekonania, o słuszności takich działań.
I ubogacony o te wiedzę, nasilałbym takie impregnowanie, bo to obrazek
wypisz wymaluj diabła skropionego święcona wodą. Czyli potwierdzenie
i umocnienie sie w przekonaniu, że to słuszna droga.

Ale warto wziąc pod uwage choćby takie A.H. :
"Nie załamuj się - wykorzystaj okazję i ćwicz się w tolerancji
dla ludzi o odmiennych poglądach. :-) "
- co nie jest pozbawione sensu i racji. Również takie niech padnie z A.H.:
"Róbmy swoje,
Może to coś da?
Kto wie.... "

Dodając do tego Jorga:
"Ja tylko chciałem zwrócić (m.in. i Twoją) uwagę na ciekawe
zjawisko socjologiczne pt. AH...  "

oraz:

"Dlaczego...!?
AH jest fajny, naprawdę. Spróbujcie się polubić... "

To juz chyba masz komplet materiału do własnych przemyśleń
i wyciągnięcia właściwych wniosków :-))

- tradycyjnie podkreślam, że to tylko mój ułomny bo ludzki sposób
postrzegania świata, ludzi, przyczyn i motywów.

FreeMen

Prezydent Kwaśniewski nie ułaskawił księdza

http://info.onet.pl/1038258,11,1,0,120,686,item.html

Prezydent Kwaśniewski nie ułaskawił księdza

 "Gazeta Pomorska": Aleksander Kwaśniewski, prezydent RP, nie uwzględnił
prośby o ułaskawienie złożonej przez księdza Marka S. z Częstochowy,
który w wypadku pod Włocławkiem zabił pięć osób, a z jednej uczynił
kalekę.

"We wrześniu 1999 roku w podwłocławskim Mikanowie doszło do tragedii,
której świadectwem są stojące przy drodze krzyże. Wskutek zderzenia opla
i peugeota zginęła czteroosobowa rodzina z Kutna i kobieta jadąca drugim
autem, a ciężko ranny został młody chłopak. Sprawcą tragedii był Marek
S., ksiądz z Częstochowy, który zlekceważył podstawowe zasady
bezpieczeństwa ruchu" - podaje dziennik.

"Po trwającym wiele miesięcy procesie oskarżony, który nie poczuwał się
do winy i wyszukiwał dla siebie rozmaite usprawiedliwienia, został
skazany na pięć lat pozbawienia wolności. Wyrok uprawomocnił się w
kwietniu 2002. Od tamtej pory włocławski sąd zasypywany był wnioskami
skazanego o odroczenie terminu wykonania kary. Ta swoista ciuciubabka
trwała ponad półtora roku od uprawomocnienia się wyroku skazującego.
Wreszcie 11 czerwca 2003 roku wysłane zostało do Pabianic, gdzie jest
zameldowany ksiądz S., pismo o doprowadzeniu go do więzienia. Kilka dni
później był on już za kratami" - informuje gazeta.

"Niewykluczone, że uniki stosowane przez Marka S. miały związek z jego
prośbą o ułaskawienie, złożoną Kancelarii Prezydenta RP. Wielokrotnie
kontaktowaliśmy się w tej sprawie z Andrzejem Dorszem, dyrektorem Biura
Prawnego Kancelarii, który informował nas, że sprawa jeszcze nie została
rozpatrzona. Wreszcie decyzja zapadła. Prezydent podjął negatywną
decyzję w sprawie ułaskawienia. Ksiądz może co prawda składać kolejny
wniosek, jednak na razie musi odpokutować swą winę w więzieniu" - pisze
"Gazeta Pomorska".

Jezeli Bóg jest doskonaly dlaczego stworzyl "niedoskonaly" swiat?

Jesli Bóg istnieje i jesli jest on wszechmocny oraz wspólczujacy,
dlaczego stworzyl swiat pelen cierpienia i nieszczesc? Jesli
Bóg jest wszechmilosierny i zawsze przychylny Swoim dzieciom, a
jednoczesnie wszechmocny, dlaczego pozwala chocby na najmniejszy
ból, jak w przypadku zlamania paznokcia czy skaleczenia palca, nie
mówiac o takich masowych ludzkich nieszczesciach jak Oswiecim,
Kambodza, Bangladesz czy Jonestown? Jesli Bóg bylby
wszechmilosierny, z pewnoscia nie chcialby patrzec na cierpienie
swoich dzieci. Jesli jednoczesnie bylby wszechmocny, bez watpienia
móglby latwo uczynic wszystko co trzeba, aby natychmiast
zlikwidowac wszelkie cierpienia zywych istot. Ujmujac to w  bardziej
bezposredni sposób: jako wszechmilosierny pragnalby, aby zywe
istoty w ogóle nie musialy doswiadczyc cierpienia; jako
wszechmogacy, móglby nie dopuscic do zadnego cierpienia.

Skoro jednak cierpienie sie pojawilo i wciaz istnieje w skali
calego swiata, dochodzimy do wniosku: albo Bóg jest
wszechmilosierny ale nie wszechmogacy, albo wszechmogacy lecz
pozbawiony milosierdzia. Jesli jest wszechmogacy i jego wola zawsze
sie spelnia, mozemy stwierdzic, ze pragnie on, aby zywe istoty
odczuwaly ból. W takim wypadku, jest on bezlitosny, poniewaz majac
moc umieszczenia zywych istot w dowolnych, stworzonych przez Siebie
warunkach, wykorzystal Swa sile, aby sprawic im cierpienie.

Patrzac z drugiej strony, jesli Bóg jest pelen milosierdzia dla
zywych istot i usilnie pragnie uwolnic je od wszelkich cierpien oraz
uzyczyc im swej dobrej woli, wtedy sam fakt, ze nadal musza
cierpiec oznacza, ze nie jest On wszechmocny. Wskazuje to na
istnienie sily, której nie moze sie On przeciwstawic, która nie
pozwala Mu zrealizowac pragnienia Jego serca - skonczyc z
cierpieniami zywych istot.

Stoimy wiec przed nastepujacym problemem: Czy to mozliwe, ze Bóg
jest wszechmogacy i pelen milosierdzia, mimo, ze istnieje
cierpienie?

Calosc tutaj: http://www.ateista.org/?p=215

Posłowie zrzucą się na ochronę dla Leppera

Posłowie Samoobrony oddadzą część swoich uposażeń na opłacenie ochrony
przewodniczącego partii Andrzeja Leppera.

Podjęliśmy uchwałę, bo wiemy że minister Janik tej ochrony szybko nie
przydzieli, że ze swoich uposażeń złożymy pewną składkę, żeby pan marszałek
w miarę szybko, do momentu póki pan Janik nie przydzieli tej ochrony ze
strony państwa, miał tę ochronę - powiedział w niedzielę na konferencji
prasowej w Szczecinie poseł Samoobrony Wacław Klukowski.

W konferencji tej miał wziąć udział Andrzej Lepper. Miał także w niedzielę
spotkać się z mieszkańcami Świnoujścia i Szczecina, ale nie pojawił się na
zapowiadanych spotkaniach.

Sytuacja, jaka ma miejsce w ciągu ostatnich godzin, staje się coraz bardziej
niepokojąca. Pan marszałek w obawie przed tym, co jest zapowiadane poprzez
telefony i do pana marszałka, i do innych posłów, postanowił nie przyjechać
do Szczecina w obawie przed groźbą pozbawienia go życia - powiedział na
konferencji drugi z posłów Samoobrony - Jan Łączny.

Dodał, że Lepper ma z tego powodu ograniczone możliwości swobodnego
poruszania się. Klukowski przypomniał, że obradująca w sobotę Rada Krajowa
Samoobrony podjęła uchwałę, aby organy rządowe zapewniły ochronę Lepperowi.

Szef MSWiA Krzysztof Janik powiedział w niedzielę, że nie wyklucza
podpisania wniosku o przyznanie ochrony przewodniczącemu Samoobrony. Czeka
na decyzję pozytywną lub negatywną komendanta głównego policji, pod którą
się podpisze.

Łączny pytany, czy on także otrzymuje telefony z pogróżkami powiedział, że
ani on, ani Klukowski takich telefonów nie otrzymywali. Według niego, groźby
otrzymali, oprócz samego Leppera, posłowie Samoobrony: Danuta Hojarska,
Wanda Łyżwińska, Krzysztof Filipek i Stanisław Łyżwiński.

Natomiast Klukowski stwierdził, że po odebraniu bagażu po podróży samolotem
z Warszawy do Szczecina okazało się, że wszystkie rzeczy ma poukładane
odwrotnie niż zrobił to on sam.

Klukowski pytany, czy Samoobrona zrezygnuje z akcji blokowania większych
miast w Polsce 25 czerwca po niedzielnej zapowiedzi premiera Leszka Millera,
że policja nie pozwoli zablokować kraju, odpowiedział: premier Buzek też tak
mówił i kraj został zablokowany.

p.s. może i na mnie się ktoś zrzuci

(nie)Spełnione marzenia


Ktoś (nie wiem kto) kiedyś powiedział, że Bóg, aby ukarać człowieka spełnia
jego marzenia. Co Wy na to? Nie czuliście się tak choć raz? Dostaliście coś,
a za chwile zostało Wam to zabrane.
A może Bóg doświadcza nas, po to żebyśmy się opamiętali, więcej tego nie
robili?


Wiesz Kasiu moim zdaniem to jest tak. Zaznaczam nie jestem żadnym
guru i to jest tylko i wyłacznie mój osobisty pogląd. Kiedy idziesz
z jakąś sprawą do Pana Boga On jest pełen życzliwości dla Ciebie.
Dlatego że jako jedyny kocha Cię miłością bezwarunkową, pozbawioną
egozimu. Dziś wielu ludzi z różnych powodów stara się tą prawdę za-
fałszować. Dlaczego tak się dzieje może innym razem. Wracając do
sprawy. Więc jest przychylny Twoim planom o ile są uczciwe. Musisz
jednak zrozumieć że On widzi więcej. Widzi często zagrożenia o któ-
rych Ty nic nie wiesz i wtedy może odmówić. Ponad wszystko szanuje
woloność każdego z nas. Kiedy Mu powiesz mam Cię dość. Uszanuje to
i nie zrobi nic wbrew Twojej woli. Z Szatanem jest odwrotnie. Akurat
z tym stworzonkiem znamy się dość dobrze od lat. :) Jeżeli wejdziesz
z tym klientem w bliższy kontakt on nigdy nie pozwoli Ci tak popros-
tu odejść. :)))

Kiedy spotykasz jakiegoś chłopaka możesz iść z taką sprawą do Boga.
Pamiętaj jednak że On kocha każde z Was tak samo. Daje Wam szansę
ale niczego nie narzuca i nikogo do niczego nie przymusza. Jesteś-
cie wolni i to Wy wybieracie.

A'propos próśb. Kiedyś w Indiach miało miejsce takie zdarzenie. W pew-
nej rodzinie zmarło dziecko, 8 letnia dziewczynka. Rodzice nie mogli
się z tym faktem pogodzić. Razem ze znajomymi doszli do wniosku że
należy potraktować poważnie obietnicę Boga że da nam wszystko o co-
kolwiek Go poprosimy. Słuchaj modlono się nad tą martwą dziewczynką
(zgon stwierdzono w klinice) trzy doby bez przerwy. Dziecko po trzech
dobach zmartwychwstało. To nie jest bajka tylko fakt. Minęło 8 lat.
Okazało się potem że dziewczyna została prostytutką, zaplątała się
w narkotyki i w wieku 16 lat zafundowała sobie złoty strzał.

Ja w swoim życiu postępuję tak. W danej sprawie po ludzku robię co
mogę. Kiedy staję przed murem idę z taka sprawą do Niego. Po ludzku
mówię Mu - Zależy mi na tym, widzisz więcej niż ja, i widzisz że
gram uczciwie, jeżeli ta sprawa nie zaszkodzi mi lub komuś innemu
pomóż mi. Jak dotąd nigdy się nie zawiodłem. Jest jednak pewne małe
ale. Pamietaj że w życiu nic nie przychodzi łatwo. Za taką postawę
musiałem w przeszłości zapłacić trzema latami prawdziwego piekła.

pzdr.

Szakal
******

Co bylo, co jest a co bedzie ?


Dobrej woli u rzadzacych nie zobaczysz.


hehe pare browarkow, ksynka wodki i rozowe okulary pomoga to dostrzec :)

Cechy, ktore ich wyniosly na rzadzacych sa przeciwienstwem dobrej woli.


wiem sa to zwyrodnialcy w najgorszym tego slowa znaczeniu pozbawieni
uczuc i wszelkiego rodzaju zasad i skrupulow.

Nie maja w sobie milosci innej niz wobec wlasnego gniazda :)


i to nie koniecznie gniazda oni sa zaslepieni miloscia do cyferek i im
ich wiecej lub im wieksza cyferke widza tym to uczucie sie bardziej
poglebia i tak naprawde powinno sie im wylac przyslowiowy kubel zimnej
wody na lepetymy a to w tym wypadku zaezy tylko i wylacznie od obywateli
naszego "kochanego mlekiem i miodem plynacego" panstwa.

To jest ujecie ekonomiczne mozliwosci realizacji, zainicjowania
stanow zakochania i zycia w nich.


Takie ujecie w/w stanow nie powinno miec miejsca i osoba ktora "kocha"
lub poprostu "jest" z kims do momentu az partner/partnerka ma prace i
dobrze zarabia (dobrze -- pojecie wzgledne ;) ) jest w/g mne conajmniej
smieszne, osoba taka nie przedsawia zadnych wartosci dla ktorych mial
bym z nia byc nawet jesli mi na niej zalezy w jakis sposob.
Moim zdaniem milosc jest wynikiem dlugotrwalego procesu poznawania sie,
swich zachowan w okreslonych sytuacjach, swoich pogladow, mysli i td..
Co przwda trudno poznac "wnetrze" oraz intencje drugiej bliskiej nam
osoby i nie wykluczone ze mozemy sie "przejechac" ale jdnak powinno to
polegac na obopolnym mozna nawet powiedziec bezwglednym zaufaniu do
partnera i nie powinno to byc "odbiciem" zasobnosci jego portfela.
Uczucie to powinno polegac na wzajemnym zrozumieniu i wspieraniu sie w
ciezkich sytuacjach, na dzieleniu sie smutkami oraz radosciami zycia
codziennego.
Jest to moja subiektywna ocena stanu prawdziwego zakochania jezeli
takowe rzeczywiscie istnieje, gdyz tak naprawde NIC co w zyciu robimy
nie jest bezineresowne chodz moze na takie pozornie wygladac (nie bede
przytaczac przykladow ale kazdy moze spojrzec w przeszlasc dalsza lub
blizsza i wyciagnie podobne jesli nie identyczne wnioski).

hehe no to sie rozpisalem :)

pozdr.
Klus


ReMi

Panasonic GS 280 - opinia użytkownika

[...]

Ale osso chodzi Ci właściwie?
Gadasz wg mnie zupełnie bez sensu. W ogóle miałeś inna kamerę, że wyciagasz
takie dziwne wnioski? No i pokaż mi inne produkty z tej półki cenowej
pozbawione twoich _wad_? (dlaczego ich nie kupiłeś?)

Upierdliwa prokurator zaskarża wyrok uniewinniający

Witam

Mia em spraw karn z art 207 par 1 KK wymy lon przez ex-ma onk
na potrzeby pozbawienia mnie praw rodzicielskich.
Przyzna em si w S dzie, e da em kilka klaps w synowi
- pono to ju nie jest rodek wychowawczy dla ojc w.
Aby by o mieszniej zg osi em na policji, e ex- ona
bije syna pasem (tolerowa em dop ki nie pola a si krew z g owy
od metalowej sprz czki - czasami i j wyprowadza z r wnowagi).
Dosta em pismo z prokuratury, e matka mo e bi dziecko pasem,
a sprz czk dosta przypadkiem, gdy wyci ga a pasek ze spodni
(trzeba by Prokuratorem, by wyci ga pasek ze szlufek
trzymaj c za drugi koniec, a nie w a nie za sprz czk ).
Aha - zn ca em si te nad rodzin , gdy gdy si dowiedzia em
o jej gachu wymskn o mi si w z o ci "kurwo" i "szmato",
a nawet j uderzy em w twarz...

W a ciwie nadal mam spraw karn , gdy uniewinniaj cy mnie
wyrok S du Okr gowego zosta zaskar ony apelacj
pani Prokurator Ma gorzaty K. z Krakowa
(prosi bym o kontakt osob , kt ra mo e podejrzewa
z jakiego powodu tak usilnie usilnie stara si
dokucza m czyznom - a na pewno S dziemu i mi).
Niemniej jednak mam pytania:

1. Je li Prokurator nie powo ywa osoby na wiadka,
ewentualnie powo ywa , ale S dzia odrzuci taki wniosek,
to czy fakt niepowo ania takiej osoby mo e by podstaw
do zaskar enia wyroku?
(pono na podstawie art. 167 kp i 352 kpk)

2. Czy prokurator mo e przes uchiwa ma oletniego
syna oskar onego bez poinformowania o przes uchaniu
i bez obecno ci obro cy oskar onego?
Jakie to ma skutki prawne, je li tu po takim przes uchaniu
okazuje si , e lekarz wydaje opini odmown
na temat ponownego przes uchania ma oletniego,
tym razem w obecno ci obro cy?

3. Szukam dobrego (i naprawd taniego) adwokata z Krakowa,
a po odpowiedzi z Prokuratury w sprawie bicia przez matk pasem
jedenastolatka zwyczajnie nie wiem co dalej robi ...
Aha - uprzedzam, e wedle opinii (jakiej nie widzia em
na oczy, ale Prokurator tak wypisa a) mam zaburzenia osobowo ci
i na tym tle zaburzenia adaptacyjne i zachowania.

O coraz mocniejszym zapalaniu zielonego swiatla dla Polonii


Nasz ukochany Rzad i KK zapala coraz nowe zielone swiatla dla Polonii.
Polacy zagraniczni beda mogli glosowac na swoich reprezentatntow w
Sejmie, a KK obiecal specjalnego biskupa i 12 ksiezy aby troszczyli
sie (loco zagranica) o moralnosc i zycie duchowe tejze Polonii.

Neistety, owe zielone swiatla nei spotykaja sie z nalezytym
podziekowaniem, a niektorzy malkontenci wrec sa niezadowoloeni.

Aczkolwiek o tym juz bylo na tej grupie, kolejny malkontencki list
oburzyl mnie tak ze postanowilem go zamiescic w calosci.

List jest tutaj

A oto jego tresc

"...
O polskich paszportach
03/23/2007
Pisze, aby poruszyc sprawe wydawanie paszportow polskich. Od ubieglego
roku weszla w zycie nowa ustawa o osobistym skladaniu dokumentow w
celu otrzymania polskiego paszportu.

Dobrze gdy ktos mieszka w miescie lub poblizu miasta, gdzie miesci sie
Konsulat. W moim wypadku, mieszkam w malym miescie w Ohio i musze
stracic na to 2 dni plus koszta zwiazane z podroza (dojazd do
lotniska, przelot samolotem, pobyt w hotelu, przejazdy z lotniska, do
lotniska, do Konsulatu). Boje sie nawet o tym myslec i podliczac, ile
to razem wyniesie.

Znam osoby bedace w podobnej sytuacji do mojej i nie wiem, czy
bedziemy posiadali nadal polski paszport. Rozmowy z Konsulem nie
przynosza zadnych rezultatow. "Taki jest przepis" - zawsze ta sama
odpowiedz. Sadze ze wiele osob ma podobne problemy. Rozumiem, ze w
Polsce, gdzie idzie sie na policje i sklada podanie o paszport jest to
proste do zrealizowania, natomiast w Stanach czy Kanadzie, przy
ogromie tego kraju, jest to nierealne i wrecz nie do wykonania w
pewnych sytucjach.

Co zmieni to, ze jakas pani lub pan przyjmie nasze dokumenty zlozone
osobiscie? Moj paszport byl odnawiany parokrotnie. Moje dane, zdjecia,
oraz wszelkie dokumenty musza sie zgadzac, nie ma wiec mozliwosci
jakichs nieuczciwych machinacji.

Zwracam sie z prosba o podjecie rozmow przez organizacje polonijna w
tej sprawie, aby zmienic ten idiotyczny przepis. Interesuje mnie tez,
czy inne osoby poruszaly ten problem.

Dziekuje.

M. L. (nazwisko znane redakcji)
..."

P.Z


to musi byc jakis moj sasiad ( jestem otoczony malkontentami); poza
tym - czy wniosek o pozbawienie polskiego obywatelstwa tez trzeba
skladac osobiscie? i  ile to kosztuje ? anyone ?
kd

SPPNN vs Lukasz Kozicki w Sadzie.

Z dobrze poinformowanych zrodel wiem, ze niekomercyjne SPPNN nie
poprzestanie na oskarzeniach typu znieslawienie itp.

Przypominam niektorym Panom adminom z mordplika :

"Jak stanowi art. 49 Konstytucji RP "Zapewnia si? wolno?? i tajemnice
komunikowania si?. Ich ograniczenie moze nastapic jedynie w przypadkach
okreslonych w ustawie i w sposób w niej okreslony.""

SPPNN slusznie porownuje ataki adminow i blokowanie uslug z ktorych
SPPNN korzystal do swoistego ataku DDOS dokonanego przez kilkunastu
adminow z "paczki mordplik" , bylego POLSPAMU i kilku innych.
Podkreslac tez bedzie przed sadem wyzszosc prawa i ustaw RP nad
zwyczajowym (netykieta).Latwo przewidziec jakie sad w tej sprawie wyda
postanowienie.

I dalej:

"§ 1. Kto, nie bedac do tego uprawnionym, niszczy, uszkadza, usuwa lub
zmienia zapis istotnej informacji albo w inny sposób udaremnia lub
znacznie utrudnia osobie uprawnionej zapoznanie sie z nia, podlega
grzywnie, karze ograniczenia wolno?ci albo pozbawienia wolnosci do lat
2.

§ 2. Jezeli czyn okreslony w § 1 dotyczy zapisu na komputerowym nosniku
informacji, sprawca podlega karze pozbawienia wolnosci do lat 3.

§ 3. Kto, dopuszczajac sie czynu okreslonego w § 1 lub 2, wyrzadza
znaczna szkode majatkowa, podlega karze pozbawienia wolnosci od 3
miesiecy do lat 5.

§ 4. Sciganie przestepstwa okreslonego w § 1-3 nastepuje na wniosek
pokrzywdzonego.

=======================

Obawiam sie ,ze  nowe specjalne konta zapomogowe dla tego czy innego
admina zamieszanego w sprawe SPPNN duzo nie pomoga. To nie o takie
pieniazki idzie gra.
SPPNN chodzi o zasade i wlasne dobre imie a ze facet jest uparty i ma
swietnych prawnikow to zrobi z wami co chce.

W ogole nie rozumiem po co zrobiliscie z tej sprawy tyle szumu.
Przeciez SPPNN nigdy nie byl i nie jest firma komercyjna a UOSUDE
wyraznie mowi co jest niezamawiana reklama via email z  co nie jest.
Teraz za glupote przyjdzie niektorym z was slono zaplacic.

No coz ,ciekawie sie ten rok zaczyna.
Oby tak dalej , czego sobie i wszystkim na forum zycze jak zwykle
serdeczny i otwarty dla normalnych ludzi

ML

pomoc prawna

POMOC PRAWNA &#8211; WNIOSKI/POZWY/ODWOŁANIA/UMOWY/

wniosek, pismo procesowe, odwołanie, umowę, ugodę. Nie wiesz jak postąpić we
własnej sprawie. Chcesz się upewnić, że możesz wygrać sprawę zanim pójdziesz do
sądu.
Sprawy rodzinne:
-       rozwód (pozew, wnioski procesowe, wnioski dowodowe, konsultacje ,  
zwolnienie z opłat sądowych)
-       separacja (pozew, wnioski procesowe, wnioski dowodowe, konsultacje ,  
zwolnienie z opłat sądowych)
-       zniesienie małżeńskiej wspólnoty majątkowej
-       ograniczenie i pozbawienie władzy rodzicielskiej
-       ustalenie ojcostwa
-       alimenty
Umowy:
-       ugody
-       wszelkie umowy (pożyczki,dzierżawy, kupna i sprzedaży, użyczenia,
najmu, leasingu)
-       analizowanie treści umów
Sprawy majątkowe:
-       dziedziczenie ustawowe
-       testamenty
-       podział spadku sądowy i umowny
Sprawy windykacyjne dla firm i osób fizycznych:
-       ściąganie długów w postępowaniu ugodowym
-       ściąganie długów w postępowaniu uproszczonym
-       ściąganie długów w postępowaniu nakazowym

                                    Zapraszam serdecznie

                                     Marta Wysocka

                                     Tel. 0502523843

Nowy podrecznik do C++ pt. "Symfonia C++ STANDARD"


Czy w zwiazku z tym, ze podrecznik zajmuje 1250 stron, opisywany jezyk
staje sie lepszy?


A może to podręcznik jest wtedy lepszy dla pewnej założonej grupy odbiorców?
Programiści, którzy już znają OOP i jakiś inny język programowania mogą
zwinąć Symfonię do kilkunastu-kilkudziesięciu stron. Skoro Symfonia ma
1250 (i obejmuje tylko OOP), to nie musi jeszcze znaczyć, że język jest
skomplikowany.

to jest jakas regula dla postepu?


Nie. Są też książki typu C++ pocket reference.

... Na szczescie C++ nie jest jedynym jezykiem:)


Oczywiście. Jest też np. Java, która powstała jako język znacznie
prostszy i pozbawiony tych wszystkich trudnych i niepotrzebnych rzeczy,
które nie wiadomo po co są w C++.
Ostatnie wydanie "Java in a nutshell" ma... ~1200 stron i zdecydowanie
nie ma formy przyjacielskiej konwersacji z kompletnie początkującym
nowicjuszem. Jaki z tego wniosek? Że Java też nie jest jedynym językiem?
Oczywiście. Jest jeszcze np. Ada - przenośna, bezpieczna, szybka, itepe.
Książka "Ada as a Second Language" ma... 1133 strony i z założenia jest
dla tych, którzy już umieją programować (w odróżnieniu od Symfonii).
Na szczęście Ada nie jest jedynym językiem.
Oczywiście. Jest jeszcze np. Python - łatwy, przenośny, itepe.
Książka "Programming Python, 2nd ed."... 1292 strony. Shit.
Na szczęście Python nie jest jedynym językiem.
Spróbujmy C#. Książka "Professional C#" - 1224 strony.
Na szczęście C# nie jest jedynym językiem.

... ?

Magic


Czesc!

Czy ktos programuje w Magicu?
Moze jakies wrazenia/porownania z innymi tego typu narzedziami.

Adam Gregrowicz

Bydgoszcz


Czesc !

        Moje doswiadczenia z generatorem MAGIC nie sa zbyt dlugie, ale dosc
intensywne. Obserwacja i porownanie z jezykami 3GL(PAscal,C/C++) wynika
moj wniosek, ze system ten wydaje sie byc idealnym rozwiazaniem dla firm
informatycznych ktore sa zainteresowane efektywna produkcja
oprogramowania niezaleznego od platformy sprzetowej.
        Na pierwszy rzut oka, bezkodowosc MAGIC-a wydala mi sie bardzo
nieprzyjemna, jednak daje ogromna przewage jesli pracujemy w grupie.
Brak kodu daje do pewnego stopnia efekt pozbawienia programu wlasnego
stylu kodowanie, jednak nie do konca, w zamian za to mamy wynik ktory
bez trudu moze poprawiac inny programista znajacy MAGIC. Poza tym MAGIC
zwalnia programiste z myslenia o takich rzeczach jak interfejs
uzytkownika, biblioteki, obsluga konkternych baz danych oraz wszystkiego
co wplywa na wydluzanie sie okresu produkcji programu w nieskonczonosc,
co za tym idzie daje wieksza niezawodnosc aplikacji.

        Jesli chodzi o porownanie to czas implementacji jest w MAGIC-u
nieporownywanie krotszy od wszystkiego co znam, PASCAL, C/C++, Delphi,
FoxPro, Clipper wymagaja aby przy pisaniu aplikacjei zwracac uwage na
wiele szczegolow nie zwiazanych z sama istota problemu (zalezy to silnie
od posiadanych bibliotek, nie znika jednak nigdy calkowicie).

        Pozdrowienia

                Piotr Gawlicki

wątki, SIGCHLD i waitpid


| Nie ma mechanizmu pozwalajacego sprawdzic czy jakis watek jeszcze zyje.
| Tego sie nie da zrobic. Serio.
| Mozna tylko stwierdzic, ze juz nie zyje.
| Jak chcesz zaczac "watkowac" to musisz sie pogodzic z tym, ze to troche
| zmiana "filozofii". Po co chcesz wiedziec czy watek zyje? To bez sensu.
| Moze opisz co chcesz osiagnac.

Nie chce wiedzieć czy nieżyje ale...


Nie chcesz wiedziec jeynej rzeczy, ktora mozesz wiedziec...
Coz, tak tez mozna :)
Serio: pisalem juz, ze to odrobine inna filozofia. Tj. oczywiscie nie
ma jedynie slusznych metod, ale sa pewne rzeczy, ktore sie czesto
robi, i takie ktorych sie nie robi.
Np. sprawdzanie czy watek zyje jest pozbawione sensu z definicji,
bo ta informacja jest nieaktualna natychmiast po jej uzyskaniu.
Pomysl nad tym chwile...

Powiedzmy że mam tablicę zawierającą pewną ilość pthread_t aktywnych wątków.
Po pewnym czasie któryś z nich zakończył się i w związku z tym program
główny musi podjąć pewne operacje zależne od tego który to był.


Taaaa. To moze byc bardzo ciekawe. Jaka operacje? Ma wystartowac nowy
watek, ktory robi to samo co tamten, czy nowy watek, ktory robi cos
innego?
Czy moze jeszcze calkiem cos innego?

Tak więc
muszę przeszukać tablicę w poszukiwaniu tego nieaktywnego, tylko problem
polega na tym że są też tam nadal aktywne wątki i jeżeli będę je testował
pthread_join to się to cudo zablokuje i na tym się skończy.


Wlasnie. Sie cudo blokuje. Wyciagniesz sam wnioski?

Ogólnie rzecz biorąc, czy istnieje jakiś mechanizm który potrafi wyłuskać
spośród kilku wątków te nieaktywne nie blokując przy tym programu głównego?


Nie ma czegos takiego jak watki nieaktywne. Tj. pomijam mozliwosc, ze
masz na mysli watki czekajace/zablokowane, a przyjmuje, ze masz na mysli
te watki, ktorych nie ma. Zatem: nie da sie wyluskac z tablicy zawierajacej
pthread_t watkow, ktorych nie ma (tj. nie da z przewidywalna doza sukcesu).

Czy też muszę sam taki mechanizm stworzyć, np. w postaci jakiegoś semafora,
czy wartości atomowej ustawianej tuż przed wyjściem?


Najlepiej przemysl swoj projekt od poczatku.

powie ci, ze przeszukiwanie tablicy watkow w poszukiwaniu tych niekatywnych
zle im pachnie :)

Sniffing - legalny czy nie...

Hej, hej!

| odwolujac sie do posta ze 'administrator sniffuje uzytkownikow sieci'
| nasuwa sie pytanie : jak sniffing wyglada w swietle polskiego prawa ?
| a wiec czy jest to legalne czy nie ? czy karane jest
| wykorzystywanie zdobytych informacji czy tez samo ich posiadanie?
| praktycznie sniffing jest to naruszenie cudzej prywatnosci...

| co sadzicie na ten temat ?

Kto zdobywa informacje nie przeznaczone dla niego... (czy cos w tym stylu)
podlega karze pozbawienia wolnosci do lat (chyba) 2  (a moze wiecej?).


Moj wykladowca prawa mowi ze NIGDY nie wolno rozwazac przepisu bez kontekstu,
a juz na pewno nie pocietego. Tak naprawde to chyba bylo:

Kto zdobywa informacje nie przeznaczona dla niego _przelamujac_mechaniczne_,
_elektryczne,_magnetyczne_lub_inne_szczegolne_jej_zabezpieczenia_ podlega
karze pozbawienia wolnosci do lat 3. [Jezeli wystepuje pewien bliski zwiazek,
np.
pokrewienstwo, to sciganie jest na wniosek pokrzywdzonego.]

Czy administrator musi przelamywac szczegolne zabezpieczenia - watpie. ;-)
Chyba ze ludzie uzywaja szyfrowania, chocby cyklicznym XORem ;) ;) ;)
Wtedy juz jest ewidentnie nielegalne. UWAGA: uwaga o zabezpieczeniach
nie stosuje sie juz do modyfikacji informacji.

Ciekawostka:
AFAIK, dwie osoby ktorym nie mozna udowodnic wspoldzialania moga sie
calkiem prawnie wlamac na system i czytac sobie cudze dane (ale nie zmieniac).

Otoz nigdzie nie ma zakazu lamania zabezpieczen, tak dla zabawy. Pierwsza
osoba lamie sobie serwer (ale nie moze na niego wejsc i czegos robic!), a
druga
osoba wchodzi sobie nie przelamujac zadnych zabezpieczen. Ciekawa luka co?

W kazdyn razie cos w tym stylu jest...  I na pewno dotyczy rowniez
sniffingu, gdyz prawo nie deniuje scisle form, ujmujac ogolnie wszelkie
mozliwe.

## admin AWP.net   http://awp.waw.pl


--
I don't speak for HP when I post here. I don't work for them, either.

Stanislaw Skowronek

Nowy serwer - sugestie?

--------------5402A009FF5EEA3F360D7174
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 7bit



| W zeszlym tygodniu zainstalowalem HP E40 Ppro 200Mhz 32MB RAM.
Kosztuje cos
| okolo 9.500 tys. Jak na razie chodzi niezle i instalacja jest(...)

        ^^^^^^^^^^
9500 zl ???
Za serwer HP ? A jakie dyski, kontroler ?

Cos mi tu nie gra. Za 100 baniek (10000 PLN) nie jestem w
stanie zlozyc serwera na PPro i kontrolerem i HDD SCSI.
Cena 95000 (950 baniek) jest realna, choc wg mnie wygorowana
nawet, jak na sprzet HP.
w 9 500 000 PLN nie wierze (zgadnijcie dlaczego ? :))) )


No ja nie wiem dlaczego???
A ten server o ktorym mowa przypuszczalnie byl pozbawiony dyskow,
cd-rom, monitora, klawiatury itp. .Tylko ciekawe jak tam sie ten Novell
dalo zainstalowac (i na czym).
Mysle, ze warto zlozyc wniosek, aby piszac listy - pisac je KONKRETNIE.
A co do konfiguracji tego HP to sam sie chetnie czegos dowiem.

--
Radoslaw Skorupka

Lodz, Poland


--
Marcin Chomicz

--------------5402A009FF5EEA3F360D7174
Content-Type: text/html; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit

<HTML<BODY




<BR<I&gt;</I
<BR<I&gt; W zeszlym tygodniu zainstalowalem HP E40 Ppro 200Mhz 32MB RAM. Kosztuje
cos</I
<BR<I&gt; okolo 9.500 tys. Jak na razie chodzi niezle i instalacja jest(...)</I
<BR        ^^^^^^^^^^
<BR9500 zl ???
<BRZa serwer HP ? A jakie dyski, kontroler ?
<BR
<BRCos mi tu nie gra. Za 100 baniek (10000 PLN) nie jestem w
<BRstanie zlozyc serwera na PPro i kontrolerem i HDD SCSI.
<BRCena 95000 (950 baniek) jest realna, choc wg mnie wygorowana
<BRnawet, jak na sprzet HP.
<BRw 9 500 000 PLN nie wierze (zgadnijcie dlaczego ? :))) )
</BLOCKQUOTE
No ja nie wiem dlaczego???
<BRA ten server o ktorym mowa przypuszczalnie byl pozbawiony dyskow, cd-rom,
monitora, klawiatury itp. .Tylko ciekawe jak tam sie ten Novell dalo zainstalowac
(i na czym).
<BRMysle, ze warto zlozyc wniosek, aby piszac listy - pisac je KONKRETNIE.
<BRA co do konfiguracji tego HP to sam sie chetnie czegos dowiem.

<BLOCKQUOTE TYPE=CITE
<BR--
<BRRadoslaw Skorupka

<BRLodz, Poland
</BLOCKQUOTE
  
<BR
<BR--
<BRMarcin Chomicz

</BODY
</HTML

--------------5402A009FF5EEA3F360D7174--

(JS)Pozycja obrazka

| Smiem twierdzic, ze wspolrzedne dowolnego obrazka (pozycjonowanego czy
tez

Smiem twierdzic, ze nie dziala to w na tyle duzej ilosci sytuacji, ze
wlaczanie tego do Alla byloby nietaktem...


Objection!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Formuowanie wnioskow na podstawie domyslow, Wysoki Sadzie!!!
Ilosc sytuacji, w ktorych wyzej wymieniony trick powoduje blad (zazwyczaj
jedno pixelowe, ledwo zauwazalne przesuniecie, a NIE NIE_DZIALANIE), jest na
tyle niewielka, ze nie wlaczanie tego do Alla byloby niewybaczalnym
grzechem.
Zwlaszcza ze metoda, wbrew pozorom nie jest tylko ciekawa zabawka, a moze
sluzyc do rozwiazywania bardzo powaznych, generalnych problemow (no...,moze
trochu przeginam;)).
Pozbawilibysmy swiat, nieslychanie prostego sposobu rozwiazania odwiecznego
problemu relatywizmu_warstw_absolutnych.

Ile razy na grupie padlo pytanie typu:
-jak umiescic warstwe (o zmiennej zawartosci) w komorce tabeli (centrowanej,
zmieniajacej polozenie)?
-dlaczego, w wyzszej rozdzielczosci, warstwy przesuwaja mi sie na lewo?
(layout mi sie rozp...)
- ostatnio bylo pytanie: jak umiescic scrollera w komorce? (he,he.. sprobuj
zclipowac layera relatywnego, a ja wiem jak umiescic i to w
kazdym_browserze)

Jakie byly odpowiedzi?
- absurdalne
- niepelne
- enigmatyczne
- tylko dla IE
- "nie da sie"

My mielibysmy prosta odpowiedz:
- Alladyn
- transparentny img o wymiarach=warstwie
- onload=onresize=goToImg (+ ew. reload ns4)

Kazdy, kto zna js na_tyle aby korzystac z Alla, bedzie wiedzial o co chodzi.

Rowniez w "absolutnych" rozwiazaniach (eg. 1px-owe "punkty kontrolne")
mozemy robic rzeczy, o ktore staruszka ns4 nigdy bysmy nie podejrzewali. Ale
to juz inna bajka...

BlaTek

dlaczego ktos kopiuje moja prace?

www.jaworze.serwisant.pl

www.jaworze.pl

Zibi


Mysle, ze moze sie to przydac:

---

USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. (Dz.
U. z dnia 23 lutego 1994 r.)

Art. 115. 1. (29) Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co
do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
lat 3.
2. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub
pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci
opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór,
artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie.
3. (30) Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w inny sposób niż
określony w ust. 1 lub 2 narusza cudze prawa autorskie lub prawa pokrewne
określone w art. 16, art. 17, art. 18, art. 19 ust. 1 lub 2, art. 20 ust. 1
i 2, art. 40 ust. 1 lub 2, art. 86, art. 94 ust. 2 i art. 97,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
roku.

Art. 122. (39) Ściganie przestępstw określonych w art. 115, art. 116 ust. 1,
2 i 4, art. 117 ust. 1, art. 118 ust. 1, art. 1181 oraz art. 119 następuje
na wniosek pokrzywdzonego.
---

i jeszcze z kodeksu postepowania karnego (Dz. U. z dnia 4 sierpnia 1997 r. +
zm.):

---
Art. 488. § 1. Policja na żądanie pokrzywdzonego przyjmuje ustną lub pisemną
skargę i w razie potrzeby zabezpiecza dowody, po czym przesyła skargę do
właściwego sądu.
§ 2. Na polecenie sądu Policja dokonuje określonych przez sąd czynności
dowodowych, po czym ich wyniki przekazuje sądowi. Przepis art. 308 stosuje
się odpowiednio.
---

pozdroofka i powodzenia
Michal Jaskiewicz

http://www.medrat.amg.gda.pl/

PHP?


Tak kończąc: w przeciwieństwie do pythona, PHP nie jest językiem
programowania ogólnego zastosowania, wszystko co się w nim robi musi się

'wolnostojącego programu'). Za to w PHP jest dużo rozmaitych udogodnień
przeznaczonych dla tego konkretnego zastosowania a składnia pozwala
tworzyć zwarty kod.


        Na pythonie się nie znam, ale w php trochę już umiem zrobić, jednak
chciałbym tutaj wtrącić jeszcze jedną małą uwagę...
        Generalnie php od samego początku był pomyślany jako język służący do
wspomagania tworzenia dynamicznego html'a... To jest jego podstawowe
przeznaczenie a reszta zastosowań wynika niejako z jego możliwości.
Natomiast o ile wiem python powstawał jako typowy język programistyczny
mający wspomagać przeróżne operacje i możliwości jego zastosowania do
dynamicznego generowania stron html wynikają z jego dużych i
wszechstronnych możliwości jednak sam język jako tako nie powstawał
tylko do tych zastosowań.

        Dlatego nie na miejscu wydaje mi się wspominać tutaj o takich sprawach
jak pisanie wolnostojących programów gdyż php nie do tego był tworzony
(w przeciwieństwie właśnie do php)...

        Wydaje mi się iż dyskusja nad wyższością jednego języka nad drugim jest
całkowicie pozbawiona sensu (ewentualnie można założyć grupę
pl.comp.www.server-side.advocacy i tam nad tym dyskutować). A wnioski
jakie mi się narzucają to to iż jeżeli jest się typowym webmasterem to
najrozsądniejszym wydaje mi się wybór php czy asp, natomiast jak ktoś ma
żyłkę programisty to mogą się zainteresować pythonem, perlem czy javą...

Z pozdrowieniami,
Szatanik Krzysztof.

Pierwszy tekst

Witam serdecznie
Jako swiezynka, podsylam swoj pierwszy krotki tekscik do analizy. Mam
nadzieje, ze ktokolwiek dobrnie do konca.


Krytyk ze mnie żaden, ale wnioskami czasem lubię się podzielić.
Widzę w tym tekście rzecz najważniejszą: umiesz opowiedzieć historię w
sposób płynny i nie prostacki.
Ale sama historia jest kompletnie pozbawiona głębi. Przeczytałem ją do końca
tylko dlatego, że dobrze posługujesz się słowem. Takie historie mogą służyć
wyłącznie do treningu pisarskich umiejętności. Natomiast jeśli chcesz
stworzyć coś fajnego, co możnaby podać czytelnikowi, musisz mieć dobry
pomysł. A najpierw musisz przemyśleć, co chcesz ludziom przekazać. Chcesz
przekazać jakąś głęboką myśl, morał? Bo jak nie, to pisanie nie ma sensu.
Jeśli tak, to wymyśl historię, która Ci to umożliwi, a przy tym będzie
interesująca. I napisz ją. Ja na przykład ostatnio zapragnąłem opowiedzieć o
tym, jak postrzegam naturę kobiet, i dać kilka rad pewnemu gatunkowi panów -
dla dobra ich i ich kobiet. (Rzecz nie najgłębsza, ale też nie płytka, gdyż
dotyczy wielkich emocji i uczuć). Stworzyłem więc historyjkę, która mi to
umożliwiła. Założenie jest zawsze takie, że opowieść musi być interesująca
od początku do końca. Nawet jeśli się przynudza, to co pewien czas trzeba
czytelnikowi dać coś miłego, żeby nie uciekł. Moją historyjkę chyba tu
wkrótce umieszczę, jak już ją doszlifuję, bo jest świeżutka, znacznie

Jestem zwykłym piszącym dla samej radości pisania misiem, więc rady moje
traktuj, jako rady misia, a nie jako rady wielkiego Pana Pisarza. A rady
daję, bo widzę, że masz to coś, co jest niezbędne, żeby tworzyć sztuczną
rzeczywistość. Powodzenia.

j.

Kamieniowanie

| Niekonsekwencja logiczna: jeżeli jest taki sam jak wszyscy pozostali, to
| powinien wiedzieć, dlaczego go zabijają.

Moze tez byc zdziwiony. Zabijaja go pomimo ze jest taki sam jak oni. Co
z kolei nasuwa wniosek ze jednak moze byc inny.


Dlaczego mnie zabijacie? - krzyczał.
Przecież jestem dokładnie taki sam jak wy!
Jak ty, i jak ty, i ty.
A oni wybierali coraz większe kamienie.

-------------------------------
imho, logika się trzyma

1/ zabijają go, bo jest inny.
na ogół - kiedy reszta dostrzega w jednostce inność
zazwyczaj eliminuje ją jako odstępcę
(albo różnym metodami stara się zrównać ją z szeregiem,
co w zasadzie wychodzi na to samo)

tu: inność zabijanego dostrzegają tylko zabijający

(naiwność, niewinność kontra
zazdrość, brak tolerancji, być może jakaś odmiana strachu etc.)

2/ kamieniują go, gdyż jest uosobieniem reszty, jest jednym z nich,
upraszczając - tak samo podły i zły jak oni.

nikt nikomu na ludzkim świecie nie daje prawa odbierania
życia innym, ten kto zabija w 'imię prawa' jest takim samym mordercą
jak morderca w stosunku do którego 'imię prawa ' się stosuje.
być może osoba kamienowana też kogoś zabiła, albo była w kolizji
z literą prawa danej społeczności, musiała więc ponieść karę.

tu: 'wybierali coraz większe kamienie' za bluźnierstwo, za bezczelną
śmiałość zaliczania się do nich (Przecież jestem dokładnie taki sam jak wy!)
- do dyktatorów sprawiedliwości

(hipokryzja, zakłamanie oprawców, a także
poczucie wyższości, lepszości, prawo wydawania sądów, etc.)

ps. logika logiką, ale jako tekst literacki - taki sobie,
ot, bogdanowa przypowieść, raczej pozbawiona nowatorstwa i świeżości,
imho jakby co.

pozdra.
Anna pa,pa

# przestańmy sie obrażać.

| Nie widzisz na php
| poważniejszych problemów?

| T.

nie.
przestańmy sie obrażać, całkiem. od teraz.


Nie wchodzę w to. Powody? Mniej więcej te same, dla których kupiłem sobie
bułki i prasę w przedostatnią sobotę, ogłoszoną przez Partię Zielonych
"Dniem Bez Zakupów". Nie lubię centralnie organizowanych akcji. That's why
milczałem, gdy swego czasu właśnie Ty ogłosiłeś tu akcję bojkotu
Holsztyńskiego, mimo że do poparcia takiej akcji byłem, że tak powiem,
naturalnie predestynowany. Notabene akcja cieszyła się wielkim powodzeniem,
dziesiątki ludzi ogłaszały, że one to już nigdy z WH się nie zadadzą,
choćbyniewiemco. I co? I nic. Dalej było jak zawsze, mimo że sam Holsztyński
nie zmienił się ani na jotę. Nie ma w tym nic dziwnego, bo takie akcje,
ignorując modus operandi ludzkiej psychiki, są z samego założenia skazane na
porażkę.

Ponadto w tym konkretnym przypadku widzę dwa konkretne problemy:

1. Brak definicji "obrażania".

może wykonać, choćby dlatego, że istnieje słownik wulgaryzmów, mogący służyć
pomocą w przypadku wątpliwości. Ale - "obrażać"? Marco poczuł się obrażony,

zakwestionowałem jego kompetencje grupowego archiwisty. Halina Budniak
"Melisa" i seth poczuli się obrażeni, gdy ogłosiłem niewinny konkurs
poetycki. Wniosek: żeby na pewno nikogo nie obrazić, należałoby się
wstrzymać od wszelkiej aktywności.

2. Pozbawienie prawa do obrony, np. dobrego imienia.
Jeżeli jakiś dupek, z którym nigdy nie miałem przyjemności, przyłazi do
wątku, w którym zachęcam do zabawy w poezję sms-ową, by mnie poinformować,
że jestem nieuczciwy, mam prawo zareagować i nazwać dupka dupkiem. W
przeciwnym wypadku świat zacząłby stawać na głowie; obcy ludzie mogliby
dopuszczać się czynów po prostu w świetle prawa karalnych (kodeks karny zna
pojęcie publicznego pomówienia) pod pozorem "dyskutowania o poezji". Ja nie
zamierzam ciągać się po sądach z jakimś dupkiem, a to dlatego, że żadna to
dla mnie przyjemność, poza tym kodeks karny nie jest żadnym sposobem na
głupotę. Mam natomiast prawo do reakcji adekwatnej. Twoja akcja stara się mi
to prawo odebrać.

Pozdrawiam
Tomaszek

antropomomrfizacja -- wlod, 2006-07-01

--

    antropomorfizacja

       do naukowca nie dociera
       że zaśliniony grymas
       na pysku starej suczki
       to uśmiech
       gdy suczka światu prezentuje
       nowy kaganiec
       krótką smycz

wh
2006-07-01


W wieloznaczności umyka kontrast. Ale wieloznaczność jest silnikiem poezji,
wilczym biletem dla leniwego czytelnika.

Można spłaszczyć pobieżną interpretacją, ale lektura w internecie bardzo często
polega na pospiesznym czytaniu, a pierwsze wrażenie sprawia, że do wiersza się
wróci albo nie. Najprościej byłoby rozważyć dwa podmioty wiersza: naukowca i psa
(pies jest suką, ale to pomysł na inną i niekoniecznie głębszą interpretację).

Pies podlega ograniczeniu - jest zwierzęciem zmienionym przez człowieka. Trudno
zrozumieć, że jakiś typ zniewolenia może być przyczyną radości. Naukowiec nie
rozumie, "do naukowca nie dociera". Potocznie: jest człowiekiem wolnym, któremu
wolność daje rozum. Nie dostrzega również, że to co uważa za wyzwolenie, nakłada
na niego kajdany. Autor nie mówi wprost, ale można się domyślać, że obie istoty
w tym wierszu na równi pozbawione są wolności.

Człowiek to dziwne stworzenie. Kreując usprawiedliwienie w postaci Boga,
wtłaczając w ramy świętych ksiąg uwagę o "tworzeniu na własne podobieństwo",
tworzy sobie alibi, pozwalające na podboje, niewolnictwo, totalitaryzmy;
kształtowanie swojego otoczenia i innych istot na swój obraz. Antropomorfizacja.

Autor ucieka od prostych wniosków - i dobrze. Jedyna odautorska wskazówka jest
neutralna i mieści się w tytule. Brak kategorii etycznych, czy estetycznych
sprawia, że wiersz wymaga od czytelnika dialogu, wymusza samodzielne wnioski.

Człowiek jest dla psa bogiem; nauka bywa bogiem dla człowieka. Zadziwiające, ale
stan wiedzy, jej zdobywanie zdają się odwrotnie proporcjonalne do stanu wolności
człowieka. Nie jest to odkrywczy wniosek, ale warto sobie czasem o tym
przypomnieć. Ten wiersz robi to w dobry sposób.

To czytam: "Lekcja języka" - Dorota Ryst


| Zawsze interesowała mnie "korzenna" warstwa języka. I dlatego
zainteresował
| mnie ten erotyk Doroty Ryst, gdyż z lekkim przymrużeniem oka mówi o
języku
| miłości - dużo starszym niż mogłoby się wydawać.

To może też ten drobiazg:

Język

        Nieopatrznie przekroczyłem granicę zębów i połknąłem jej ruchliwy
język. Żyje teraz we mnie jak japońska rybka. Ociera się o serce i
przeponę
jak o ściany akwarium. Unosi pył z dna.
        Ta, którą pozbawiłem głosu, wpatruje się we mnie dużymi oczyma i
czeka na słowo.
        Ale ja nie wiem, którym językiem przemówić do niej - czy
zrabowanym,
czy tym, który roztapia się w ustach od nadmiaru ciężkiej dobroci.

[Zbigniew Herbert, Studium przedmiotu, 1961]


W tym samym zbiorze Herbert pisze o sercu: "(...) Łysa jest wątroba, kiszki
i płuca. Tylko serce ma włosy - rude, gęste, niekiedy bardzo długie."
Pamiętam jak kiedyś zastanawiałem się, czy oba wiersze ("Język" i "Serce")
nie miały może tworzyć jednego utworu.

Można by traktować ten wiersz ("Język") jako dobry żart. Ale jakoś nie jest
mi do śmiechu po którejś już z rzędu lekturze.
Gdyby zatytułować wiersz "pocałunek", to dopiero byłby żart!

Zacytujmy jeszcze Ryszarda Krynickiego, który z pewnością znał oba
poprzednie wiersze Herberta:

"Język to dzikie mięso, które rośnie w ranie,
w otwartej ranie ust, żywiących się skłamaną prawdą
język to obnażone serce, nagie ostrze,
które jest bezbronne, ten knebel, który dławi
powstania słów, to zwierze oswajalne
z ludzkimi zębami, to nieludzkie, co rośnie w nas
i nas przerasta, ta czerwona flaga, którą wypluwamy
razem z krwią, to rozdwojone, co otaczało
prawdziwe kłamstwo, które rani
to dziecko, które ucząc się prawdy- prawdziwie kłamie."

A swoją drogą, być może dość wnikliwa analiza obu tekstów z semantycznymi
przyległościami słowa "język" w tle mogłaby doprowadzić nas do kilku
ciekawych wniosków.



cenna. O ile język da się ułożyć w ustach jak należy.
Trzymanie języka za zębami nie byłoby na miejscu.
Serio mówiąc, bardzo mnie to kusi.
Tylko od czego zacząć?

Ambiento

hannibal -spoilerow brak

obejrzalam. i powiem wam jedno, pora umierac.  po dowleczeniu sie
wreszcie do domu po tym jakze przykrym przezyciu doszlam do tego
wniosku, bo skoro juz nawet do duetu scott/mamet nie mozna miec
zaufania, ze zrobia przyzwoity film  z przyzwoitego (chyba? ksiazki
nie czytalam) materialu literackiego, swiat niechybnie zbliza ku
koncowi. no bo jak to, zeby osoba tak wrazliwa na wszelki horror i
terror jak yours truly niepokoila sie odrobine tylko w trakcie
poczatkowych napisow?? potem juz nie ma nic, zupelnie nic, i tylko
hopkins dokladnie taki, jakiego po 'silence of the lambs' spodziewalam
sie zobaczyc. ani lepszy, ani gorszy: elegancki i okrutny, ale
dokladnie taki sam. julianne moore (ktora bardzo lubie i cenie)
calkiem zgrabnie wybrnela z problemu dorownania jodie foster - otoz
wykreowala postac, ktrora z grana przez foster agentka sterling nie ma
nic wspolnego procz nazwiska. niestety w jej wydaniu postac jest
kompletnie  pozbawiona charyzmy. w kwestii scen typu gore, o ktorych z
taka luboscia rozpisuja sie teraz wszyscy - z wyjatkiem moze ostatnich
10 minut, nie ma w filmie niczego, czego nie widzieliscie wczesniej w
pierwszej scenie 'szeregowca ryana'. film obiecuje, kusi z poczatku
(zwlaszcza w ladnie zakreconych scenach z florencji, ktore jako jedyne
maja troche nastroju i wyrafinowania czesci 1) i nie dostarcza
kompletnie niczego. a tyle sie spodziewalam po tym filmie!...
amerykanskiej krytyce nie wierze jak psom, ale mam (czy raczej -
mialam) zaufanie do znajomych dziennikarzy, z ktorymi rozmawialam po
pokazie prasowym dwa tygodnie temu. wszyscy mowili, ze film jest
'sick', ale raczej chwalili.  i co, ja sie pytam???

macie jeszcze duzo czasu przed premiera polska, wiec juz teraz mozecie
zaczac terapie, coby nie oczekiwac zbyt wiele. niewiele rzeczy mnie
tak ostatnio przygnebilo jak ten seans. eeeh,  i znowu gora porodzila
mysz.. ale za to zlota, dochod z pierwszego tygodnia dystrybucji
'hannibala' uplasowaly film na trzecim miejscu w historii 'wielkich
otwarc'. jak widac nie ma takiej chaly, ktorej nei sprzedalaby reklama
i pare glosnych nazwisk.

serdecznie,serdecznie odradzam. zwlaszcza tym, ktorzy cenia i lubia
SotL.

pozdrowienia,
kamila slawinska

Tele2 również oskarża TPSA

Podaje za www.pb.pl:

"Tele2 również oskarża TP SA
27.07, Puls Biznesu
Niektórzy klienci Tele2 zostali przez TP SA pozbawieni możliwości
korzystania z tzw. Gadatka, urządzenia umożliwiającego obniżenie kosztów
połączeń telekomunikacyjnych. Tele2 zapowiada, że podejmie stosowne kroki
prawne.
Wygląda na to, że kolejna spółka z branży telekomunikacyjnej rusza do walki
z TP SA. Tym razem jest to Tele2, które zaoferowało na polskim rynku usługi
telekomunikacyjne oparte o technologię VoIP. Jedną z nich jest Gadatek,
urządzenie umożliwiające obniżenie cen połączeń międzymiastowych,
międzynarodowych i z telefonami komórkowymi.
- Ostatnio TP SA blokuje możliwość korzystania z Gadatka niektórym naszym
klientom. Jest to działanie nielegalne. Mimo że sprawa dotyczy niewielkiej
grupy klientów, to problem traktujemy bardzo poważnie - mówi Fredrik
Persson, dyrektor generalny Tele2 Polska.
Wyjaśnia on, że Tele2 nie może zaskarżyć działań TP SA, ponieważ to klienci,
a nie kierowana przez niego spółka, mają umowy z narodowym telekomem.
Zapewnia on, że klienci Tele2 otrzymają od firmy wszelką konieczną pomoc
prawną. Piotr Gawron, rzecznik TP SA, zapewnia tymczasem, że telekom nie
blokuje klientów Tele2.
- Według nas twierdzenie o nielegalności usług VoIP jest bezzasadne,
ponieważ prawo telekomunikacyjne nie definiuje tych usług. Przy tym jest co
najmniej dziwne, że TP SA kieruje sprawę do prokuratury i przed jej
rozstrzygnięciem decyduje się na blokowanie naszych klientów - mówi Fredrik
Persson.
Tele2 Polska, należąca w 100 proc. do szwedzkiej spółki Tele2, działalność
rozpoczęła w 2000 r. Poza Gadatkiem ma w ofercie karty, umożliwiające tańsze
rozmowy międzynarodowe (Karty Świat). Oferuje także, poprzez usługę Air2.
Net, bezprzewodowy dostęp do Internetu.
Dawid Tokarz "

Czy ktos zna moze podstawe prawna na jakej TPSA kieruje wnioski do
prokuratury ?

tomasz.wozniak
_ _
[name:tomasz.wozniak]
[job:information.security]

kable dzierzawione w tpsa -gdzie trwa o tym dyskusja ?

Witam
No coz jezeli chodzi o sprawe odmownych wnioskow to wydaje mi sie ze to
przegiecie.
Jezeli chodzi o ceny za lacza te ktore podales na koncu to powiem ci ze ja
dzierzawie od TP S.A. kilkadziesiat lacz i dokladnie wg. takiego cennika sie
rozliczam. x 1,5 za lacze do 144 kb/s
Zrezta te wspolczynniki zawsze byly w opisie do dzierzawy lacz w cenniku TP
S.A.

Mam jednak prosbe ze jezeli ktos z Was bedzie posiadal jakies udokumentowane
informacje to prosze o podzielenie sie nimi.

Wracajac do szeczecina. To co do filtrow juz dawno cos takiego tez mieli
stosowac. Wydaje mi sie ze teraz kwestia ludzi "fizycznych" aby ten filter
byl a nie dzialal ;)
Wszystko sie psuje itp.

PS. Szlak mnie natomiast trafia ze cale kable przejeli od Panstwa czyli
zbudowane za nasze pieniadze (podatki) i teraz jeszcze laske robia. Wydaje
mi sie ze wlascicielem lacz powinno byc Panstwo i komurka typu UTR badz
specjalna powinna dzierzawic te nasze panstwowe druty wszystkim operatorom
po takich samych cenach. To jest poprostu walenie w kulki.

Pozdrawiam.

: pewnie sporo osob juz wie o tym co robi TPSA
: weszlo wewnetrzne zarzadzenie o automatycznym negatywnym zalatwianiu podan
: na lacza stale
: mimo pozytywnych warunkow technicznych  oraz to co najgorsze nowy cennik i
: slynne filtry
: Gdzie na ten temat trwa dyskusja ? wydawaolo by sie ze na Polipie powinno
: cos o tym byc a tu wszyscy tacy beztroscy.
: Takie dzialanie TPSA oznacza najpier ostry wzrost cen u operatorow
: niezaleznych nastepnie sporo osob sie poodlacza
: a potem czekamy  na upadek wielu malych i srednich operatorow , ktorzy
: swoimi uslugami w cenach konkurencyjnych
: do TPSA pozwalali na podloczenie sie do inetu osob ktorych niormalnie nie
: bylo by na to stac.
: Pare osob podlaczy sie do Neostrady i SDI (choc te lacza sa ograniczone)
ale
: zaraz TPSA pozbawiona juz resztki konkurencji
: znowu wywinduje ceny.
: Zadowolone beda chyba tylko kablowki i sieci radiowe .
:
: ponizej cytat cennika za trzepak.networking
: za cene dotychczasowej dzierzawki (29 zl abonament + 14 zl/km + vat)
bedzie
: lacze alez filtrem na UWAGA 3400 Hz (w praktyce 3400 bit/sek) tak jak
: teoretycznie w umowie.
: Oczywiscie proponuja wyzsze predkosci ale nie ma nic za free.
: - za 9600 bit/sek (chyba 23 abonament)
: - 64-144 kbit/sek - 1.5 x cena podstawowa
: - 256-512 - 2 x cena podstawowa
: - 512 - 1024 - 2,.5 x cena podstawowa
: - 1024 - 2048 - 15 % od ceny swiatlowodu (a to jest cos ponad 2.500 zl)
:

Co jest grane?


[...]
 Zgodnie z tym artykułem każdy, kto
dowiedział się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma obowiązek
zawiadomić o tym fakcie prokuratora lub Policję. [...]


Pięknie i ładnie, ale skąd "każdy" ma wiedzieć jakie przestępstwa są
ścigane z urzędu? Czy musi kończyć prawo?
Chociaż z hasłem "kodeks karny" oswajam się ponad pół wieku, to
dzisiaj znalazłam tylko jedną pozycję:

Art. 209. (76) § 1. Kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego
na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez
niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to
naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
wolności do lat 2.
§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego, organu pomocy
społecznej lub organu udzielającego odpowiedniego świadczenia
rodzinnego albo zaliczki alimentacyjnej.
§ 3. Jeżeli pokrzywdzonemu przyznano odpowiednie świadczenie rodzinne
albo zaliczkę alimentacyjną, ściganie odbywa się z urzędu.
http://bap-psp.lex.pl/serwis/kodeksy/akty/97.88.553.htm
Są gdzieś jakieś inne wykazy czy też ja nie umiem szukać?

Tax (by Sadurski)
- Co ci się stało w oko?
- Dostałem śrubokrętem od sąsiadki.
- Przez przypadek?
- Nie, przez dziurkę od klucza.
#
Przez korytarz w samolocie idzie pilot ze spadochronem na plecach.
Jedna z pasażerek zaczepia go:
- Przepraszam, co się stało?
- Nic takiego. Tak jak u każdego z nas, zdarza się jakiś problemy w
pracy.
#
- Słyszałem, ze chcesz wyjechać z Polski na stałe.
- Tak, z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że ostatnio w wyborach
wygrała prawica.
- Nie martw się. Teraz prawica porządzi, ale za cztery lata znów do
władzy dojdzie lewica.
- I to jest właśnie ten drugi powód.

FAQ naszej grupy

|  - Czy musze zaznaczac "uwaga, obraza wartosci chrzescijanskie" czy cos
w
| tym stylu?
| Nie. Gdyby to robic to kazdy dowcip musialby zawierac ostrzezenia w
stylu:
|  - "uwaga afro-amerykanie nie czytac"
|  - "narusza dobre imie ludzi o jasnym kolorze wlosow"
|  - "moze urazic facetow pozbawionych w mlodosci napletkow"
| A to by bylo bez sensu.

Hmm moze faktycznie do absurdu tego nie nalezy sprowadzac, ale np.
zaznaczenie, ze dowcip jest makabryczny/niesmaczny jeszcze nikomu nie
zaszkodzilo a wrecz przeciwnie, bylo to raczej stosowane i IMO nie ma po
co
z tego rezygnowac, co do reszty to sie zgodze :-)


Ok, wniosek uwzgledniony.

Ponadto brakuje w tym FAQu odpowiedzi na pytanie, czy oprocz dowcipow
mozna
wysylac linki do smiesznych zdjec, filmikow flashowych, smiesznych
artykulow, itp. IMO oczywiscie mozna byleby z zachowaniem podobnych
zasadach
co przy kawalach (czyli nie powtarzac linkow sprzed ostatnich dni) oraz
nie
dawac jako roznych postow/taxow/dowcipow np. roznych zdjec czy gierek z
tej
samej strony. Wiadomo, ze istnieja strony z milionami smiesznych zdjec i
podanie jednego czy kilku z takowej jest raczej jednoznaczne z tym, ze
reszte juz kazdy moze sobie przejzec indywidualnie.


W nastepnej wersji juz bedzie.

Loki

tax
Stary farmer byl wlascicielem duzych stawow. Pewnego dnia wybral sie do
jednego
z nich i ku swojemu zdziwieniu zobaczl, ze w stawie kapie sie nago grupka
mlodych kobiet. Kobiety zauwazyly go i schowaly sie, tak ze z wody wystawaly
im tylko glowy.
Jedna z kobiet zawolala do farmera:
 - mozesz tu stac ile chcesz i tak nie wyjdziemy zanim sobie nie pojdziesz.
a farmer na to spokojnie:
 - Alez ja nie przyszedlem was podgladac. Przyszedlem nakarmic moje
aligatory.